Chamstwo w necie
Dzisiejsza notka, a właściwie nocia, jeśli patrzeć na jej długość, będzie odpowiedzią na komentarze pod poprzednią notką . Nie lubię tasiemcowych komci, dlatego wypowiem się w formie wpisu.
Pisząc o chamstwie w sieci powinienem podać jego definicję, ale podobnie jak Procesowi byłoby mi bardzo trudno taką definicję sprecyzować.
Mniej więcej czuję co to mogłoby być, ale werbalizacja tego, a tym bardziej polemika na ten temat, przekracza moje możliwości.
Jednego jestem pewien, chamstwo w sieci to nie to samo co chamstwo w realu. Na przykład bezpośrednia propozycja złożona przedstawicielowi płci przeciwnej w realu jednoznacznie uznawana za chamską, w necie jest jak najbardziej na miejscu i nierzadko bywa początkiem długiej i ciekawej znajomości.
Myślę, że Flanelka napisała, co napisała, ponieważ uważa się za ofiarę chamstwa. Nie wydaje mi się żeby tak było. Chamstwo jest szczere, płynie z serca. Flanelka padła ofiarą intryg i urojeń zrodzonych w chorych głowach, to nie ma nic wspólnego z chamstwem.
Chamstwo to pewnie pojemne pojęcie. Ja rozumiem przez nie bezpośredniość nie liczącą się z konsekwencjami. Wydaje mi się, żee to właśnie to z czym walczą Ci wszyscy od znaczków i zaprowadzania porządku w necie. Tymczasem chamstwo w internecie to wszystko co uczciwe i szczere. Innymi słowy chamstwo to jedna rzecz, a łobuzerka to coś, co z chamstwem nie ma nic wspólnego i oczywiście wszystko to odnosi się jedynie do internetu.
Prawda boli, a jak kogoś boli to zaraz krzyczy, że to chamstwo.
Czy Proces jest chamem? Nie ukrywam, że kiedyś tak myślałem. Teraz myślę, że to typowy ciumkacz. Ciumkacz z tych ciumkających inaczej.

yyyy.. po pierwsze Flanelka nie jest ofiarą (no, ew. ofiarą losu); po drugie z chamstwem się tutaj za często nie stykam, chyba że na własne życzenie (u tzw. myślicieli blogosfery, którzy uważają siebie za wszechwiedzących i potrafią we fraku nakopać w cztery bez jednego wulgarnego słowa, bo i nie w wulgaryzmach mieści się jakaś znacząca część definicji chamstwa). Wolałabym, żebyś to, co się mi ponoć wydaje najpierw ze mną konsultował, zanim napiszesz, że coś mi się wydaje – następnym razem :) Dzięki z góry :)
ps. za chwilę dojdziesz do odkrywczego paradoksu, że nielimitowana szczerość, podawana nietaktownie, to chamstwo. Krócej: szczerość = chamstwo :))))
Fakt, mogłem się najpierw spytać… :)
Fantazjowanie jest zdrowe, nie żałuję nikomu, ale mimo wszystko do pięt chamstwu nie dorasta ;)
Chamstwo to chamstwo. Nie ma przebacz.
Czy Proces jest chamem? Nie ukrawam, że kiedyś tak myślałem. Teraz myślę ze to typowy ciumkacz.
Chciałeś przez to powiedzieć, że jestem uczciwy? Tak można by wnioskować na podstawie Twej poprzedniej kwestii w notatce.
Fakt czasami w tej sieci włażę na chama w różnych dyskusjach. Ale czy ja wiem na kogo włażę?
Jeśli założyć, że rzeczywiście to chamstwo istnieje i kogoś dotyka, to przewrażliwione idiotki i zakompleksione ćwoki nie umieją tego zignorować i biorą to do siebie. Ale to raczej problem dla psychiatrów i psychoanalityków.
Aha i ciumkam Cię Kill:*.
Flanelko, implikacje nie zawsze tworzą prawdziwe tezy, jeśli odwrócić kolejność wynikania. Z fałszu może wynikać wszystko, z prawdy zaś tylko i jedynie prawda.
trzeba być totalnym, niezaprzeczalnym i niepodważalnym idiotą, żeby chamstwo równać ze szczerością. Ot tak, szczerze się wypowiedziałam.
Nie desperyj, Zośka, filter Cię nie rozpoznał na tej focie.
Kasiu, żartuję nie desperuję . cmok:*
Szczerość chama w sensie braku wszelkich granic?
Ciekawe pojęcie: uczciwy cham, uczciwy bo szczery, tak szczery aż chamski.
:)
“ciumkających inaczej.”
Dawno juz temu, jak bylem dzieckiem znalem pewnego Niemca, zyjacego w Polsce. Byl jakis czs zonaty z Ukrainka.
Uzywal okreslenia “ukrainskie pieszczoty”
No, nie wiem ale podejrzewam ze mozna by postawic znak rownosci miedzy tymi pojeciami…
Gdzieś przeczytałem, że Poker jest Żydem. Mi to nie przeszkadza. :)
Co do meritum, podejrzewam, że nie ma jednoznacznej definicji chamstwa, są za to normy społeczne, wychowawcze. Oczywiście dla Procesa tekst do kobiety w stylu “Ty szmato” itp. nie jest chamstwem, dla mnie jest. Ale to jest kwestia wychowania i tylko wychowania.
Pinokio, nie bujaj tak zamaszyście Polterem, bo się komuś uleje – jest okazja, że tu wpadłeś, to się zwracam. W kierunku Twoim :)))
Na Polterze to mnie śmieszą.:)
Flamenco,a Ty co tak sie cieszysz? Lecisz na mnie? Ja tu wpadłem na chwilę. I już mnie nie będzie.
A tekst “Lecisz na mnie” nie jest chamstwem Patiszonie?
Jaka jest odległość liczona w chamstwie od tekstu “Ty szmato” do tekstu “Lecisz na mnie”?
Taka, jak od Pinokia do autora tych komentarzy, Li – miałam zaćmienie, późno było, przyznaję się bez bicia: dałam się wkręcić :P
Oczywiście dla Procesa tekst do kobiety w stylu “Ty szmato” itp. nie jest chamstwem
O! Jak widzę jesteś dobrze poinformowany w kwestii moich poglądów i spojrzenia na savoir vivre. Skąd Ty to wiesz? Podglądałeś przez dziurkę od klucza?
Na moim blogasku jest parę dowodów na Twoje podejście do kultury, jak – na przykład – najpierw organizowałeś galerię czata “Cyberseks”, a potem wyśmiewałeś wygląd kobiet, które wysłały Ci fotki. Na forum ogólnym. No ale Ty byłeś tam adminem, panem i władcą “Cyberseksu”.
Swoją drogą, nie przypominam sobie bym nazwał jakąś kobietę “szmatą”. Może jakiś link?
Proces, jak zwykle jesteś zabawny. Jakie dowody? Dla Ciebie Twoje własne słowa są dowodem? Wygłaszasz jakies prawdy absolutne? Że Ty napisałeś to jest to dowód? Nie wiem, skąd posiadasz wiedzę, że ja organizowałem jakąś galerię. Skąd Ty to wiesz?
Przypominam Tobie, bo widzę, że z pamięcią nie tak, TEŻ BYŁES ADMINEM. Nic z tego nie wynika, poza faktem, że zapominasz o swojej działalności, którą u innych krytykujesz. Zresztą co tu dużo gadać nadal jesteś adminem na blogach.
A tak na marginesie: nigdy nie wyśmiewałem nikogo wyglądu i oboje o tym doskonale wiemy.
Proces, jak zwykle jesteś zabawny.
Miło mi. Posłuchaj Drzewo: w necie znaczysz tyle co napiszesz, dla mnie jesteś tylko leszczem z czata. Przecież to Ty przywołałeś mnie jako przykład w swoim komentarzu na tym blogu. Nie musisz do mnie pisać Capsem, mam dobre okulary. Ty pierwszy rzucasz jakimiś pomówieniami na mój temat, co oczywiście łechce mą próżność.
I uprzejmie Cię proszę, nie awanturuj się tu jak na Polterze, bo Cię stąd wypierdolę.
Sorry, wypieprzymy Cię razem z Fiszem i Flanelką.
wypieprzymy Cię razem z Fiszem i Flanelką.
Pomijam dwu-, a nawet wieloznaczność tego powyżej. Zwykłam ewentualnie kogoś wypraszać, jeśli jestem u siebie.
Proces, a wypierdol mnie. To dla Ciebie życie blogowe ma jakieś znaczenie, ja mam to w dupie. Rozumiesz to?
Ja w necie nie znaczę nic. Ty jesteś królem dla tych bezmóżgowców, którym imponuje jakieś życie blogowe. Pomówieniami to Ty pierwszy rzucałeś, pisząc o jakiś “dowodach”.
A teraz dla Twojej wiadomości: ja się nigdzie nie awanturuję. Wiem, dla Ciebie odmienne zdanie to awantura. Baw te swoje beznadziejne wielbicielki. One Twe słowa i teorie przyjmują bezkrytycznie. Dla mnie jesteś chłopcem z piaskowinicy, który naiwoność innych wykorzystuje do budowanie jakiś pseudoblogów, statystyk i innych dupereli. Dla jasności to nie świadyczy źle o Tobie, a po tych co uznają Ciebie za wyrocznię i jakiegoś guru. Dla mnnie jesteś po prostu, delikatnie mówiąć śmieszny z tymi terapiami, wprostami, wordpressami i innymi gów…. Pozdrawiam.