Skip to content

Blog Procesa

12/02/2009

Proces rozczarowany swoimi niepowodzeniami w konkursach Onetu, jakiś czas temu temu popełnił samobiczującą się notkę, która zainspirowała mnie do napisania poniższego wpisu.

Notka Procesa przypomniała mi, że to przecież nie pierwszy raz, kiedy jego blog pozostał niezauważony przez jurorów. W zeszłym roku sytuacja była dokładnie taka sama, więc raczej o przypadku nie może być mowy.

W swoim wpisie Proces  najogólniej rzecz biorąc,  zastanawia się nad źródłem niepowodzeń w konkursach Onetu. Ja rzecz jasna, nie jestem taki mądry, żeby powiedzieć dlaczego tak się dzieje, niemniej nie byłbym sobą, gdybym nie podzielił się swoimi przemyśleniami na temat porażki Procesa.

Szczerze mówiąc w pierwszej chwili byłem zaskoczony brakiem nominacji do czołowej trzydziestki dla Wirtualnych Impresji. Wszyscy na lewo i prawo tak się rozpływają nad jego pisaniem, że uznałem to za sporą niespodziankę. Jakby nie było,  nawet jego przeciwnicy mawiają: „owszem dupek… ale ładnie pisze”.

Juror,  który zasiada do czytania nie może wiedzieć, że Proces to dupek, to wiedzą tylko Ci co go znają. Nie wie też o paranojach Procesa, jak również o pokładach obłudy zalegających jego chorą głowę. Trudno uwierzyć,  że można być tak obłudnym, dopóki nie uświadomimy sobie, że prawie każdy z nas posiada mózg ważący ponad trzy kilogramy. To całkiem sporo. Mózg owczarka alzackiego jest znacznie mniejszy, a jak wiadomo owczarki to niegłupie zwierzęta. I do tego lubiane, filmy z udziałem jaskrawo wymalowanych blond piękności i owczarków alzackich cieszą się niesłabnącym powodzeniem.

Tak więc ilość podłych projektów,  jakie można wykoncypować i wcielić w życie w tak przerośniętym organie wydaje się być być nieograniczona.
Kiedyś ktoś podesłał mi link do zdjęcia Procesa.
Moim zdaniem bańka Procesa jest znacznie większa niż to, czym dysponuje przeciętny człowiek.

No tak, ale to są przecież rzeczy, o których juror oceniający blog Procesa nie ma zielonego pojęcia.

Blog Proces odpada w przedbiegach, ponieważ Proces to gaduła i nudziarz. Jego blog jest przegadany,  a na dodatek Proces ma kilka ulubionych tematów, do których wciąż wraca. Wyczuwam w nim typ faceta,  z którym siada się przy piwku, a on przez resztę wieczoru nie daje dojść do słowa. No, a kiedy spotka się go następnego dnia, przy kolejnym piwku, on częstuje cię dokładnie tymi samimi historiami co dzień wcześniej.  Moją żona jest taka sama, jedyna różnica polega na tym że nie pije piwa.
Gadulstwo u kobiet nie razi, jest rzeczą wręcz naturalną. Gadulstwo facetów odpycha.

Pamiętam   kiedy po raz pierwszy zajrzałem na jego blog, było to trochę ponad dwa lata temu. Wirtualne Impresje dość regularnie pokazywały się jako Hawt Post,  czyli dzisiejszy gorący wpis. Proces ślinił się do niejakiej Niezapominajki i jechał po adminach z tlenu. Przeczytałem promowaną notkę… spojrzałem na blog Niezapominajki, losowo wybrałem starszy wpis, również o adminach z tlenu, i tyle mnie tam widzieli…. to po prostu nie było interesujące.

Jego stali czytelnicy nie mogą tego widzieć, bo Proces pisze o rzeczach którymi żyją. Tak się składa, że nuda i monotonia waląca z blogu Procesa jest widoczna jedynie dla kogoś,  kto nie mają pojęcia o jego prowokacjach i blogowych wojenkach.

Reklamy
9 komentarzy leave one →
  1. flanelka permalink
    12/02/2009 9:35 pm

    Ciekawe, że jak o Procu, to jakoś tak milcząco wpisy przechodzą do historii.. a ja coś skrobnę, bo i dlaczego nie, nie mam przed kim trząść kiecą, bloger jak każdy inny ;)

    (…)nawet jego przeciwnicy mawiają… owszem dupek… ale ładnie pisze.

    Nie jestem jego „przeciwniczką” (co by to miało znaczyć tak wogle?), niemniej postrzegam go.. odwrotnie. Nie uważam za dupka, ale notuję znaczny spadek formy ostatnimi czasy. Rozmienił się na drobne. Walka z wiatrakami ma określony styl i wyrazisty rys jedynie, gdy nie ro-zmienia się na walkę z wiatraczkami kuchennymi (wentylatorami, ściślej rzecz ujmując). Don Kichot ma urok romantycznego idealisty – don kuchot już jakby mniej.

    (…)Juror który zasiada do czytania nie może wiedzieć(…)

    To (i dalszy ciąg) jest najmniej istotne w temacie – ocenie podlegać winien blog i treści na nim umieszczane, spójność takowych z tematem przewodnim kategorii, w jakiej startuje.

    (…)Blog Proces odpada w przedbiegach, ponieważ Proces to gaduła i nudziarz. Jego blog jest przegadany a na dodatek Proces ma kilka ulubionych tematów do których wciąż wraca.

    Nie wiem, czy to aby na pewno uznać można za zarzut.. powiem więcej, byłoby to ogromnym plusem, gdyby wystartował w kategorii.. blogów literackich :))) Takie trzymające myśl przewodnią i opiewające wątek główny coraz to różnymi złożeniami słów i zdań mówiących to samo s-f w odcinkach, mogłoby przykuć uwagę swoistą oryginalnością. Przyznaj ;)

    (…)Wyczuwam w nim typ faceta z którym siada się przy piwku, a on przez resztę wieczoru nie daje dojść do słowa. No a kiedy spotka się go następnego dnia, przy kolejnym piwku, on częstuje cię dokładnie tymi samimi historiami co dzień wcześniej.

    Znów widzę coś odwrotnie – uważam, że w rzeczywistości to niezły obserwator i uważny słuchacz.. stąd wyrazistość kreowanego wizerunku i zakładanie z dużym prawdopodobieństwem, która prowokacja i jaka przynęta na określonego zwierza/grupę, chwycą ;)

    Przychylam się głównie do odczucia wszechogarniającej nudy, gdy wchodzi się w progi o(b)mawianego. Widocznie nie jestem pasjonatką, bo mimo szczerych chęci nie podołałam kolejnym „czytaniom” tekstu (co)dziennego. Wolę już jego wygłupy na co.blox. Nie popieram, ale wolę i niestety przyznaję bez bicia, że rżę regularnie, czytając – raczą mi wybaczyć ci, którzy są wrażliwsi i obrywają jego słowami tam pisanymi do żywego. Rżę naprzemiennie u niego i u Jokkera – jednak faceci, z bólem muszę stwierdzić, lepsi są w tego rodzaju tekstach. Zresztą.. macie to w DNA, podejrzewam, wszak to głównie „Jasie” lubują się w dziecinnych końskich zalotach pierwszoklasisty ;)))

    A miało być słów kilka……..

  2. 13/02/2009 9:40 am

    Droga Flanelko:

    Ja bym raczej powiedział że ostatnie notki Procesa, są znacznie lepsze niż to czym częstuje on swoich czytelników na co dzień, widać że bardzo się starał w czasie konkursu.

    No właśnie to miałem na myśli, jurorzy nie znają Procesa więc jego dupkowatość nie jest faktorem przy ocenie bloga.

    Co innego trzymać myśl przewodnią , a co innego wałkować wciąż te same tematy.

    Był czas gdy i ja brałem występy Procesa za prowokację, ale ze względu na komplety brak dystansu Procesa do własnej osoby, myślę, że tak nie jest. Niektóre z jego wypowiedzi bywają zbyt emocjonalne więc trudno mi przyjąć by były częścią gry, rzecz jasna, mogę się mylić… ale chyba raczej nie… :)

    Pozdrawiam ciepło…

  3. flanelka permalink
    13/02/2009 10:46 am

    Co do ostatnich notek Procesa na WPs się nie wypowiem, bo jak zaznaczyłam, nie czytuję od jakiegoś czasu. Niemniej wspominając ;) zeszłoroczny czas konkursu wierzę na słowo, że Proc znów potraktował rzeczony jako okazję do uporządkowania nieco bloga i do motywowania siebie, może tak musi, ja też lenistwo mam we krwi i wolę znajdować dla siebie jakieś „baty nad plecy gołe”, co mnie będą pilnować ;)

    Jeśli o ocenianie blogów chodzi, to nie do końca chodziło mi o samego jurora. OGÓLNIE rzecz ujmując to, czy ktoś jest dupkiem czy „matką teresą”, ma najmniejsze znaczenie w ocenie treści poddawanych merytorycznej (hehe) ocenie – powiedzmy, literackiej. Gdybyśmy na kulturę, a nawet naukę patrzyli przez pryzmat tego, czy wielcy ich przedstawiciele są ludźmi do „do rany przyłóż” na co dzień, czy też jednostkami aspołecznymi, a nawet niemoralnie się prowadzącymi i chamskimi wobec głównie najbliższych, to niewielu uznalibyśmy za godnych uznania. Trzeba umieć rozgraniczać pewne sfery funkcjonowania i tworzenia człowieka. Najwięksi (NIE! nie porównuję Proca do największych.. na wszelki wypadek należy to zaznaczać chyba, żeby sobie ktoś po swojemu nie dośpiewał;) ) przeważnie są nieciekawi prywatnie – delikatnie ująwszy. Nieciekawi, jako jednostki ocenione jedynie na bazie ich relacji społecznych.

    Poza wszystkim.. nikt tak naprawdę nie wie,jaki jest człowiek piszący pod nikciem Proces. Warto zauważyć, że gdyby był taki, jak się tutaj jawi, dawno by ześwirował albo zostałby wdeptany w ziemię przez swoje otoczenie ;) Trafnie wykorzystuje mechanizmy powodujące efekt pewnej zasłony dymnej, za którą jawi się albo sukinsynem, albo świetnym logistykiem, albo wodzem nie znoszącym sprzeciwu.. ile w tym kreacji, ile prawdy – wie (albo i nie wie) On sam ;) My bazujemy na dość płaskim jego portrecie tutaj, śmiesznym byłoby uznawanie tej bazy za wystarczającą zarówno dla uważania go jako wroga i zwalczania, jak i widzenia w nim guru. Jak rzekłam początkowo.. bloger, jak inny – dla mnie :) Niemniej wiem, dlaczego Ty patrzysz na niego pod innym kątem i szanuję Twoją lojalność wobec znajomej. A teraz… zmykam poszaleć weekendowo, do zoczyska w poniedzielnik :DD :*

  4. wodasuczaju permalink
    14/02/2009 7:26 am

    Wirtualne Impresje to blog na którym straciłem komentatorskie dziewictwo, a że każdy z sentymentem wspomina pierwszy raz, też dorzucę swoje trzy grosze;
    Przy pierwszym kontakcie Siódmy może nawet zaintrygować zręcznymi prowokacjami, ironiczne teksty nie pozbawione humoru, ale tylko do momentu gdy kontroluje grę. Potrafi śmiać się z siebie pod warunkiem, że robi to sam na wyznaczonych przez siebie zasadach. W konfrontacji z bezpardonowymi drwinami antagonistycznych loginów wali się wizerunek Wielkiego Prowokatora i wychodzi malutki, zakłamany obłudNicek.
    Kilmore, napisz proszę że to nie ja przesłałem Ci link z fotką Siódmego, bo już mam wystarczająco przesrane;

  5. 14/02/2009 8:01 pm

    Nie, to nie byłeś Ty. Dostałem go już dość dawno temu…

    Wiesz, wygląda na to, że komentowanie, u Procesa kosztuje Cię sporo zdrowia.

    Pamiętaj, że blogosfera nie kończy się na jego blogu, jak chcesz oczyścić wątrobę to napisz notkę, opublikuje ją tutaj, a Ty z czystym sercem będziesz mógł udać się w miejsca gdzie blogowanie jest przyjemnością a nie stresem.
    :)

  6. wodasuczaju permalink
    15/02/2009 9:41 am

    Już tam nie komentuje, ale nie z powodu ryzyka utraty zdrowia wywołanego stresem jak sugerujesz;
    Mierziła mnie hipokryzja Siódmego. Uporczywe afiszowanie się z wolnością słowa, podkreślanie: ja nie banuje, pokonuje przeciwników intelektem, przy jednoczesnym kierowaniu inwektyw pod moim adresem jakoś nie mieści się w moim pojmowaniu intelektualnego zwycięstwa.

    „jak chcesz oczyścić wątrobę to napisz notkę, opublikuje ją tutaj”
    Śmiała propozycja, nie obawiasz się, że jak wróci red. Morfi (bo wróci, prawda? nie wziąłeś sobie do serca, równie czystego jak moje, uwagi Siódmego o rozmywaniu odpowiedzialności w dwuosobowej redakcji;) że jak wróci to Ci nogi z…. powyrywa (kolokwialnie mówiąc) za podejmowanie decyzji bez konsultacji z nią?;

  7. 16/02/2009 12:15 am

    :)…. nie, nie powyrywa.

    A rozmywanie odpowiedzialności to bzdura. Autor tekstu jest zawsze jeden.

  8. wodasuczaju permalink
    16/02/2009 10:28 pm

    Dobrze że się w końcu odezwałeś, bo zaczynałem się niepokoić, że mój żart był zbyt rubaszny; Nie chce narobić sobie tyłów, podoba mi się na tym blogu… tak tu cicho i spokojnie, bez zbędnej nerwowości /w mordę jeża! kto to widział, żeby na odpowiedź komentator czekał tyle czasu!/
    Czuje, że odnalazłem swoje miejsce;

  9. 17/02/2009 12:07 am

    To był taki piękny weekend, że przedłużyłem go sobie o jeden dzień… ale od jutra już jestem na posterunku…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: