Skip to content

Panpathison

19/02/2009

Wymyśliłem sobie że dodam nową kategorie i nazwę ją nudziary z zadęciem. Na początek mogłaby się tam znaleźć Kawcia z Giorginą.

Jednak wczoraj po długiej nieobecności zajrzałem na  blog Panpathisona. Nie było mnie tam od bardzo dawna. Od tak dawna, że nie pamiętałem już dlaczego moja znajomość z tym miejscem skończyła się po pierwszej wizycie.

Teraz już wiem dlaczego.

Przyjaciele na Panpathisona mówią Drzewo. To w sumie fajna ksywka dla faceta.

Komentarze Drzewa na Polterze bywają dowcipne. No dobrze… bywały dowcipne. Teraz są już tylko takie same.

Tak czy inaczej wydawałoby się, że jak ktoś przejawia – czy przejawiał – pewną „błyskotliwość komentarzową”, to i jego blog będzie wart przeczytania. W przypadku Panapiszona tak nie jest.
Z czystym sumieniem kategorię  nudziary z zadęciem, zmieniam na nudziarze z zadęciem i dodaję tam wspomnianego wraz z jego blogiem.

Teoretycznie na bogu Drzewa możemy znaleźć wiele wartościowych informacji, na przykład:

1. Ayo. jest piosenkarką pochodzenia nigeryjsko – romskiego,
2. Umbilical Brothers pochodzą z Australii,
3. Ray Wilson to jeden z najlepszych wokalistów i autorów rockowych.

…i wiele innych tego rodzaju ciekawostek.

Oczywiście, ludzie trwonią czas na rzeczy dużo mniej pożyteczne niż powielanie informacji, które w internecie już są. W sumie nic komu do tego co Drzewo robi w czasie wolnym. Ja w czasie wolnym piszę o blogach, których nie warto czytać. Żeby o nich napisać, muszę je najpierw przeczytać. Dość to głupie… ale wielu robi głupsze rzeczy. Mój znajomy w czasach kiedy o pompce do penisa można było tylko pomarzyć, umieścił swój członek w rurze odkurzacza zelmer. Nie był to dobry odkurzacz, ale innych nie było.

Advertisements
12 komentarzy leave one →
  1. 19/02/2009 5:37 pm

    No tu sobie pozwolę z Tobą zasadniczo nie zgodzić.Może dlatego, że rozmawiałam z Pinokiem jeszcze na Blox, gdzie miał ciekawie i z jajem pisany blog. Ma możliwości. Poziom nagiął do tych od Drzewa. Czasem trzeba, jeśli koniecznie chce się być częścią jakiegoś TWA. To nie zmienia jednak niczego w kwestii jego możliwości i wiedzy. Może co najwyżej niesmaczyć, choć mnie akurat nie przeszkadza. Przyzwyczaiłam się do zabawniejszych przedstawień wypinania gołego tyłka pod baty – skoro Procuś np. może dyktować reszcie, gdzie mogą gęby loginów otwierać, a gdzie nie mogą (chyba, że sobie wystrugają nowe loginy, to Pan i Władca łaskawie pozwoli), to na tle tak mało wyrafinowanym pinokiowe naginanie własnego poziomu nie razi wybitnie.

  2. 19/02/2009 11:21 pm

    Morfi, skarbie… Ty nie podchodź do wszystkiego tak emocjonalnie…
    :)

  3. 20/02/2009 1:15 am

    Dobry wieczór, dziękuję za zainteresowanie i krytykę. No cóż Ty piszesz w wolnych chwilach o blogach, których nie warto czytać, ja pisze coś zbliżonego do bloga w zupełnie innym celu. Jakim – przynajmniej narazie – zachowam dla siebie. Oczywiście masz rację, że w wielu tekstach tam zamieszczonych używam zdań wręcz infantylnych (np. te które zacytowałeś). Powiem więcej są to w większości skopiowane (ale mojego autorstwa) tzw. notki prasowe. Zapewniam Ciebie, że przynajmniej część czytelników pierwszy raz usłyszała nazwę np. Umbilical Brothers i dla nich informacja, że pochodzą z Australii może być ciekawa, czy ważna.
    Nie aspiruję do posiadania bloga bardzo poczytnego, z mojego punktu widzenia każde pojedyncze wejście jest istotne. Na dodatek jeżeli jeszcze ono przekłada się na wymiar poza wirtualny (który mnie zdecydowanie bardziej interesuje) to już jestem zadowolony.
    Morfi – mieszasz nieświadomie dwie sprawy. Tę robioną dla przyjemności i tę robioną w zupełnie innym celu.
    Pozdrawiam.

  4. 20/02/2009 10:17 am

    Chyba jednak powinnam powrócić tutaj do chlubnej tradycji wyłączenia się z komentowania.. za miętka jestem. kropka

  5. 20/02/2009 12:44 pm

    Nie wiem dlaczego to co piszę odbierasz jako krytykę…ja nie czuje się na siłach kogokolwiek krytykować. Ja się jedynie dzielę tym co myślę. Mam własną koncepcje na temat tego czym blog powinien być, ale nie mam też monopolu na prawdę. Moim zdaniem przeciętny czytelnik blogów nie znajdzie na Twoim to czego szuka, ale nie znaczy to nic.

    Nie ma to znaczenia

    Masz swój powód prowadzenia takiego a nie innego bloga… odnajdujesz w tym pisaniu to co szukasz… czego jeszcze chcieć.
    Pozdrawiam. również

    A Ty Morfi napisałabyś jaką notkę, zamiast fochy stroić…

  6. 20/02/2009 1:29 pm

    No wiesz Kilmore, to co napisałes wyżej do pochwał trudno zaliczyć :) Ale przecież nie kwestionuję Twego prawa do własnej opinii.

  7. 20/02/2009 2:01 pm

    ??????
    Napisałem, że jesteś dowcipny, że masz niezłą ksywkę no i napisałem, że piszesz bloga, a wiadomo, że wszyscy fajni faceci piszą blogi… no chyba, że są huknięci, no ale o Tobie nic takiego nie powiedziałem. :)

  8. aswrekawie permalink
    20/02/2009 4:18 pm

    „Powiem więcej są to w większości skopiowane (ale mojego autorstwa) tzw. notki prasowe.”

    Być może, ale zapewne to nie tyczy ostatniej notki, która jest w 80% zżynką z Wikipedii.

  9. 20/02/2009 7:13 pm

    Jak te 80% policzyłeś – specialisto od statystyk?

  10. wodasuczaju permalink
    21/02/2009 1:03 pm

    „Ja w czasie wolnym piszę o blogach, których nie warto czytać”

    Na jednych blogach pisze się o „czymś”, na innych pisze się o tych pierwszych, na jeszcze innych pisze się ot tak…bez myśli przewodniej. Dzieki temu komentatorzy mają alternatywę gdzie zostawić swoje cenne przemyślenia; No chyba, że godza się na rolę bezwolnie wykonujących rozkazy majtków, zamustrowanych na pirackim statku przez opętanego hazardowymi grami kapitana, którego opuszczenie grozi przeciągnięciem pod kilem;

    Morfi: „Chyba jednak powinnam powrócić tutaj do chlubnej tradycji wyłączenia się z komentowania..”
    …i zająć sie wstawianiem notek?;
    Kilmor, Pani Redaktor swoim powrotem chce podkopać Twój wizerunek fajnego faceta piszącego blog… Ty się nie gódź;

  11. 21/02/2009 3:41 pm

    Wodasuczaju, Morfi wraca już 3 dzień… byłoby miło jakby w końcu wzięła się w garść i coś tu napisała, bo blog pustkami zieje…

    Brakuje mi tu jej wesołych cycków dyndających po redakcji…

Trackbacks

  1. Reaktor w pantoflach i Walkiria tokująca przed nosem Pinokia « kultura szamana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: