Skip to content

Zawstydzona i obiecując poprawę- piszę…

14/04/2009
by

Poległam na całej linii. Kil miał rację, znając moją delikatną i wrażliwą naturę, że nie będę w stanie publicznie i krytycznie oceniać cudzego pisania. Bo to bardzo trudne zadanie! Dla mnie za trudne. Jednak nie potrafię tak bezpardonowo wejść z krytyką w czyjeś wirtualne życie, bo to jak nie przymierzając realne zaglądanie w garnki co gotuje sąsiadka, czy podsłuchiwanie co sąsiad robi w sypialni. A ja nade wszystko cenię sobie spokój i intymność. Nie potrafię! Postanowiłam więc pisać, o ile Kil mi pozwoli, o blogach które mi się podobają. Jeden jest poza wszelką konkurencją, to blog Yours. O nim napiszę osobną notkę, wtedy kiedy będzie mi się chciało. Dziś króciutko skreślę parę zdań o dwóch blogach: bardzo aktywnej tu i głośnej Flanelki i mniej aktywnej i spokojniejszej Licencji.

Co do Flanelki- pomijając osobiste animozje między nami, nie z mojej winy wywołane, muszę z uznaniem, graniczącym z podziwem napisać, że Flanelka ma prawdziwy talent, jest literackim brylantem, mówiąc wprost- pisze naprawdę fantastycznie.

Gdyby tak okroić ją z pewnych manier, wprowadzić trochę słownej dyscypliny, gdyby tak zakreślić jej ramy, poza które wstęp byłby jej wzbroniony, gdyby tak dopilnować stopnia złożoności zdań, jej pisanie nazwałabym wręcz genialnym i charyzmatycznym. Flanelka jest niezwykle bystrym obserwatorem, cechują ją niespotykane połączenia słów, wyobraźnia hulająca wśród wszystkich kolorów tego świata, świetne rozumowanie i wyciąganie wniosków, jej notki są naprawdę ciekawe, choć dla wymagającego odbiorcy, na przykład- ktoś, kto lubi czytać Licencję, może nie dać rady Flanelce.

Bo Li pisze dla odmiany bardzo prostym językiem, zrozumiałym dla wszystkich, a przez to nudnym i przewidywalnym. Nie można odmówić jej pewnej umiejętności pisania o niczym, niezłe są jej opisy kulinarne, jednak jest to taki literacki przedsionek, przaśny i swojski. Ja zdecydowanie wolę jedwabie słów Flanelki niż czystą bawełnę Licencji. Co nie oznacza, że nie lubię czytać Li. Nawet lubię, jak lubi się ruskie pierogi czy pajdę chleba ze smalcem… i czytam. Ale nie muszę czytać, wchodzę na jej bloga raz na kilka dni. Natomiast Flanelkę czytam z uzależnieniem, zachłannie, odurzam się nią, wchłaniam w siebie, uruchamiam wyobraźnię i zazdroszczę, zazdroszczę, że ja tak nie potrafię. O właśnie- różnica pomiędzy nimi jest taka, że pisać tak jak Li każdy może, takich blogów są setki, pisać tak jak Flanelka nikt inny nie potrafi. To taki swoisty Kod Flaneli, jej styl pisania jest jak odciski palców, jak DNA- nie do podrobienia. Styl Li jest fajny, ale niewyraźny, styl Flanelki jest oryginalny i jednostkowy. Co oznacza, że Flanelki nie można podrobić. Zresztą- kto by się odważył ? :P

Szarmi

Advertisements
28 komentarzy leave one →
  1. 14/04/2009 4:52 pm

    Szkoda, że Zośka nie ma bloga.. ;P

    Nie wiem, kiedy spalę te wszystkie kalorie ze słodyczy, to celowy zamach na moją linię jest!!

    Skoro już pierwsze koty za płoty, to teraz pora się wziąć za skalpel, nie tylko piór(ki)em głaskać.. ;)

  2. 14/04/2009 5:04 pm

    Spokojnie Flanelka… ja też kiedyś napiszę o Tobie notkę… wtedy będziesz miała okazję spalić te wszystkie kalorie…
    :)

  3. 14/04/2009 5:18 pm

    Czemu żałujesz, że Sofijka nie ma bloga, Flanelko?
    Sugerujesz może, że mogłabym się nad nim powyzłośliwiać? Nie sądzę, myślę że to byłby znakomity blog, świetnie pisany, barwnym i soczystym językiem, ciekawy merytorycznie, oryginalny i wciągający…
    No bo jaki inny mógłby być blog tak wspaniałej osobowości jak Sofijka? :)

    A co do słodyczy na Twój temat- nie lubię słodyczy. To co napisałam jest moim subiektywnym wrażeniem, może i masz swoje wariactwa, ale piszesz zjawiskowo. Tylko czasem masz chwile słabości werbalnej, gdy puszczają Ci tamy, może musisz zwracać uwagę na fazy Księżyca? :P

  4. 14/04/2009 6:12 pm

    Byle przed latem, Kil.. poza tym, jeszcze poprzednia istnieje, nie sądzę, byś wymyślił coś nowego – rzetelną przejażdżkę po mnie zaliczyłeś na Totemkach, zasłodziłeś mnie motywacyjnie poza wizją, gdy tu pisałam – cóż Ci pozostało, co mogłoby mnie ruszyć jakkolwiek, skoro przebyłeś drogę od A do Z? ;)

    Czemu żałujesz, że Sofijka nie ma bloga, Flanelko?

    O Matko i Ojcze.. temu własnie, że Sofijkowy blogaś też byłby cukrem pudrem posypany :)

    A co do słodyczy na Twój temat- nie lubię słodyczy. To co napisałam jest moim subiektywnym (…)

    Ja wohl! Frau Redaktorr ;) Gdybym bywała od wczoraj w sieci i nie widziała, jak to takie subiektywne cukrowanie, solenie, kwaszenie i przypieprzanie ma się do do choćby próby subiektywnej oceny tekstu pisanego bez uwzględnienia własnego celu bądź osoby piszącego ów tekst, to nawet bym przyklasła była ;) Oczywiście, mowa tu o ocenianiu – nazwijmy to – pisaniny „znajomych nicków”. Resztę można jak najbardziej rzetelnie wypunktować, bo widzi się tylko teksty :)

    Oczywiście, masz prawo i przyjemność niewątpliwą posiadać w temacie zdanie odmienne – ja pozostanę przy.. obserwowaniu ;)

  5. 14/04/2009 6:20 pm

    E tam, Flanelko marudzisz. W ślad za komentarzem Li napisanym kiedyś na tym blogu napiszę Ci, że jak na kobietę dziwnie podejrzliwie przyjmujesz komplementy i słowa uznania. Piszesz świetnie i basta. Tylko czasem za długo…:P
    Interesu żadnego w takim twierdzeniu nie mam.
    No bo jaki? Kochać się i tak nie będziemy.

  6. 14/04/2009 6:36 pm

    Mimo wszystko albo-albo.. albo komplementy, albo słowa uznania..

    Niezrozumiała jednak bywam nadal :) Ja ich po prostu nie biorę do siebie, to kolejne albo-albo: albo biorę do siebie i pochwałę, i krytykę (..i się wiję, jak piskosz pod ewentualnymi razami, co już kiedyś wypraktykowałam i dziękuję na przyszłość ;P), albo jedno i drugie traktuję z przymrużeniem oka (dzięki czemu bez barier wewnętrznych mogę prowadzić bloga w kształcie, w jakim prowadzę) ;)

    Zresztą, niebawem napiszę o tym szerzej w dłuuuuugaśnej notce, zapowiedziałam to już jakiś czas temu w komentarzach, należy słowa dotrzymać ;P

    Miłego Państwu, nie będę się ze sobą panoszyć „po sobą” :D

  7. Insomia permalink
    14/04/2009 8:06 pm

    Jeśli chodzi o tamten niechlubny komentarz., to byłam na lekkim drinku. Człowiek nie zawsze mówi to co naprawdę myśli. Często po prostu mówi aby mówić.

  8. 14/04/2009 11:22 pm

    Insomnia, przyznać się do błędu- bezcenne…:)

  9. Karla permalink
    14/04/2009 11:44 pm

    kto lubi czytać Licencję, może nie dać rady Flanelce.
    Coś w tym jest…
    Czytam Li od dawna.Nie uważam, że jej styl jest nudny i przewidywalny.Ona pisze tak, że chce się ją czytać, nawet jeśli „pisze o niczym”.
    Na blog Flanelki zaglądam z ciekawości.Niestety, długość notek i wielowątkowość czasem mnie przerasta…
    Widać jestem mniej wymagajacym odbiorcą:-)

  10. Licencja permalink*
    15/04/2009 7:31 am

    Dzięki, dzięki Karla :-)
    Ja sama z trudem daję radę Flanelce, jakkolwiek to brzmi;-)

  11. sofijkaa permalink
    15/04/2009 9:15 am

    Szarmi,
    Czemu żałujesz, że Sofijka nie ma bloga, Flanelko?
    Sugerujesz może, że mogłabym się nad nim powyzłośliwiać? Nie sądzę, myślę że to byłby znakomity blog, świetnie pisany, barwnym i soczystym językiem, ciekawy merytorycznie, oryginalny i wciągający…
    No bo jaki inny mógłby być blog tak wspaniałej osobowości jak Sofijka? :)

    Masz rację Flanelko. Szarmi to Li. Bez najmniejszej wątpliwośći. Tylko ona tak potrafi.

  12. 15/04/2009 9:42 am

    Sofijko, a może byś się nareszcie zdecydowała, czy jesteś piękna, mądra i zdolna do pisania bloga, czy jesteś brzydka, głupia i nawet nie potrafiąca sklecić paru zdań? Zdecyduj się nareszcie na jakąś swoją twarz. Bo jesteś łogolnie menconca.
    A to co napisałam na temat Twojego ewentualnego bloga, to żart. Skąd ja mogę wiedzieć jaka jesteś? Jedyny obraz mam z komentarzy w tym miejscu, a z niego wynika, że ewidentnie wrażliwa dziewczyna z życia poza siecią, w sieci chce pozować na twardzielkę, tylko jej się to nie udaje.
    Powodzenia :)

    PS. Porównywanie mnie do Li uważam za przejaw złego smaku :P

  13. 15/04/2009 10:37 am

    Li, to naprawdę widać, kobieto :) Ten dialog wewnętrzny niczego nie zmienia – ja tutaj też zjechałam flanelkę jako Morfi ;P Można było obstawiać w ciemno, że nie będziesz o sobie peanów pisać :)

    Po co się upierać, skoro i reakcje, i język, i.. te same, to nie wiem za cholerę, ale zapewne kiedyś zrozumienie na mnie/nas spłynie z góry :D

    Pięknego dnia :)

  14. Licencja permalink*
    15/04/2009 10:50 am

    Flanelko, jestem naprawdę zwykłą przeciętną kobietą. Takich jak ja są tysiące.
    Widocznie Szarmi też (bez urazy Szarmi:).
    Zresztą, abstrahując już od tego kto jest kim- co to za różnica? Śmiej się z tego, tak jak i ja się śmieję;-)

  15. sofijkaa permalink
    15/04/2009 10:58 am

    masz rację Szarmi, założę sobie blogaska i kilka loginów, Będę mogła toczyć na nim spory sama ze sobą. No.
    Moja Ty odwieczna inspiracjo. Tzn nie Ty, tylko Li.

  16. 15/04/2009 11:00 am

    Zośka, a mnie też wpuścisz? Mogę w formie dwójcy, żeby sprostać konwencji – jako flanela i Morfi ;)

    Li, właśnie Cię nie przeceniam – jako i siebie :)

  17. sofijkaa permalink
    15/04/2009 11:06 am

    ok wpuszczę Ciebie i Morfi,
    i jeszcze Poltergeista i Pokera, Chamee i Kwestię_czasu, Koyę i Pstro. i kto tam się jeszcze zgłosi ;))

  18. sofijkaa permalink
    15/04/2009 11:08 am

    założymy dwa obozy. Flanela kontra Morfi, Charmee kontra Kwestia. uu będzie siwy dym!

  19. 15/04/2009 11:10 am

    Obawiam się, że jak Morfi skopie flanelę, to nawet nici z niej nie pozostaną, nie tylko strzępy.. i kicha z Poltergaistowych kalesonów ;D

  20. Licencja permalink*
    15/04/2009 11:22 am

    Zosiu i Flanelko, zwracam Wam uwagę, że ja się z Szarmi nie kłócę :)

  21. sofijkaa permalink
    15/04/2009 11:23 am

    to zaczniesz!

  22. Licencja permalink*
    15/04/2009 11:30 am

    Nie mam zamiaru Zośka, wykłóciłam się już w necie za wszystkie czasy, do końca świata i o jeden dzień dłużej. Teraz nadszedł czas na zabawę :)

  23. sofijkaa permalink
    15/04/2009 11:36 am

    co ta wiosna robi z ludźmi. Szok.

    To przyjedź. Zdegustujesz moje sushi :P

  24. Licencja permalink*
    15/04/2009 11:51 am

    Przyjadę w sierpniu, przecież się umówiłyśmy :P

  25. sofijkaa permalink
    15/04/2009 12:46 pm

    :)

  26. 15/04/2009 4:41 pm

    No i jak ładnie dziewczynki ze sobą rozmawiają, prawdziwa pełna kultura :)

  27. 15/04/2009 6:32 pm

    Jak na PK, to raczej prawdziwe nudy ;P

Trackbacks

  1. Palce lizać, paznokcie obgryzać! « kultura szamana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: