Skip to content

Lepiej jednak niczego nie obiecywać w łóżku.

22/03/2009
by

Noce dyżury w Klinice dawno straciły dla mnie swój powab, a to z chwilą, gdy okazało się że moje fantazje o przystojnym neurologu z pierwszego piętra zostały brutalnie przerwane  przez jego fantazje na temat okulisty z Pawilonu B. Klinika  zyskała nową towarzysko-miłosną sensację, a ja przeżywałam największe w swoim życiu rozczarowanie.

I od tamtej chwili wydawało mi się, że już nikt i nic mnie nie zdziwi. Do dziś. Nie przypuszczałam w dodatku, że będzie to realizacja mojej niewinnej obietnicy złożonej na szerokiej, męskiej, przytulnej piersi Kila, obietnicy pomocy w jego wiekopomnym dziele pisania o blogach. Kil sobie tylko znanymi sposobami doprowadził mnie (uczciwie powiem, że doprowadził mnie też do nieba bram) do złożenia deklaracji utrzymania jego bloga w stanie erekcyjnej statystyki- ma stać w miejscu, ewentualnie rosnąć, ale nie może opadać.

Pomijając fakt, że z medycznego punktu widzenia nieustanna erekcja jest zaburzeniem wymagającym poważnej terapii, to z mojego punktu widzenia to zadanie ponad moje siły. Bo czytam te cholerne blogi, i mam ochotę otworzyć oddział psychiatryczny dla niektórych autorów. To jest straszne! Niestrawne! Nudne! Ratunku! Jako jednak osoba ze wszech miar obowiązkowa, wypłaczę się na tejże samej piersi Kila, a potem napiszę, które to blogi wpędziły mnie w sobotnią noc w taki kanał rozpaczy. I tak sobie myślę, że może spróbuję znaleźć odpowiedź na pytanie, jak z przemożną chęcią blogowania radzili sobie ludzie sprzed ery internetu? I po co teraz piszą blogi? 

Sporo pracy przede mną. Moja poprzedniczka na blogu- Morfi- postawiła wysoko poprzeczkę- trudno mi  będzie przebić się z moim zwięzłym i rzeczowym sposobem pisania, nie mam też tyle czasu co ona na życie w necie.  No i te jej notki! Majstersztyk blogowania!

Przede mną noc z blogami. Stanów ciężkich na oddziale brak, mam nadzieję, że tym stanem ciężkim nad ranem nie będę ja! Łykam coś na niestrawność i zabieram się do czytania. Efekty jutro wieczorem, jak  wyśpię się po dyżurze.

Zrobiłam kilka założeń: po pierwsze – nie komentuję na żadnych innych blogach poza tym, więc nawet jak przeczytam na swój temat niepochlebne opinie, dywagacje co do tożsamości i zwierzenia rzekomych byłych kochanków-  nie mam zamiaru na to reagować. Po drugie- nie tykam póki co blogów osób tu komentujących i orbitujących.  Ale gdy tak rzuciłam na nie okiem, jednak sobie w przyszłości tego nie odmówię. Obiecuję jednak, że nie tak od razu.

Huk roboty, huk! I dobrze, jestem pracowita jak pszczółka, lubię sobie pobzykać.

Szarmi

Advertisements
5 komentarzy leave one →
  1. 22/03/2009 8:48 am

    Droga Pani Redaktor…. niech pani tak nie ślęczy po nocach nad komputerem, bo będę miał wyrzuty sumienia, że nadużywam pani dobrego serca…
    :)

  2. 22/03/2009 10:17 am

    Z tym majstersztykiem to bym nie przesadzała.. chyba, że – drogą kompromisu – dodamy cudzysłów. Jestem pewna, że doczekam się przebieżki także po moim zakątku, na pewno nie będę fochać z tego powodu.. o ile kierowca wykaże się zawodowymi umiejętnościami prowadzenia walca po grzbiecie ;)) Tzn. fochać nie będę wcale, ale docenię jedynie doszlifowany warsztat. Tak już mam.

    Ja mam chyba problem odwrotny – co prawda niewiele blogów komentuję regularnie, ale wiele takoż czytam. W związku z tym, jeśli mowa o kandydatach do zrecenzowania – cierpię na klęskę urodzaju :)

    Myślę, że te nocne dyżury mogą być owocne..

    pozdrowienia dla całej Redakcji.

  3. Szarmi permalink
    22/03/2009 10:24 am

    Kil, ja tylko trwam na posterunku :* No i dziękuję Bogu, NFZ i rządowi za informatyzację szpitali!

    Morfi- dzień dobry:) Niestety pomimo mojej ambicji, już widzę że nie dam Ci rady. Ufam jednak że nawet gdy poprzeczki nie przeskoczę, to przejdę pod nią z godnością. Kończę dyżur, kończę raport i będę spać.
    Pozdrowienia dla byłej Redakcji.

  4. Licencja permalink*
    22/03/2009 11:10 am

    Rety, tutaj to aż strach komentować, bo zaraz pada podejrzenie o walkę o względy jedynego koguta w kurniku/by Defendo w komentarzu na swoim blogu/.
    Szarmi- oczywiście życzę powodzenia, mnie by się nie chciało, a Morfi jest rzeczywiście niedoścignionym wzorem (pewnie mi się od niej zaraz dostanie po uszach;-).
    Kil:-** Kochany, miłej niedzieli!

  5. 22/03/2009 2:57 pm

    A ja myślę, Szarmi, że po prostu mamy inny styl i inaczej podchodzimy do pisania tego rodzaju notek. I dobrze. Jednakowość to nuda – przede wszystkim. Po wtóre, Kil na pewno bardziej doceni rzeczowość i umiejętność treściwego ujęcia tematów w formę.. do czego ja się absolutnie nie nadaję :))

    Li, przestań się obracać za siebie, idź do przodu.

    Pozdrowienia dla śpiących i nie tylko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: