F jak Frustratka
25/01/2012
F jak Frustratka, to zeszłoroczny finalista z kategorii blogi literackie.
Podobno sami jesteśmy frustratem, więc ucieszyła nas wiadomość, że nie my jedni. Że jest jeszcze ktoś, kto to wie, może jakaś bratnia dusza.
Bloga czytaliśmy jadąc tramwajem linii 35 przy użyciu służbowego Samsunga Galaxy. Nie wspominalibyśmy o tym, gdy by nie to, że strony bloga trzeba było odświeżać co trzy notki, co już samo w sobie było co nieco frustrujące, i nie tylko dla nas ale i miłosiernego pracodawcy, jak już się zacznie przyglądać bilingom
Plan mieliśmy taki: zajmujemy po chamsku miejsce siedzące i żeby się nie frustrować omdlewającymi na stojąco staruszkami, udajemy mocno zaczytanego. Otóż okazało się, że wcale nie musieliśmy udawać.
Generalnie redakcja nie lubi blogów zaliczonych prze bloxa do “Syndykatu’, Diabli wiedzą według jakiego klucza one tam trafiają, to strasznie frustrujące, ale większość z nich jest naprawdę koszmarna. Na szczęście z Frustratką jest inaczej
Blog czyta się przyjemnie. Boże jak my lubimy teksty nie porąbane siekierą. Notki Frustratki w przeciwieństwie do dzieci czekających na esmesy mają ręce i nóżki, rzecz wcale nie tak oczywista, bo wielu blogerom zdarza się zapominać w trakcie pisania o czym chcieli napisać.
Blog jest prawdziwy, jest prawdziwy do bólu i to również bardzo nam się podobało. Lubimy czytać o życiu, takim jakim jest, Strasznie nas frustrują te wszystkie idylliczne historie z bohaterami umierającymi na raka czy inną cholerę, z tą całą ich heroiczną walką o życie, słodkimi mamusiami, tatusiami, i modlitwami o zdrowie do najświętszej panny. Prawda jest taka, że bachory potrafią dać nieźle popalić, szczególnie takie przykute miesiącami do łóżka. Sami jesteśmy rodzicem, to wiemy.
Porównaliśmy notki z początku i końca blogu, i nie widzimy jakiegoś specjalnego progresu, Może to dobrze, że notki są wciąż tak samo dobre, a może źle, że nie są lepsze. Któż to wie? W zeszłym roku blog poległ w finale. Przegrał w niezrozumiałych dla redakcji powodów z Paczuchą. Autorka Paczuchy wydała ostatnio książkę. Nie czytaliśmy jej wprawdzie, ale na pewno jest zła, bo gdyby była dobra to byśmy ją przeczytali. Logiczne prawda?
Nie wiem, Może blog wystartował w złej kategorii. Z jednej strony wszystko jest literaturą, z drugiej o “bolesnym macierzyństwie” może lepiej byłoby pisać w kategorii “Ja i moje Zycie”. Przydała by się jakaś przeciwwaga dla tatusia Tobiaszka.
Nieważne, my trzymamy kciuki za Frustratkę.
21 komentarzy
leave one →
My też, my też, my też!
:) Ciumki Kill ;)
“idylliczne historie z bohaterami umierającymi na raka czy inną cholerę”
aż korci żeby życzyć Redakcji idylli… do bólu
cóż dyskusje z osobami tak niereformowalnymi są bezcelowe, zresztą mniemam że to marna prowokacja, taki erzac – w miejsce talentu albo chociaż ciekawych wątków
Ciumki Avate…:*
………….
Jesteś niereformowana Spinkowa Mamo. Cóż to za idylla, kiedy twoje dziecko umiera.
Co oznaczałby progres w przypadku “F jak Frustratka” ? Jeszcze większe frustracje czy może pojawiające się przebłyski dystansu do otaczającej rzeczywistości ? “Notki są wciąż tak samo dobre” . Notki będą dobre , jak tytułowa Frustratka przestanie się wreszcie tak bardzo wszystkim przejmować , chociaż nadejdzie dla niej kolejny koszmarny okres pt. dorastanie dzieci czyli jak żyć pod jednym dachem z nastolatkiem . Oby przeżyła . Owszem , jest wesoło, ale do anioła to Frustratce jeszcze daleeeko :))
Joanna
Ten żenujący bloguś byłby czarnym koniem kategorii “Ja i moje życie” wszak głupota (autora) jest nieuleczalna. Niestety zniżam się do poziomu redakcyjki, trudno… raz nie zawsze
A moje dziecko czuje się bardzo dobrze, nie zmienia to faktu, że tekst nieuleczalnie chorego klimora jest wyjątkowo paskudny, niesmaczny i według ogólnie przyjętych norm parszywy.
Życzę miłego babrania się we własnym jadzie, podłości i małości
Ja uważam, że kategoria literackie jest jak najbardziej dla Frustratki na miejscu.
Jej blog jest tak szczery aż do bólu i zawiera tyle kontrowersji, że czasem się zastanawiam czy notek nie pisze czasem facet z mocnym zapleczem artystycznym lub dziennikarskim.
Nie mniej jednak – trzymam kciuki
Spinkowa Mamo, mój blogaś mógłby być czarnym koniem kategorii
“Ja i ja oraz ja” jak już taka będzie to z całą pewnością wystartuje.
To dobrze, że twoje dziecko jest zdrowe. Miło to słyszeć. Niemniej kiedyś przecież chorowało, więc wiesz, jak to jest mieć chore dziecko.
Myślę też, że powinnaś dać sobie spokój z czytaniem mojego bloga, wyjdzie ci to tylko na zdrowie. Nasza wrażliwość jest zbyt różna, żebyśmy mogli się porozumieć.
____________________________
To ciekawe, że ten sam tekst, można tak różnie odczytać. Nawet przez jedną chwilę nie przyszło mi do głowy, że frustratka przejmuje się bardziej, niż przecięta matka wychowująca dziecko. Może ja się obracam w jakimś patologicznym środowisku, ale wydaje mi się że u matek jakie znam poziom frustracji nie jest wcale mniejszy.
Golfer, któż to wie kto pisze te wszystkie blogi. Jeśli Frustratka to facet, to tylko pogratulować, trafności obserwacji.
Ja trzymam mocno kciuki za Frustratke. Mysle podobnie jak Gofer73
Lubie frustratke, ale jeszcze bardziej tylkospokojnie.
Oj, z tym facetem to niedoczytalam ;) Nie, no mysle ze Frustratka to kobieta. I bardzo sie ciesze ze ponownie startuje w konkursie.
I ja tak myślę, tym bardziej że drugi blog prowadzi również jako kobieta.
Z tym facetem to tylko przykład – chodzi mi o to, że Frustratka wcale nie musi być w realu sfrustrowaną matką a Frustracje to raczej taka forma literacka połączona z wyzwaniem i wsadzaniem kija w mrowisko gdzie się da… czyli, że Autorem Frustracji może być ktoś zupełnie nieoczekiwany i nie pasujący do wizerunku jaki możemy mieć przed oczami podczas czytania wpisów.
ten jej warsztat czasami jest… zbyt idealny
Nie myślę , że to jest ktoś ” podstawiony ” . To pisze kobieta , na 100% i każda kobieta to przyzna . Jeżeli to wszystko , co pisze Frustratka , jest uzewnętrznione, no to dramat. Wierzę głęboko , że dzieje się to jedynie w jej wnętrzu a wręcz jestem pewna (chociaż czy to jest pocieszające ? ) , a otoczenie czyli najbliższa rodzina żyje w przeświadczeniu , że Frustratka , to kobieta spełniona . Oczywiście , że przejmuje się bardzo . Kocha i jest przekonana , że jak nie zrobi wszystkiego perfect , będzie zła i niedobra. Oczywiście to szaleństwo ją wykańcza i obraca się przeciwko tym , w kierunku których szaleńcza miłość jest skierowana . Dzieci ją wkurzają , odchudzona koleżanka itd.
I pewnie cała masa kobiet wychowujących dzieci ma podobnie, z tą tylko różnicą , że o tym nie piszą bo nie mają na to czasu . Skoro Frustratka pisze , to znaczy że musi gdzieś się tego pozbyć , żeby było lżej , czyli ze przejmuje bardziej niż statystyczna matka . A druga ewentualność jest taka , że pisze , bo lubi pisać , to jest ten czas kiedy nic nie musi , a w takim razie , ma nad wszystkim kontrolę i ogarnia sytuację skoro znajduje czas na pisanie . Skoro ogarnia , to bardzo proszę o notki bardziej budujące , chociażby przez wzgląd na miliony sfrustrowanych matek , które potrzebują wsparcia . Mam nadzieję , że powyższy tekst nie sfrustrował nikogo , bo mnie a i owszem .
Joanna
Myślę, że żaden tak na poważnie sfrustrowany człowiek (jak czasem widać we wpisach) nie ujawniałby swojej tożsamości pakując się w Blog Roku i to 2x z rzędu bo to oznaczałoby dla niego poważne kłopoty (przede wszystkim rodzinne i zawodowe). Dlatego uważam blog, za pewnego rodzaju parabolę literacką na temat kobiecego życia.
No chyba, że to coś w rodzaju krzyku rozpaczy, ale ja na psychiatrii się kiepsko znam. :P
e tam :). ja na psychiatrii troche sie znam z autopsji bo sie o to ocieram codziennie. Mysle ze jesli jest to parabola na temat kobiecego zycia, to jest ona swietna. Ale wierz mi mozna byc frustratem i pisac tak jak pisze Frustratka :) ze szczypta talentu, ktorej autorce nie brakuje, oj, nie brakuje :)
Parabola na temat kobiecego życia bez narażenia się na kłopoty prywatne i zawodowe , może oznaczać tylko jedno . Blog ” F jak Frustratka ” jest pisany przez prof.dr.hab.psychiatrii , a “F jak Frustratka” to nic innego , jak wypadkowa spotkań z milionami udręczonych kobiet , z którymi profesor spotyka się każdego dnia w swoim gabinecie . Czyli jednym słowem ten blog to rozprawa naukowa . W głowie profesora kiełkuje kolejna myśl , że czas najwyższy rozpocząć pisanie pierwszego rozdziału pracy pt. ” F jak Frustrat “. Jestem bardzo ciekawa efektów i trzymam za profesora kciuki .
Joanna
Pisaliście niedawno o Maćku Musiale i radzie dla niego o uczestnictwo w teen… Może ocenicie blogi z tej kategorii jaką jest teen?
Maciej Musiał rapuje do swojego konkurenta http://www.youtube.com/watch?v=VZEtarsyAzg :D
Biedny Maciej…Jak można głosować na blog takiego dupka…???
Dołek już zalany, wyłaź, bo kawa nie smakuje!