Skip to content

Pomiędzy Defendo, Flanelką i Pokerem

04/05/2009

Gdyby ktoś nie wiedział (choć zapewne wszyscy z czytających tego bloga wiedzą), dwie osoby zdecydowały się wyartykułować coś na kształt odpowiedzi na mój ostatni wpis. Ale zanim o nich,  najpierw o komentarzu Flanelki.

Flanelka widzi podobieństwo między mną, a jednym z bohaterów ostatniego wpisu. No cóż Flanelko, myślę, że  nie jesteśmy podobni, choć Ty możesz nas tak postrzegać, ale jest jedna,  potężna różnica, która czyni nas kompletnie różnymi-  Poker w komentarzy u Def napisał:  ” i tak tylko ja wiem jaki jestem„… Powiedział to nie po raz pierwszy, bo  przyparty do muru zawsze powtarza mniej więcej to samo. Otóż ja, w przeciwiństwie do niego, jaki jestem- nie wiem…  Ja wierzę, że wszystko co piszemy i mówimy wynika z tego jacy jesteśmy. A czytając nasze słowa można wiele o nas powiedzieć. Nigdy nie lekceważę refleksji na mój temat, wiem że skądś się biorą, wiem, że z czegoś wynikają… to jak odbierają mnie inni  mówi więcej o mnie niż to wszystko co mnie się wydaje

Uff… już widzę, że będzie to notka nudna jak flaki z olejem, ale niech będzie- brnijmy dalej.

Defendo nazwała mnie tym, czym mnie nazwała… w pierwszej chwili odrzuciłem wszystko jak leci… Ale przecież nie powinienem.

Więc po kolei:

Czy mam osobowość neurotyczną? A diabli wiedzą… Czy jestem agresywny? No,  poziom testosteronu dzięki bogu jeszcze jakoś się trzyma… Czy jestem nietolerancyjny? Tu z  całą pewnością nie! Nie wiem, co mogłoby wywołać moje oburzenie i brak tolerancji. Czy usprawiedliwiam własne niedostatki?  Jestem ich pełen, bez nich nie byłbym sobą, więc nie potrzebują usprawiedliwienia… Czy eksponuję  poczucie własnej wyższości?Jeśli  można tu znaleźć coś takiego, to proszę mi pokazać gdzie. Czy jestem niespełniony? Na ten temat napisałem drugi z moich blogów, a zamyka się on w słowach: ” Wszystko co miało być mi dane już dostałem, więc teraz już nic nie potrzebuję, bo wszystko już mam”.

Czyli co? Czyli zostałem spakowany w jedno pudełeczko razem z Jokkerem. To mogło się zdarzyć… ciekawe jak ja bym się czuł, gdyby istniał blog,  który zajmowałby się tylko i wyłącznie jeżdżeniem po mojej skromnej osobie.

Ale mimo to Defendo nieświadomie otarła się o sedno poprzedniego wpisu…bo napisała tak:

Terroryści niszczą cele,  których brak stanowią o ich bycie…. I do tego to wszystko się sprowadza… Wiadomo, że nikt z mojego powodu bloga nie zamknie, a pisząc o Pokerze największe straty ponoszę ja sam, tracąc czytelników z jego otoczenia. To jest właśnie to, o czym była poprzednia notka:  mnie stać na napisanie tego co myślę, bo gdzieś mam statystki, wizyty i cały ten szajs.  Proces nigdy nie napisze o Pokerze tego co myśli, Defendo może napisać, że z awanturnikami netowymi nie gada, ale będzie słodko adorować Procesa. Nigdy nie stanęła w obronie Licencji, choć moja notka o Pokerze to mały pikuś przy tym co Proces nasmarował o Li…

Pytanie jest jedno i fundamentalne- z jakich powodów piszę,  skoro  nie z takich,  o jakie podejrzewa mnie Defendo. Otóż  piszę bo lubię, piszę bo cieszy mnie proces pisania. Piszę,  bo pisząc jestem wolny i piszę,  bo cieszę się tą wolnością, nawet jeśli wiem , że właśnie tu się ona kończy i zaczyna…No i nie muszę  przejmować się, że dla innych to wulgarne, takie czy  siakie, czy jeszcze inne, grunt że kiedy kończę notkę , na mojej twarzy pojawia się błogi uśmiech samozadowolenia.

I tak to jest
i tak to się kręci
i co z tego wynika…
jak zwykle nic…

PS.

Zapomniałem o notce Pokera… więc proszę jest tu… i chyba jest to jasne dla każdego, że gdyby nie był takim jakim go widzę,  nigdy by jej nie napisał…

Reklamy
10 komentarzy leave one →
  1. 04/05/2009 5:56 pm

    Mój drogi Slimku..

    Wiesz, jaka jest różnica między podobny i taki sam?

    No właśnie subtelna i znacząca z jednej strony, acz pozwalająca na zauważenie sporej dozy.. podobieństwa, ze strony drugiej ;)

    W nieodbieraniu Was jako podobnych, to już pewnie nawet tacy sami jesteście :D

    Pozdrowienia.

    ps. nie mieszajcie mnie do tego, dzięki z góry.
    Gwoli sprawiedliwości dodam tylko (skoro już Tobie odpowiedziałam ‚jakoś’), że skoro Poker uważa, że można prowadzić blog jak się chce i o czym się komu żywnie podoba, to.. o co ma wąty do Ciebie? Ty zdajsie masz takie samo prawo i z niego korzystasz, pisząc.. jak chcesz i o czym Ci się żywnie podoba ;)

    Buźka :)

  2. 04/05/2009 9:22 pm

    Proces nigdy nie napisze o Pokerze tego co myśli

    Nie napiszę tego co Ty myślisz o Pokerze, Kill. A może lepiej: Tego co Ty myślisz, że ja myślę. Czujesz te drobną różnicę? Chyba że Ty znasz moje myśli?

  3. 04/05/2009 10:17 pm

    Skoro dzielisz się nimi z innymi, to trudno ich nie znać.

  4. 05/05/2009 9:50 am

    Nie dotrzymałam słowa, zwyciężyła ciekawość.
    Nie wrzucam Was do jednego pudełeczka, to nie tak. Ty beze mnie możesz funkcjonować, Dżołker nie, więc różnica jest ogromna. Nikogo nie adoruję, mam przecież i tę wadę, że umiem klęczeć tylko przed klęczącym, dzięki czemu nie grozi mi puchlina kolan.
    Nie broniłam Licencji, ale Pokera – owszem. Masz mi to za złe. Miej. Z Pokerem łączy mnie bardzo wiele, dość łatwo to dostrzec, jeśli się nas oboje uważnie czyta. Na jego i moim blogu nietrudno odnaleźć wpisy, które to potwierdzają. Oboje nie operujemy cepem, używamy subtelniejszych narzędzi, więc nie wszyscy widzą nici, chociaż się w nich plączą.
    Nie znam Twojego drugiego blogu, nie czytałam. Jeśli jednak uważasz, że dostałeś już wszystko i niczego nie potrzebujesz, to nie zazdroszczę. Przeciwnie.

  5. 05/05/2009 10:45 am

    ..i nadszedł ten dzień, kiedy to muszę się zgodzić z Defendo.. Boże, to już koniec wszystkiego?!

  6. 05/05/2009 10:51 am

    Nie mam Ci niczego za złe… niby dlaczego miałbym oczekiwać od Ciebie czegokolwiek. Ja jedynie zauważam, pewien rozdźwięk w tym co robisz. Wyprodukowałaś dość ciężką notkę na mój temat, ale jednocześnie jesteś w dobrej komitywie z kimś dla kogo bezpodstawne molestowanie innych jest na porządku dziennym.
    To tyle.

    Wydaje mi się że kiedyś zostawiłaś komentarz na moim blogu, chociaż jego stałą czytelniczką nie byłaś, oczywiście nie musisz tego pamiętać w końcu było to ze dwa lata temu, ja nie pamiętam co wtedy napisałaś, a szukac mi się nie chce, ale był to raczej przychylny koment, zbierałem tam tylko przychylne komenty, ale fakt, że kadziłem komentującym… Może dlatego łatwo mi było wejść w buty Pokera pisząc o nim.

    Jak nie zazdrościsz to rozumiem, że współczujesz… ale nie ma czego, taka już jest kolej rzeczy, ja stary jestem więc wszystko już za mną i dobrze mi z tym.

  7. 05/05/2009 11:09 am

    Ech..

    Pomęczę jeszcze kilka literek, słów, fraz i.. haseł ;)

    Wiadomo nie od dziś, że każda pliczka swój ogon, ect., a pies każdy za ogonem swoim gania.

    Zawsze jest tak, że broni się tego, co jest jako ta koszula – ciału bliższe. Oburza się w efekcie na to, co koszulę usiłuje poplamić. Na tym polega m.in. ten blog, by podobne reakcje wywoływać i odhaczać.

    Na tle powyższego wszyscy sobie rękę podać możemy. No, prawie. Z wyjątkiem nawiedzonych pokroju Dżokerka, który ma misję przypierdalania się do stałej ekipy – niezależnie od tego, czy jest o co, czy nie. Taka konwencja (robienia z siebie) idioty.

  8. 05/05/2009 11:09 am

    *pliszka, psia jego mać! ;P

  9. Licencja permalink*
    05/05/2009 12:57 pm

    Kil, dzięki Ci że o mnie wspominasz, ale niepotrzebnie. Pewne sprawy są już rozbite na tak niezliczoną ilośc kawałków, że nie wiadomo jak wyglądały pierwotnie i żyją już swoim życiem. Nie wracam do przeszłości, więc i Ty nie wracaj, nawet posługując się nią jak przykładem.
    ALe nie mogę nie napisać, że to przecież jasne, że nie oczekiwałam od Defendo obrony, ale mogła sobie darować wspieranie podłości. Skoro jednak uznała, że tym samym wspiera swoich znajomych, trudno…
    Mnie to już nie obchodzi.
    Dziwne, że nie zorientowała się że Kil to Slime i Pan Księżyc w jednej osobie. A może wie, ale woli twierdzić, że nie wie? Niezbadane są ścieżki ludzkich myśli i poczynań, dobrze przecież o tym wiemy :)
    Mnie się już nie chce żyć w necie. Li powoli gaśnie i niech odejdzie w pokoju.
    :-*

  10. Licencja permalink*
    05/05/2009 6:54 pm

    Och, och dziś tyle się pisze na mój temat, gdzie nie zaglądnę to straszę :P
    Stwierdzam po raz kolejny- baby (niektóre) są głupie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: