Skip to content

Wywołana do tablicy

26/02/2009
by

Oczywiście, tylko w pewnym sensie, ale jednak.
Skoro już mój osobisty szef napisał o własnych preferencjach, to i mnie wypada. Oczywiście, mowa o czytaniu, nie kiszeniu ogórków czy peklowaniu mięcha..

Dziś zatem będzie tylko dobrze. Wiem, wiem.. zawiedzeni będą niektórzy, nie ma to jak konkretna porcyjka świeżej padliny.

Gusta moje i szefa rozbiegają się na starcie, nie tylko tuż przed metą. Może to właśnie pozwala nam na w miarę zgodną współpracę, niezachwianą negatywnymi emocjami wywoływanymi różnicą kierunkowania sympatii/antypatii do odwiedzanych blogerów? Wiadomo, że niektóre ruchy mas po-wietrznych bywają zabójcze dla okolicznej fauny, flory i.. nie tylko ;)
Wyznacznikiem smaku, który lubię odnaleźć na blogu, nie jest ani szczerość piszącego, ani – tym bardziej – wypruwanie i poddawanie analizie własnych emocjonalnych bebechów. Na pamiętnikarskie strony wchodzę jedynie, jeśli znam wcześniej pamiętnikopisacza. Wyjątkiem był szef. Ale to było dawno, dawno temu, za siedmioma górami, lasami, rzekami, jak flanelka nie wciągała jeszcze rozedrganą żyłą morfi, by odlecieć na haiku tycim ;)
Dziś szukam skondensowanych, treściwych posiłków. Najlepiej takich, które mi samej dodadzą energii do napisania kilku słów. Wartość odżywcza interesuje mnie znacznie bardziej niż kaloryczność – jak wiadomo, kalorii pustych jest od groma w różem lukrowanych lizakach słownych. Chociaż nie tylko tych generujących klikanie szukam – wystarczy (?), że prowokują pochód myśli w mojej skorodowanej popową papką rdzy czaszce.

Ponieważ unikam tutaj prezentowania blogów zawodowców, ograniczę się do pisaniny amatorskiej. Przy okazji zaznaczę, iż pojęcia: zawodowstwo i amatorszczyzna wymagają rzetelnego zrewidowania, od kiedy www rozzuchwaliła hasło pisać każdy może do rozwijania sztandarów w myślach każdego potencjalnego usera sieciowego.

Najpierw będzie możliwie krótko i bardzo trzeźwo, acz po alkoholu. Ascetyczna koniakowa forma doskonale ukazuje, że nie kostiumy i scenografia decydują o jakości przedstawienia, a kunszt/warsztat aktora. Bardziej gesty i przekonanie idące w parze z przyjmowaną kreacją, niż sam tekst. Tekstu pod koniaczek znajdziemy może niewiele, ale.. o treści już powiedzieć tego samego nie można. Życzę sobie i innym koniakowym czytelnikom, by butelka nigdy się nie opróżniła ;)

Drugim moim ulubionym miejscem jest notes Telemacha. Tekstu nieco więcej, ale.. warto przychylić przynajmniej beretki – jeśli nie czoła – dla umiejętności takiego zagęszczania znaczeń i poruszanych kwestii w każdym właściwie zeserwowanym centymetrze sześciennym pojedynczego wpisu, jaką to umiejętność w stopniu bliskim perfekcji opanował autor myśli drażniących kategoryczną ostateczność.
Minus powinnam postawić za pewnego rodzaju brak nasycenia apetytu gości (zresztą, podobnie Panu od koniaczka) – Telemach przeważnie nie bierze udziału w dyskusjach online. Mam jednak świadomość, że wpisy są kwintesencją, wnioskami z ewentualnych dysput, które toczyłyby się pod spodem. Zatem branie w takowych udziału trąciłoby sklejaniem schaboszczaków powrotnie w kawał surowego mięsa ;) To raz. Dwa – dobry pijar nie jest zły – takie konsekwentne nieuleganie pokusie wejścia pomiędzy komentujących z własnym ale skutkuje uzależnieniem się czytających od bywania. Bo wiadomo.. a nóż, widelec kiedyś Pytający da się jednak skusić na małą rajską ucztę jabłeczną i elokwentne pląsy z gośćmi. Zwłaszcza, że przedsmak pozwala czasem spijać ustami z brzegu pucharu ;)

Na początek tyle w ramach moich gustów wystarczy. Jako rasowa baba, mam tych czytadeł ulubionych w ciul i z powrotem, zatem ciąg dalszy nastąpi nieodwołalnie.

Alem nasłodziła.. nawet mnie zemdliło..

;)

Advertisements
23 komentarze leave one →
  1. 26/02/2009 5:00 pm

    Morfi… my po prostu jesteśmy jak ogień i woda… :)

  2. 26/02/2009 6:05 pm

    Tia.. i najbardziej poszkodowany jest imć tlen w ostatecznym rozrachunku ;)

  3. Insomia permalink
    27/02/2009 12:23 pm

    A właściwie o czym jest ten Koniak. Czy ja czegoś nie widzę, czy tam nic nie ma?

  4. 27/02/2009 12:54 pm

    To zależy, czego się oczekuje – wchodząc.. tam są myśli wysłowione. Ascetyczne, ale treściwe. Pozdrowienia.

  5. 27/02/2009 3:12 pm

    Lukier widzę, a gdzie ciasto?

    Zamiana schabowego panierowanego na maszerującego radośnie prosiaczka to wizja godna polityków doby kryzysu.

    Boże.. co ja tu plotę.?!

    Serdeczności

  6. 27/02/2009 7:06 pm

    Spokojnie, Witku.. może nie wersetami, ale jednak nie wszystko na hurra! Wiesz.. kryzys.. pleść trzeba rozsądnie, żeby nie wyszedł kosz przypadkiem..

    Ukłony

    :)

  7. 27/02/2009 11:35 pm

    dziękuję, nie słodzę ;)


    {[a poważniej: dzięki :) –
    żaden Pan.
    i trochę się dołączę do komciowych dysput…może. ;) ]}

  8. Insomia permalink
    27/02/2009 11:54 pm

    Nie jestem pewna czy lubię kiedy mężczyzna używa taką ilość nawiasów.

  9. Insomia permalink
    27/02/2009 11:57 pm

    A tak poważnie Panie Coqnaq, to wyrazy wyrazy stanowiące treść wpisów, dobiera pan według jakiegoś klucza czy też tak kompletnie od czapy?

  10. 28/02/2009 12:36 am

    Koniakowy, zapraszamy :) Z dowolną ilością nawiasów ;)

  11. 28/02/2009 12:37 am

    Insomia, uprasza się o wstrzymywanie się z nokautowaniem Gości PK na wejściu ;P Dzięki z góry, pozdrawiam :)

  12. 28/02/2009 10:13 pm

    (Nawiasy nawiasem)
    a treść treścią.

    Cała moja osoba jest od czapy…w dół. Czapka na czubku, tam gdzie jej miejsce. A pod nią różne rzeczy.
    A jeśli już ktoś mi ma panować to, proszę, przez duże P; chociaż nie szczerze mówiąc nie lubię panowania.

    Ja nie Gołota, mnie się nie nokautuje na wejściu.

  13. 28/02/2009 11:12 pm

    Koniakowy, nas to chyba bardziej te różne rzeczy spod czapki interesują.. skoro już ma zapanować bezpośredniość nieopanowana..

  14. 28/02/2009 11:31 pm

    A to ci heca…

    Nokaut czasami bywa tak „niedelikatny”, że znokautowany dopiero po czasie rozumie, co się wydarzyło. Do tego momentu, najczęściej z zawadiacką miną, podskakuje na ringu, lecz nie zauważa, że już dawno wszyscy wyszli.

    Ojej.. co ja plotę. Przepraszam, więcej nie będę.

    Serdeczności dla wszystkich wielbicieli niedzieli. :)

  15. 28/02/2009 11:48 pm

    I bądź tu mąrdy na tę okoliczność.. zapewne odniesienia jakieś błądzą w powietrzu, ale czy w moim?

  16. Insomia permalink
    01/03/2009 12:13 am

    Ja tylko spytałam, bez żadnych złych zamiarów.
    A „pan” z małej to zwyczajny literówka, nie ma się co gniewać.

  17. 01/03/2009 12:15 am

    Atmosfera gęstnieje? Bez powodu.. wystarczy się uśmiechnąć, ring tu bywa rozkładany, ale innymi niźli w tym wpisie deskami ;)

  18. Insomia permalink
    01/03/2009 12:42 am

    Ja się zawsze uśmiecham. :)

  19. 01/03/2009 12:45 pm

    No.. to rozumiem..

    Kil mnie zabije za tą spolegliwość, jak wróci w poniedziałek ;P

  20. 01/03/2009 11:21 pm

    :)

    I będzie pierwsze morderstwo.

  21. 01/03/2009 11:54 pm

    Słowem sodomia i gomoria!

    A Kain? Skąd wiedział, że popełnia morderstwo, skoro nikt przed nim takiego czynu nie popełnił?

    Tak sobie zapytałem…

    Pozdrawiam

  22. 02/03/2009 12:08 am

    Ciesz się, ciesz, Koniakowy.. będzie za co lampki wznieść.. czy tam – koniakówki.. ;P :)

  23. 02/03/2009 12:16 am

    Witku.. nie wiem, czy tutaj jest miejsce na te akurat tematy, ale.. Kain doskonale wiedział, po co „zaprasza” brata na pole.. z zazdrości chciał odebrać mu życie.. czy nazwanie czynu tak nie inaczej zmienia jego istotę?

    ps. Ja też się cieszę, widząc tu Ciebie.. a jeszcze bardziej się cieszę, że umiemy bazować na poglądach i czytać siebie, zamiast skupić się na.. jakimś tam fragmencie dziwnej, niezrozumiałej w obie strony, przeszłości. Na plus dla nas ;) Jednostkowo i w duecie.

    Serdeczności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: