Jak pisać dobry blog (part six).

2009 wrzesień 11
by Kilmore Fisz

Żeby nie trzymać was dłużej w niepewności od razu przejdę do rzeczy i napiszę tak:

Kiedy zacząłem pisać ten cykl,  a było to już dobre kilka tygodni temu, miałem dla was jedną radę, zamykała  się ona w dwóch słowach:

Badzcie szczerzy

Jak widzicie przygotowałem ją w formie estetycznej nalepki,  gotowej do przyczepienia magnesem na lodówce. Patrzylibyście na nią codziennie rano sięgając po mleko do porannej kawy i z automatu wasze blogi stawałyby się lepsze.

I tak przez kilka tygodni żyłem sobie w słodkim przeświadczeniu że “coś” dla was mam, zanim zrozumiałem jak beznadziejny był mój pomysł na dobrego bloga.

Bo co to znaczy być szczerym? To znaczy pisać, to co się myśli i w co wierzy. Tylko jak to się ma do opowiadania historii prawdziwej. No cóż… ma się nijak.

W mojej naiwności założyłem, że Ty mój czytelniku jesteś osobnikiem zrównoważonym psychicznie, z właściwym dla dystansem do siebie i innych. A przecież tak niekoniecznie musi być. Powiem więcej- jeśli tak się złożyło,  że czujesz w sobie potrzeba podzielenia się ze światem swoimi najskrytszymi sekretami to bardzo możliwe, że masz potężny problem. Nie mówię oczywiście że go masz, mówię tylko że istnieje taka możliwość, bo w praktyce możliwości są trzy:

1. Zakładasz maskę i z pełną premedytacją wciskasz czytelnikowi kit na temat swojego życia

2. Starasz się być do bólu szczery, jesteś święcie przekonany, że wykładasz się czytelnikowi na tacy, a w rzeczywistości wszystko co piszesz to jedynie projekcje, fałsz, i paranoje nie mające żadnego oparcia w realu.

3. Jesteś szczery,  a Twoja historia jest tak prawdziwa, jak prawdziwa może być tylko szczera prawda.

Moim zdaniem, największa ilość blogów będącymi rodzajem internetowych pamiętników to te z grupy drugiej. Nie wiem czy można stworzyć model charakterologiczny typowego pisacza blogów, ale jeśli tak to prawdopodobnie najwięcej jego cech pochodziłoby od twórców z grupy drugiej.

Kiedy czytam blogi mam wrażenie że 99,9% procent historii tu opowiedzianych to kompletna fikcja. One nigdy nie będą dobrymi blogami. Oczywiście nie chodzi o to, że nie będą miały swojej publiczności. Jasne, że ją znajdą, obrastanie bloga stałymi czytelnikami to zjawisko mechaniczne. W zależności od waszej aktywności netowej będzie ich więcej lub mniej, ale z całą pewnością nawet najgorszy blog będzie ich mieć.

Tak to jakoś jest, że piszący świadomie lub nieświadomie  zakładają różne maski, zupełnie tak jakby bez nich nie byli w stanie nic powiedzieć. Może nawet piszą tylko i wyłącznie po to, by zaistnieć jako ktoś inny. Nie wiem czy to sposób na dowartościowanie, czy może też ucieczka przed tym co na co ,dzień. Wypaczają swoje historie czyniąc je iluzją istniejącą jedynie w ich głowach, a na projekcje i fantazje mogą pozwolić sobie jedynie prawdziwi literaci. Mam nadzieje, że rozumiesz mój drogi czytelniku, że prawdopodobieństwo, iż  to właśnie Ty jesteś wybitnym literatem jest raczej zerowe, tych szukać w blogosferze ze świecą

Pospolitym pisaczom, takim jak ja, nie pozostaje nic innego jak skulić głowę i opowiadać historię prawdziwą, ona obroni się sama, bez względy na to czy mamy dar do opowiadania czy nie.

Kiedy czytam na przykład komentarz polityczny, to przede wszystkim chcę wiedzieć co się stało, jakie będą konsekwencje i czy to dobrze, czy źle . Mam gdzieś lęki i uprzedzenia komentatora prawicowego, lewicowego czy jakiegokolwiek innego. Podobnie jest z blogami, nie interesuje mnie co piszący myśli o samym sobie, ja chcę wiedzieć jaki jest naprawdę.

Bo blogopisanie jest jak Big Brother. Ci co czytają chcą przy pomocy wirtualnej rzeczywistości wejść w rzeczywistość realną, chcą wiedzieć, o naprawdę się w niej dzieje.

Więc dajcie im to. Odrzyjcie wasze historie z upiększeń i ozdobników, wyciągnijcie je takie jakimi są. Wiem, że nie wszystkim z Was to się uda, bo albo to wszystko co przesłania waszą historię, co jest jedynie zbędną nadbudową, dla was będzie jej integralną częścią, albo też nie jesteście w stanie opowiedzieć jej w sposób uczciwy, bo nie potraficie zmierzyć się rzeczywistością.

Tak więc moja rada dziś brzmi:

Bądźcie  szczerzy – jeśli potraficie. A jeśli nie, to też się nie przejmujcie, blogosfera to naprawdę piękne miejsce, bez żadnych konsekwencji można tu napisać każdą bzdurę

Tak więc bądźcie szczerzy,  piszcie o tym co w Was… o czymkolwiek piszecie bądźcie szczerzy lub… starajcie się być.

Pewnie myślicie że to już koniec… otóż nie, czekają was jeszcze conajmniej dwie części.

Odpowiedzi: 13 leave one →
  1. 2009 wrzesień 12

    Prawda obroni się sama – ta sentencja brzmi dobrze tylko w ustach wysoko opłacanego adwokata.

    Ja jak raz zmyśliłem o sobie wszystko. Na przykład ostatnio opisałem ze szczegółami swój dawny romans z Urszulą Dudziak. Bardzo pomogło promocji bloga. Przynajmniej 4 tysiące wejść dziennie mam od zagorzałych fanów jazzu. Pozostałe 19 tysięcy mam od fanów Wisły Kraków. Ale to dlatego, że kiedyś napisałem notkę pod tytułem “Cracovia psy”, choć wcale się nie interesuję piłką.

  2. 2009 wrzesień 12
    sofijkaa permalink

    Zapomniałeś jeszcze dodać, że każdy czytacz ma własne projekcje na temat pisacza. Ja, jako ta naiwna powoli acz systematycznie uczę się oddzielać blog i jego treść od człowieka, który go pisze. Sam pisacz mnie tego uczy. Dwie różne bajki.

  3. 2009 wrzesień 12
    Ja brzoza permalink

    To naprawdę wystarczy? Jesteś tego pewien?

  4. 2009 wrzesień 14

    Nie Zośka, Ty się niczego nie uczysz. Jak byłaś głupia tak głupia zostaniesz.

  5. 2009 wrzesień 14

    “Nie Zośka, Ty się niczego nie uczysz. Jak byłaś głupia tak głupia zostaniesz.”

    Czy ktoś pamięta grę w głupią zośkę? Ja nie, ale mi matka opowiadała.
    Tak mi się przypomniało, bez obrazy sofijko…

  6. 2009 wrzesień 15
    sofijkaa permalink

    Wiesz co Fisz? Najśmieszniej wygląda pajac, który za wszelką cenę chce naśladować innych. Gratuluję pomysłu. Pełna kultura, pff, myślałby kto.

    Miłego dnia, podnóżku.

  7. 2009 wrzesień 15

    Niech to szlag, a ja tak staram się być oryginalny… no żebym wcześniej wiedział wiedział, że wymyślanie Ci od głupich jest tak powszechne, to bym się ugryzł w język.

  8. 2009 październik 8

    A mnie zawsze uczyli prawdomówności, choć całkiem szczera może wyjść niekiedy bokiem. Szczery do bólu nie jest lubiany w swym gronie. Chyba kłamstwo i obłuda jest pisana człowiekowi.

  9. 2009 październik 8

    Kogo jak kogo, ale mnie również. Nie ma co się użalać, tylko trza iść myślę od czasu do czasu takimi ścieżkami, które będą prowadziły do celu. Narka

  10. 2009 październik 10

    ^ O, jakiś “spec” od SEŁO zameldował się na stanowisku pracy?

  11. 2009 październik 19

    Co komentarz to inny, ja myślę , że należy być sobą .

  12. 2009 październik 19

    Swoją drogą ciekawe, że szkolenia BHP reklamuje czarnoskóra stockowa panna w żakieciku – czyżby szykowała się miniafera like z Microsoftem?

    No bo BHP -> twarde chłopy na budowie -> lubią sobie poszaleć -> atrakcyjna czarnoskóra panna w żakieciku wprost ze stocka?

  13. 2009 październik 19

    Okraso Jacku, nie idźcie tą drogą…

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS