Skip to content

Co różni blog dobry od bloga złego (część 1)

10/03/2009

Napiszę dzisiaj, co – moim zdaniem – różni dobry blog od bloga złego. Aby dać czytelnikom pełny obraz tego, co chcę powiedzieć, podeprę się konkretnym przykładem. Ale najpierw odniosę się jeszcze do tego wszystkiego, co stało się tu przez ostatnie dwa dni.

Jedna z pań od G. zainicjowała na forum Glosa dyskusję nt. ostatniego wpisu Morfi. Kółko wsparcia stara się dociec, co się właściwie stało i w jakim konkretnie celu redaktor Morfi napisała, co napisała. Panie poczuły się zaatakowane i starają się uporządkować powstały wokół nich chaos. Pani Trouble, doszła do wniosku, że wszystko z czym tu mieliśmy do czynienia, było częścią planu. Plan był układany szczegółowo od dawna, a zamieszana w niego miała być większa ilość osób,  konkretnie nasza dobra znajoma Licencja.  Plan wyglądał mianowicie tak: najpierw Licencja przecieka w szeregi przeciwnika i rozpoczyna wysyłanie meldunków, a potem nadchodzi Morfi i rozpoczyna bombardowanie okopanych na rozpoznanych pozycjach wielbicielek Glosa

CZY MY TU KURWA WYGLĄDAMY NA KOGOŚ KTO JEST ZDOLNY DO STWORZENIA JAKIEGOKOLWIEK PLANU? !!! DO ZAJMOWANIA SIĘ LOGISTYKĄ I DZIAŁANIAMI TAKTYCZNYMI? !!!

No, z całą pewnością nie. My żyjemy od notki do notki, nie dbamy o jutro, nie dbamy o image. Robimy, co nam się podoba.

Panie od Glosa pewnie czują się bardzo ważne, skoro myślą, że ktoś miałby chęć poświęcić kilka miesięcy przyglądaniu się ich netowym poczynaniom.
No i dobrze… ludzi prześladują gorsze paranoje.
Mózg mojego przyjaciela zdecydował, że przyjaciel ten nie będzie uprawiać seksu ze swoją ciężarną żoną. Doszedł on do wniosku, że wkładając penisa w jej wiecznie niedoruchaną dziurkę, stuka końcem członka w czółko swojego nienarodzonego dziecka. Wizja wielkiego kutasa w pobliżu niewinnego dzieciątka była mu tak obrzydliwa, że nie tylko nie było mowy o penetracji, odmówił również seksu analnego, odmówił wręcz seksu jako takiego. Jego spragniona smaku spermy żona doszła do wniosku, że jej mąż już jej nie kocha, skoro w chwili kiedy ona potrzebuje go najbardziej, on już przy niej nie jest. Intymnie. Winą za trawiącą ją potrzebę bycia kochaną obarczyła mojego przyjaciela. Ich małżeństwo, po tych dziewięciu miesiącach wzajemnej katorgi, stało się klatką dla dwojga pełnych pretensji do siebie ludzi. Rozstali się kilka lat później. Mój przyjaciel już nigdy nie związał się z żadną inną kobietą. Jego mózg powiedział mu, że tylko ta jedna była mu przeznaczona. Była to oczywista bzdura, ale tak to jest, kiedy bezrefleksyjnie słuchamy naszych mózgów. Myślę, że mój przyjaciel do dziś kocha swoją byłą. Myślę też, że jego była wciąż kocha mojego przyjaciela.
No cóż, wszystko to stało się dlatego, że żona mojego przyjaciela straciła wiarę w jego miłość. Jej mózg – zajęty jedynie kombinowaniem, czym by tu nakarmić wiecznie głodną waginę – pozostał głuchy na to wszystko, co działo się poza nią. Gdyby była zdolna do wykonania kroku wstecz i spojrzenia na sprawę z perspektywy innej niż brak obecności kawałka mięsa pomiędzy jej udami, wszystko to nie miałoby prawa potoczyć się zaistniałym torem zdarzeń.

Z Paniami od Glosa jest podobnie. Tkwiąc w zaistniałym układzie, nie są one zdolne do obiektywnej oceny tego, co się wokół nich dzieje. Redaktor Morfi dała im tę szansę, niestety panie z niej nie skorzystały.

Glos cyknął swoim wielbicielkom  dłuższą pełna bzdur przemowę
No i co? No i nic.

Ta notka ma już ponad 500 słów. Mam taką teorię, która mówi, że dłuższych notek nikt nie czyta. Jedynym warunkiem,  jaki dałem Morfi, zapraszając ją do pisania tutaj, było niepublikowanie długich notek. To był mój plan na tego bloga – krótkie zwięzłe notki.
Czy jej notki są krótkie? Oczywiście, że nie.

Tak właśnie wygląda planowanie z Morfi czegokolwiek.

No dobrze, na dzisiaj dość, o tym co różni blog dobry od bloga złego napiszę za parę dni w części drugiej. Jako przykłady użyję tych dwóch blogów:

1.  Mojaszuflada.blox.pl
2. Amicuslogos.wordpress.com

Blogi te są bardzo podobne, ale tylko pozornie. Link do jednego z nich znajdzie się w zakładce z linkami rekomendowanymi, drugi nie jest wart tego,  by podetrzeć sobie nim dupę.
Poniżej każdy już dziś może się wypowiedzieć, co o nich sądzi. Ja swoje zdanie już mam, ale to tylko moje zdanie, dlatego możliwości odpowiedzi jest więcej niż dwie.

 

Wynikami sondy, rzecz jasna, się podzielę.

Reklamy
43 komentarze leave one →
  1. Insomia permalink
    10/03/2009 5:09 pm

    Ten Twój kolega musiał mieć bardzo długiego, inaczej nie miałby tego typu obaw.

    Czy on ciągle jest samotny?

  2. 10/03/2009 5:25 pm

    Insomia… weź się przeleć po serwisach randkowych, na pewno coś Ci się trafi…

  3. 10/03/2009 5:43 pm

    Brutal i Mentalna Niewolnica.. nie myśleliście o jakimś praktycznym wypróbowaniu tego układu? ;)

    Kil, kochanie.. zawsze można poprosić lwa, żeby się przerzucił na wegetarianizm, ale to nie znaczy, że ów przestanie być drapieżcą.. chyba nie zakładałeś pomyślnego w Twoim rozumieniu finału, prosząc mnie o pisanie krótkich notek? Sądziłam, że to kobiety bywają skrajnie naiwne..

    Mówiłam Ci już, że kocham spiskowe teorie dziejów? Nie? No to mówię. Normalnie można śmiało pokusić się o scenariusz do Tajne przez poufne – 2.
    Uwielbiam bezlogikę bijącą w oczy z zaprzeczania sobie stwierdzeniami, że jestem biedną ćwierćmózgową plazmą, a jednocześnie potrafię uknuć skomplikowany plan działania i namówić do współpracy inteligente jednostki – vide: Li. Zapewne nawet Jej start w konkursie na Blog Roku był częścią tego planu. I to już zeszłoroczny, nie tylko aktualny. Palce lizać ;)
    Przy okazji, dzięki za streszczenie echa, podziwiam Cię za chęć do zaglądania na ogłupiające nocie. Ja jestem chyba za leniwa, kurczę..

    Chciałam jeszcze dodać, że mylenie podpowiedzi mózgu z rozkazami buzujących w ciele ciężarnej kobiety (a także tej, która dopiero co urodziła dziecię) hormonami, to nadużycie zupełnie niezgodne ze stanem faktycznym. Rozumiem, że koszula ciału bliższa – co kumpel, to kumpel – ale.. bez herezji, proszę Cię ;P Mózgi to im teraz mówią, żeby być honorowymi – w pokrętnym tego słowa rozumieniu – i nie wyciągnąć ręki mimo, że jedno za drugim tęskni niemożebnie (tak przynajmniej zrozumiałam Twoje słowa). To już głupota w najczystszej formie. Ale.. nie moja broszka ;)

  4. 10/03/2009 7:25 pm

    http://amicuslogos.wordpress.com – to jest mój blog „roboczy”, do którego nikt prawie nie zagląda. Są tam po prostu obrazki i niewiele więcej (ma tytuł „brulion podróżny” i to mówi coś o jego charakterze.
    To taka moja prywatna szuflada, którą sam dość rzadko otwieram i której raczej nie reklamuję.

    Mój główny blog to:

    http://logosamicus.bloog.pl

    Jest jeszcze blog fotograficzny:

    http://swiatowid.bloog.pl

    oraz na Word Pressie szuflada z tekstami dłuższymi:

    http://logosamicus.wordpress.com

    Na żadnej z tych stron nie toleruję wulgaryzmów, głupoty, jak również obrażania kogokolwiek.
    Obowiązuje kultura dobrego smaku.
    Zależy mi na merytorycznej dyskusji, a nie towarzyskim czacie o wzszystkim i o niczym.
    (Zdecydowanie odrzucam czatowe „kłapanie” – wynikające zazwyczaj z nudów i braku sensownego zajęcia.)

  5. 10/03/2009 7:38 pm

    No z tym tolerowaniem, to waść pojechałeś..
    Uważasz, że o ile coś nie ma formy ale z Ciebie durna szmata, a jedynie moja słodka Marysieńko, jakże mi Cię szkoda.., to nie ma na celu (i we właściwej treści; intencji słów, schowanej za różową formą) przywalenia/obrażenia oponentki? No cóż.. ślepota się zdarza.. a może raczej – oczu celowe przymykanie, aby tylko przypudrowany nosek formy miał się nieźle ;)

    A niedawno coś u Def pisałeś o intencjach skrywanych za pozorami.. kpina bywa w swym wyrazie bardziej chamska, małostkowa i wulgarna niż odwaga użycia wylgaryzmu wprost. Ale do zrozumienia tego trzeba zdajsie dojrzeć, a Twój zaawansowany wiek niewiele m(iew)a z dojrzałością wspólnego.

    Przyznam, że oryginalna autopromocja, Logosie ;)

  6. 10/03/2009 8:08 pm

    Dla mnie forma jest czymś ważnym.
    Oczywiście, że sam używam niekiedy wulgaryzmów, ale to doprawdy musi być jakaś wyjątkowa sytuacja :)
    Wtedy on ma swoją wymowę.

    Odwagi nie musisz mnie uczyć – musiałem żyć i realizować się w warunkach raczej mało cieplarnianych.

    I to właściwie wszystko, co mam w tej sprawie do powiedzenia.

  7. 10/03/2009 8:25 pm

    No to właściwie wszystko w temacie. My jednak za ważniejszą uważamy treść. Dzięki temu szelest złotka nas nie zmyli – zmuli, to i owszem, gdy w środku znajdziemy pospolite g……..

    Ktoś Cię czegoś zamierzał chociaż w domyśle uczyć?? Hm..
    Staś, nie bajaj, ja Cię proszę.. Swoimi bajaniami, to już maila mi nakarmiłeś wystarczająco, nie każ dodatkowo serwować tego naszym czytelnikom ;)

  8. jokker39 permalink
    10/03/2009 8:56 pm

    Redaktorze Kilmore,
    Ponieważ mój blog nie jest blogiem pokrewnym „Pełnej Kulturze”, bo nie ma nic wspólnego z „Kulturą”, jaką Wasz blog prezentuje, proszę o zdjęcie z Waszego blogu linka do „Jokkera”. Dziękuję.

  9. 10/03/2009 9:03 pm

    Wolnoć Jokker w swoim domku.. przywalanie w białych rękawiczkach, to nadal przywalanie. W zasadzie, powinniśmy Twój blog zalinkować jako „hipokryzja z pretensjami do krytyki, czyli raczkujący bracia mniejsi”.. ale niech zostanie obecna kategoria, schlebiająca dziecinadzie ;)

  10. jokker39 permalink
    10/03/2009 9:16 pm

    Nie masz pojęcia co to jest hipokryzja, Morfi. W swoim, jakże ubogim myśleniu, nie czujesz różnicy między krytyką, a opluwaniem. Najpierw naucz się „białych rękawiczek”. Być może wtedy będę z Tobą dyskutował. Teraz jest to dla mnie dyshonor. Żegnam.

  11. 10/03/2009 9:27 pm

    Zdajsie Ty tu wlazłeś, pogadać sobie.. i nie skrzecz, że do Kila, bo my tu funkcjonujemy na równych prawach i obowiązkach, no i odszczekiwać mi nie musiałeś zdajsie ;P

    Kil, miałeś rację – w dziecięcym przełyku wibrator Kornelki stanął kołkiem :))) No cóż.. w sumie, to ona go przytargała, gdzie przytargała, ale.. niech będzie, że to z mojej winy niektórzy gubią białe rękawiczki, wychylając się za próg herbaciarni pod niebieską sukienusią ;))

    Jokuś, idź się dziecinko wypłacz w piersi jakieś nadobne, hę? Przychodzisz, plujesz się, a potem masz jeszcze wąty, że Ci tu nikt nie ociera brody białą rekawiczką i tupiesz nerwowo nózią, bo dziecince nie spełniono żądania.. Masz swoją enklawę, to po co nosa z niej wyściubiasz? Po co Ci stres świata dla dorosłych? Nie wiem.. daj komuś bana, wytnij coś gdzieś, IP zablokuj jakieś albo Login.. zły nastrój przejdzie, jak ręką odjął.. uzbrojoną w rękawiczkę białą ;)

  12. Licencja permalink*
    11/03/2009 12:03 am

    Flanela, do cholery jasnej, Ty już nie robisz szpagatu, tylko kopiesz w twarz. I to kogo? Cornelli? Kobieto, bój się Boga i Kila wszechmogącego, jestem pewna że Kil nic TAKIEGO na temat Cornie nie powiedział. A Ty moja droga walisz na oślep tak bardzo i zawsze przyjazną Ci kobietę. Nawet PMS ma swoje granice!

  13. 11/03/2009 12:08 am

    Li.. wszyscy zdrowi? Jak Wy piszecie kpiące teksty, to jest cacy, a jak o Was, to jest kopanie w twarz? Bo niby różnią się zestawem słów?

    I jeszcze jedno..TO zdajsie nie jest na temat PK? Nie masz odwagi pisać tam, gdzie ponoć kopię? Chyba troszkę nie fair jest śmiecić Kilowi, w końcu Twojemu znajomemu?

  14. 11/03/2009 12:09 am

    Swoją drogą.. gdzie tam widzisz, żeKil miał coś powiedzieć o Kornelce?? Problem z czytaniem ze zrozumieniem, gdy emocje biorą górę?

  15. Licencja permalink*
    11/03/2009 12:22 am

    Mój komentarz jest odpowiedzią na Twój komentarz, a zwłaszcza na tekst ” Kil, miałeś rację, w dziecięcym rpzełyku itd….” .
    Informuję Cię również, że to jest jedyne miejce gdzie mam zamiar pisać i szczęśliwie nie będę się przejmować tym co o tym myślisz. I pamiętaj, ze czasem kpinę od chamstwa dzieli cienka czerwona linia, a Ty jesteś już po jej drugiej stronie. Zostaw Cornelli w spokoju Flanela, jestem pod wielkim wrażeniem Twojej volty i braku jakichkolwiek zasad, poza oczywiście zasadą, by mówić jak najwięcej, pisać jak najwięcej, i jak najczęściej być w centrum zainteresowania.
    Wiesz, że Cię lubię i mam do Ciebie słabość, ale nie wkurwiaj (excuse-moi, ale może dobitność tego stwierdzenia do Ciebie trafi) mnie atakami na Cornelli, to ostatnia osoba, która na to zasłużyła.
    I cholera jasna, psiakrew dobrze o tym wiesz.
    Nie proszę o RSVP, idę spać.
    Dobranoc.

  16. Licencja permalink*
    11/03/2009 12:30 am

    Aha, jeszcze jedno- Ty masz skórę jak słoń, a inni nie. Dla Ciebie zmienić front, to jak zmienić stalówkę w piórze, a dla innych nie. Nie wykorzystuj swojej niewątpliwej umiejętności pięknego pisania, do zasłaniania ohydztwa swoich liter. Nie, nie, nie!- protestuję przeciwko temu co robisz. Moja noga już nie postanie na żadnym z blogów, na których się udzielałaś, bądź aktualnie udzielasz, ale to nie znaczy, że nie wiem co robisz. A źle robisz Flanelciu, bardzo źle. Wydaje Ci się w dodatku, że jesteś niezależna, a to nieprawda. Chodzisz na jednej smyczy, a Twój Pan łaskawie ściąga Ci kaganiec byś poszczekała ze wściekłością. Nie poznaję Cię, smutno mi z tego powodu.
    W życiu trzeba być sobą.
    Żeby być sobą, trzeba być kimś (Lec)
    Idź spać i po drodze przemyśl sprawę.

  17. 11/03/2009 12:47 am

    LI, wybacz, ale ja ani Cię lubię, ani Cię nie lubię.. i stanowczo nie mam do Ciebie słabości.. z dość oczywistej przyczyny: nie znam Cię

    Tłumaczenie dla niedowidzących: Kornelkowy wibrator stanął kością w dziecięcym gardle – WAM, dzieciakom z Jokkerowej ferajny, stanął. Jasne? Czy jeszcze coś wyjaśnić?

    Kornelka raczyła zamachać mi wibratorem przed oczyma, uważając swoją ripostę za hiperwypasioną, to dostała na nią moją ripostę, a teraz wielkie oburzenie, że pokornie nie przyjęłam tej piłeczki i nie siedziałam cicho. Było palca między drzwi i futrynę nie wkładać, bo ja sentymentów wobec znajomych Nicków – poza naprawdę nielicznymi wyjątkami – nie pielęgnuję.. o czym pisałam tyle razy, że można było doczytać i uwierzyć w słowo pisane. Zabrakło wiary, to skutek jest. A na co sobie Kornelka zasłużyła, czy nie, to łaskawie nie podawaj pod dyskusję, bo może się porobić znacznie bardziej nieprzyjemnie.. bynajmniej, nie dla mnie – jak zauważyłaś, mnie zasady wpółżycia Loginów za pysk nie trzymają.. co zresztą podobało się Wam i było gromko oklaskiwane, gdy tyczyło się mojego wytykania tego i owego Procowi, czy Piurnie. Teraz dotyczy Kornelki, więc to samo postępowanie nagle jest czymś innym i zasługuje na potępienie. Gratuluję obiektywizmu – szczególnie, że stronniczość zarzucana jest co chwila przez kogoś z Was towarzystwu okołoprocesowemu. Tyle w temacie.

    A jeśli chodzi o widzów, centra i takie tam.. Jokker i wszystkie jego redaktorki zapewne chcą być na cichej prowincji, dlatego każdy wpis jest wycelowany w Nicki, o których prześmiewcze notki napędzają czytelników.. proszę Cię, bez przegięć, bo mi się cofa! PK, CO, wwwJokker.. to wszystko są blogi pisane pod głodną publiczność, która z uporem maniaka przychodzi oglądać codzienne Igrzyska. Zresztą.. to było tu pisane już na początku, więc robienie teraz zarzutu z założeń programowych tego miejsca, jest co najmniej śmieszne, wybacz. NIE dla publiki, to ja Haiku mam, a Ty swój blog na Interii. Magiel jest maglem. Dla mnie Jokkerowy jest akurat najbardziej chamski z wymienionych trzech, bo ani Proc, ani ja czy Kil, nie mamy problemu z tym, że coś opisujemy ostrymi słowy i prowokujemy, używając różnych środków. Na tym właśnie polega konwencja tych blogów. Natomiast Jokker i świta udaje świętoszków, dodatkowo blokując możliwości komentowania tym, w których celuje, żeby wyglądało, że niby sielanka i wszyscy komentujący zgadzają się z napisanym.. Przedszkole i dziecinada. Strzelanie z procy i chowanie się za mamusiną spódnicę – w przełożeniu: za barykady Blox.pl.

    Sleep well.

  18. 11/03/2009 12:59 am

    O to to.. dokładnie to, moja droga LI.. niech ci, co skóry jak słoń nie mają, wchodząc w www pomyślą pięć razy, zanim komuś na odcisk nadepną. Bo później jest płacz, chowanie się za blokadami, pożegnania – przez co i ja przeszłam, więc wiem doskonale, jakie to durnowate. Skoro już ktoś zaczepia, to niech się liczy, że zostanie potraktowany jako przygotowany na odpowiedź. Nie taką, jakiej on sobie zażyczy. Dowolną, jakiej udzieli zaczepiany – nie trudno przewidzieć ripostę zarówno Proca, jak i moją. Kornelka wiecznie ma wąty do Proca, jaki to cham i gbur, ale co chwila mu słodziusio przysrywa. Ma tyle lat, że powinna wiedzieć, czym odpowie Proc. Logiczne kojarzenie prostych mechanizmów nie jest skomplikowane i czaszka od tego nie boli, zaręczam. Mnie też czytujecie od jakiegoś czasu i wiecie, jak odpowiadam na zaczepkę. Corni ma, na co zapracowała dialogiem poniżej notki błonodziewiczej. Służę. Podłoży się po raz kolejny – zripostuję i ja po raz kolejny po swojemu. Nie jestem kozłem ofiarnym i nie daję forów za niemanie słoniowego naskórka. Niech się niesłonie nie wychylają na strzały, skoro później strzała w tyłek wbita boli.

    Jeszcze masz jakieś ale, czy skończyłyśmy to rozliczanie garnka przez kotły ??

  19. Licencja permalink*
    11/03/2009 1:05 am

    1. Mnie nie interesuje kogo blokuje Jokker, choć z tego co zauważyłam daje odpór chamstwu, wyjątkowemu chamstwu.
    2. Flanela, to niech będzie, że lubię Twojego nicka, choć o Tobie samej wiem więcej niż o nim. Nie rozumiesz chyba o co mi chodzi- Cornelli zawsze stała za Tobą, nawet jak miałaś swoje różne dziwne jazdy. Zawsze. Miała do Ciebie niezmierzone morze cierpliwości. Fajnie jej się odpłacasz.
    3. Nie wkładaj mnie do worka z dzieciakami z Jokkerowej ferajny, bo po pierwsze dzieckiem dawno nie jestem, po drugie- musiałabym tak tkwić obok Ciebie, po trzecie, mam klaustrofobię.
    4. Ile byś słów nie napisała, ja wiem jedno- nie tędy flanelkowa droga.
    5. I nie jest problemem, że kogoś opisujesz ostrymi słowami, ja w sumie bardzo lubię Twoje poczucie humoru i umiejętność czynienia celnych spostrzeżeń- problemem jest to jak opisujesz i kogo.
    6. Nie stawiaj w jednym rzędzie Proca i Kila, różni ich wszystko- na korzyść Kila oczywiście.
    7. Dziwię się też, że stawiasz siebie na równi z Procem, czy on o tym wie? ;-) Jak nie wie, to zje Cię na śniadania, by pokazać działanie łańcucha pokarmowego :P
    8. Flanelko, daję Ci wolną rekę, pisz co chcesz, nawet moje prawnicze wrodzone pieniactwo ma swoje granice.
    9. Smutno mi z Twojego powodu i tyle, ten net to jedno wielkie g…

  20. 11/03/2009 1:22 am

    A coś nowego w temacie?

    Jeśli nie, to dzięki za uwagę i może idź wreszcie spać, zamiast przepisywać czwarty raz to samo innymi słowami?

    Wiem, że Kil Cię lubi, ale.. moja cierpliwość ma swoje granice i mogę przestać na to zważać.

    To, jak ja kogoś widzę i opisuję jest moją i tylko moją sprawą. Amen.

    ps. Kornelka stanęła „w mojej obronie” raz. Gdybyś nie doczytała, powtórzę: raz. Tylko dlatego, że napisałam w komentarzu na jej blogu, co się „dzieje” na Totemkach. U mnie – choć zaglądała codziennie, czasem kilka razy – nie odezwała się słowem w sytuacjach, gdy „broniłam” się sama przed czyimiś ripostami. Bez takich nadużyć łaskawie, wybielanie kogokolwiek jest dla mnie obrzydliwe. Zresztą.. nawet, gdyby stanęła i dwieście, nie jest to z marszu powodem do tego, żebym znosiła jej popisy oratorskie w moim kierunku na CO. Trzeba było obiektywnie zwrócić najpierw uwagę jej, że rzuca celowe riposty komentarzami. Wybiórcza moralność mnie co najwyżej śmieszy, Li. Zwłaszacza, że ja też stawałam po jej stronie – znacznie częściej, niż ona po mojej. Na zaczepkę tylko odpowiedziałam. Reakcja jest wynikiem akcji. Jej akcji.

    Mnie nie smutno. Ziewam po prostu już, czytając w kółko te same zarzuty, które po skierowaniu pewnych słów w inną stronę, byłyby zastąpione komplementami.

  21. Licencja permalink*
    11/03/2009 1:43 pm

    Flanelciu alias Morfi:)
    Nie będę już z Tobą wymieniać literek, wszak obie możemy tak bez końca.
    Jedno tylko muszę sprostować- Kil nie tylko mnie lubi. Kil mnie uwielbia (jako i ja jego:-))
    Pozdrawiam i spokojnie sobie poczekam na Ciebie, aż wrócisz do siebie.

  22. 11/03/2009 2:06 pm

    Uwielbia to za słabo powiedziane, Li… :*

  23. 11/03/2009 2:35 pm

    Logos, dzięki za linki, ale znam Twoje blogi.

    Jokker, to fakt nasze blogi przestały być pokrewne, wprawdzie z zupełnie z innego powodu niż myślisz ale to w sumie bez znaczenia. Link usunę.

  24. cornelli permalink
    11/03/2009 4:58 pm

    Li:)
    Dziękuję za dobre słowa:)

    Morfi:)
    No cóż, przeczytałam, uśmiechnęłam się i pomyślałam sobie, że jeszcze wiele lat musi upłynąć, żebyś zrozumiała, że nie jesteś w stanie dogryźć mi tak, jakbyś tego chciała:)
    Ten różowy wibrator, rzucony przez Ciebie , odbija Ci się czkawką długoterminową. Radziłabym ograniczenie słowotoku i wizytę u specjalisty, bo różowy wibrator w dalszym ciągu stoi Ci – jakkolwiek by to dziwnie nie zabrzmiało – w gardle:)
    Pozdrawiam:)

  25. 11/03/2009 7:29 pm

    O Mamma Mia, dzieci kochane, co wy tu robicie i po co? Najwazniejsze „po co te akademickie obrzuty guanem”? Lepiej Wam po tym? A moze to taka odmiana towarzystwa wzajemnej adoracji?
    Wejsz la zem tu z jakoms nadzieja, kagancem, czy cholera wie czym, a tu mi, kurna swiatlo gasnie w tunelu. Widze ciemnosc. Dajcie se po razie, ale raz, a nie do usranej smierci! Naturalnie obraz kultury bylby niepelny bez takich kolezenskich polajanek, rozumie, rozumie, tamen… amen.

  26. 11/03/2009 7:44 pm

    Tomku, ja jakoś tego ogromnego rozgoryczenia i krzywdy w kpinie babci Bogusi nie widzę.. Możesz wskazać palcem? No chyba, że oscarowo gra zdystansowaną, jak zawsze przybiegając ze swoją wypasioną kropką nad i na przygotowany przez obrońców grunt.. A jakim dowcipem skrzy /LOL/ – nic, tylko się uczyć klasy zapewne..

    Masz rację, skoro – jak mówisz – dzieci posunęły się do chcenia mojej głowy (aż musiałam tego maila przeczytać powtórnie, myślałam, że mi się na oczy rzuciło tak żenującym tekstem), a Tobie jaj nie wystarcza na bycie neutralnym pisaczem PK, bo trzyma Cię za nie tym razem Li (tak, jak kiedyś trzymała Cię Charmee), to.. blog jest Twój. Wyznaczona linia partii mnie nie obchodzi. Albo piszemy, co chcemy i sami bierzemy za siebie odpowiedzialność, albo mieszamy we wszystko wpływy znajomków, którzy się skarżą i oburzają na mailu. A już teksty o konieczności wyboru między pisaniem u Ciebie i u Proca.. nie no, luzik i dystans w pełnym tego słowa znaczeniu :))
    Chciałeś dzięciecej zabawy w dorosłych, trzeba było to jasno określić. Wyglądało, że jednak miała to być zabawa ludzi dojrzałych w dzieci, jeśli już W tę pierwszą się nie bawię, powodzenia. Nagle z Twoich słodziutkich zapewnień o równości piszących tutaj zrobiło się powinienem Cię wywalić.. po co Ty mnie w ogóle rozśmieszasz takimi tekścikami? Sam do mnie przyszedłeś i zaproponowałeś pisanie tutaj bez żadnych ograniczeń z Twojej strony :)) Trzeba było wywalić od razu i zatrudnić na moje miejsce świętych nietykalnych znajomych, co mogą wszystko, ale w ich stronę nie można nic, bo się ołtarze plugawi tym samym.

    Flanelka nie posłuchała groźnych pokrzykiwań publicznych, to poleciały skargi prywatne. Kurczę.. przecież to nawet śmieszne nie jest, a głupie pospolicie..
    Możesz mnie bez obaw usunąć z grona autorów, nie rozumiem, po co ten szefowski ton mailowy i grożenie palcem :)
    Dobrego wieczora (jeszcze powinna się tu teraz pojawić cięta cenzura do kompletu :)))
    Żałuję tylko, że niepotrzebnie wywindowałam temu miejscu statsy myśląc, że jesteś gotowy na blog będący jazdą bez trzymanki – trzymanki na czyjejkolwiek smyczy. Mogłam śmiało te teksty umieścić na swojej stronie, uprzednio pod nie przygotowanej. No, ale.. potraktuj to jak prezent. Choć zupełnie nie widzę okazji, jakoś – sobie wyobraź – to przeżyję ;)

  27. 11/03/2009 7:48 pm

    Tani, chylę czoła – niestety, dobra rada z daniem po razie trafi w próżnię, bo obraza okazuje się być niemal śmiertelna.. a na pewno do śmierci zapamiętana będzie, wierz mi ;) Przynajmniej można się pośmiać trochę, będząc neutralnym czytelnikiem – z głupoty, bo z głupoty, ale zawsze..

  28. Licencja permalink*
    11/03/2009 9:11 pm

    Flanela, Ty naprawdę przekraczasz wszelkie granice dobrego smaku. Ja wiem, że to tylko net, ale net nie jest miejscem tylko dla tych o skórze słonia.
    Nie obrażaj mnie i Kila tekstami o trzymaniu kogokolwiek jaj, nie wywalaj na światło dzienne szczegółów prywatnej korespondencji, nie ujawniaj imion, zacznij głęboko oddychać i idź się wyleczyć.

  29. 11/03/2009 9:17 pm

    Nie będziesz mi dyktować, co mam robić, Li. JESZCZE nie jesteś tu panią domu.

    Kilka Slimkiem nazwał na CO Proc. Ja kłamać nie będę, zaprzeczając, skoro widać jak na dłoni, że to ta sama osoba. Ktoś nie wie, że Slime, to Tomek, a Corni to Bogusia ? Puknij się w główkę. I dodaj jeszcze, że potop też ja sprowadziłam na Ziemię ;) No i koniecznie napisz donos, gdzie trzeba ;)

  30. cornelli permalink
    11/03/2009 9:18 pm

    Li:)
    Babcia Bogusia ma się całkiem dobrze:) Nie walcz z czymś, co nie uznaje żadnych granic. Po raz kolejny okazało się, że ktoś tak wiele piszący o tym, że nie jest nickiem, tylko tym się okazał.
    Tak, Morfi vel Flamenco vel Pk vel Kasiu, dałaś się podpuścić Procesowi. Zapomniałaś o człowieczeństwie. Cieszę się z jednego – potrafiłam zachować dystans do Ciebie, chociaż swoimi wierszami zamieszałaś w moim sercu. Uwierzyłam w człowieka, okazałaś się nickiem:)
    Powodzenia:)

  31. 11/03/2009 9:23 pm

    Corni, dla Twojej wiadomości: Proc „poprosił” mnie o notkę o Def, nie o Tobie. Wiem, że wszyscy są źli, co nie z Wami, ale chociaż spróbujcie się trzymać faktów..
    Na szczęście TY dla mnie zawsze byłaś nickiem. Fałszywym, tchórzliwym i plotkarskim. Dlatego unikałam jakichkolwiek bliższych relacji. Z posiadaniem serca u tego nicka mocno bym dyskutowała, gdyby mi się chciało.

  32. cornelli permalink
    11/03/2009 9:25 pm

    :)

  33. 11/03/2009 9:25 pm

    ..i zwyczajowo zdystansowana Kornelka czekała w napięciu, żeby ktoś za nią pierwszy tu parę puścił spod palców.. przewidywalność, aż boli :))

  34. cornelli permalink
    11/03/2009 9:31 pm

    Napięcie? Para?
    Kasiu:) Nie jestem parowozem, na litość!:D
    Wystarczy:D

  35. Licencja permalink*
    11/03/2009 9:32 pm

    Flanela, bycie Panią domu w takim miejscu nie jest dla mnie szczytem kariery. Ale zaraz mogę się dopisać do administracji, jak uważasz że z tego powodu jestem pariasem. Szczęśliwie bycie w administracji gdziekolwiek, nie jest moim szczytem marzeń;-)
    Ludzie, którzy czytają tego bloga nie muszą wiedzieć, że Kil to Tomek, a Corni to Bogna, bo tak ma na imię, Bogusia to zdaje się zdrobnienie od Bogusława?
    Kil dal Ci wolną rękę w ocenianiu blogów, a nie w wycieczkach osobistych. Powinnaś zauważyć tę istotną różnicę. Jesteś przecież taka spostrzegawcza…:)

    Cornelciu:-)) Flanelka znowu ma etap błądzenia we mgle, popatrzmy na to z pobłażaniem. Choć trudno, naprawdę trudno, swędzą mnie palce…uch!

  36. 11/03/2009 9:35 pm

    Dziękuję za podłożenie się, Li. Czekałam na ten tekst. Przyszliście tutaj rozliczać sytuację i słowa z innego bloga. WY, nie ja. Celowo mieszacie pozablogowe znajomości w ścieżkę komentarzy pod wpisem, który nic wspólnego z tym wszystkim nie ma. Kil dał mi swobodę w pisaniu, nie w pisaniu wybiórczym – tak na marginesie. Sam też ocenia nie tylko blogi, ale pije do ich autorów.. z tym, że oni nie są jego znajomkami, dlatego im potrafi napisać, że moje – czy też jego – zdanie jest naszą sprawą i piszemy, co i o kim chcemy. Problemy ma tylko z Wami, dzieciaczki wzburzone.

  37. 11/03/2009 9:37 pm

    Ach.. i nie żałuj sobie, podrap paluszki.. jakże łatwo lecieć w personalne zagrywki na blogu, na którym nikt Ci bana nie wlepi, jak Ty na Twoim każdemu, kto przyjdzie z wątami do Ciebie – prawda? To co się będziesz szczypać.. rozwiń skrzydła :)

  38. 11/03/2009 9:40 pm

    Corni.. skoro Ci wystarczy, to co tu robisz? Ktoś Cię zatrzymuje? Zawsze możesz słodziusio pocmokać u Jokkera albo u siebie.. zamkniętych różowości dostatek tam, gdzie Ty bywasz akurat ;) Wszyscy się kochają, przytulają, zgadzają.. w opluwaniu innych. A nawet, jeśli się ktoś nie zgodzi, to można zawsze go wyciąć i jest cool :)

  39. Licencja permalink*
    11/03/2009 9:45 pm

    Flanela, ponieważ nie pamiętasz tego co pisałaś jeszcze kilka dni temu, uznaję, że nie jesteś dla mnie wiarygodnym partnerem do jakiejkowiek dyskusji.
    No i nie chce mi się… okrutnie mi się nie chce…
    Aha, Kil jak będzie chciał to mi da bana i dołoży klapsa w tyłek. Poddam się pokornie.
    A jakie ktoś ma do mnie wąty? Poza rzecz jasna takimi, że przespałam się z jurorem by dostać nominację jury?
    Puknij się w swoją kudłatą głowkę Flanelciu, płyniesz na bezludną wyspę, mówię Ci, zrażasz do siebie jedyne osoby które brały Cię z dobrodziejstwem inwentarza. Niemałego inwentarza, dodam.
    Pozdrawiam i pisz sama do siebie.

  40. 11/03/2009 9:49 pm

    Li Rzucenie „ponieważ nie pamiętasz, co..” jest rzeczywiście wiarygodne :))))

    Nie wiem, który raz czytam, że nie zamierzasz ze mną gadać dalej.. a gadasz, jak najęta.. mnie każesz pamiętać, co przed kilkoma dniami, a Ty nie pamiętasz, co przed kilkoma tu komentarzami napisałaś ;P Żegnam Panią.. choć nie wątpię, że skleroza jeszcze się objawi w dalszym niegadaniu :)

    Kli bana nie da nikomu, nie sięgaj po teksty z kosmosu ;)

    ZAWSZE byłam bezludną wyspą, niezależną od lądów wszelakich. To się nie zmieni. Nie pozdrawiam :)

  41. 12/03/2009 8:46 am

    Faaaajnie było :D

  42. 12/03/2009 10:37 am

    Niestety, wyjęto wtyczkę, nieumiejętne korzystanie z dobrodziejstw karuzeli kończy się mdłościami..

  43. 13/03/2009 1:38 pm

    Blog dobry od bloga złego różni to, że ten pierwszy mi się podoba.
    to tyle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: