Skip to content

P-apier i sprawy bieżące

11/05/2009

Jak już zdecydowałem się po raz pierwszy zaliczyć notkę do wymyślonej przez Flanelkę kategorii „Gorąco polecane”,  to zamieszanie się z tego zrobiło większe niż wtedy,  kiedy o blogach piszę krytycznie… no cóż…

W sumie wszystko co  poniżej, równie dobrze mógłbym napisać w komentarzu pod poprzednim wpisem,  ale że nie lubię długaśnych komci, więc napiszę to tutaj, w osobnej notce.

Tak więc, jeśli chodzi o to szufladkowanie, to o czym my właściwie kuźwa mówimy. Powiedzmy, że napisałbym notkę zaczynającą się od zdania:

By pozostać przy blogach pisanych przez mężczyzn…

A autor wystąpił by z przejmującym oświadczeniem

Nie wyraziłem zgody na przypięcia mi etykietki “mężczyzna”.

Nie pozostało by nic tylko usiąść i głośno się roześmiać.

Co to za etykietka – gej, albo się nim jest albo nie jest. Innych możliwości nie widzę. A to że Papier jest gejem, to nie wynik moich domysłów, spowodowanych lekturą bloga, ale wiedza przekazana mi przez panią swego czasu go komentującą i konwersującą z nim obficie na gg. Ja zdjęcia Papiera w makijażu odbierałem jako ekstrawagancję i nawet mi przez sekundę nie powiało, że Papier mógłby preferować facetów, no ale skoro sam się do tego przyznaje, to niby dlaczego miałbym o tym nie napisać.

To jedno niewinne zdanie stało się przyczyną ograniczenia przez Papiera dostępu do bloga. No cóż … widocznie jego preferencje seksualne są jednocześnie jego problemem. Dziwne to trochę, bo z jednej strony fotki z nim są jakie są, a z drugiej strony kiedy napisze się  to wprost, to Papier kurczy się w sobie, cierpi i zamazuje ślady.

Mój zwyczajowy komentarz,  jaki zawsze zostawiam na blogu inspirującym do notki, też Papier usunął… to już jest wprawdzie wystarczający powód,  bym zapragnął jego powolnej śmierci w straszliwych męczarniach, ale co mi tam. Papier płaci cenę za bycie szczerym w necie. Zwierzył się komuś tak  jak to się ludzie zwierzają, pomiędzy trzecią a czwartąa wódką przy barze, nie zastanawiając się kompletnie nad rezultatem takich zwierzeń.
Zresztą czy ktokolwiek z nas kiedykolwiek zastanowił się przez chwilę,  ujawniając najskrytsze sekrety osobie przygodnie spotkanej w necie, że może kiedykolwiek ponieść konsekwencje własnej szczerości?  Oczywiście że nie, bo nawet jeśli ten ktoś okazałby się osobą niedyskretną,  to niby jaki użytek ktoś obcy mógłby z tej wiedzy o nas zrobić?   A jednak… Korespondowałem sobie kiedyś z pewną panią z jednego końca Polski. A potem korespondowałem sobie z inną panią z drugiego końca Polski. Jakie było prawdopodobieństwo, że niedoszły kochanek jednej pani jest bliskim kumplem psiapsiółki drugiej pani… pozornie wydawało by się że zerowe, a nawet jeśli  to niby jak ta psiapsiółka miała się zgadać z tym kolegą, że wszyscy czytają te same blogi. A jednak!
A konsekwencje ujawnienia takiego łańcuszka ludzi zawsze są fatalne, bo to bardzo w ludzkiej naturze obrabiać tyłki bliźnim, a szczególnie miło się obrabia, kiedy można to robić pozornie bez konsekwencji.

Tak więc P-apier stał się ofiarą własnego gadulstwa, a że jest nią za moją sprawą, to ja już nic na to nie poradzę. Powiedzmy, że to cena za pisanie bloga… no bo jakaś przecież musi być. Nie będę martwił się o jego los, wprawdzie następną notkę opatrzył rozchwianą fotką rozhuśtanego morza i tytułem: „Dzieje się źle”, ale już go czytelnicy po pleckach zwyczajowymi słodko pierdzącymi komciami poklepują , jestem więc pewien że zaraz do siebie dojdzie…

A ze spraw bieżących: w piątek Jokker ogłosił,  że otwiera(  jak to określił) aneks blogowy: „…dla ludu pracującego miast i wsi,  by spamować do woli”. Ciekawe,  w ciągu jakiego czasu lud pracujący przy pomocy banów  zostanie zredukowany do pięciu osób,  które w tej chwili nic innego nie robią, jak właśnie spamują na jego obecnym blogasiu.

Reklamy
25 Komentarzy leave one →
  1. 11/05/2009 3:22 pm

    Mozna jakieś maila do Ciebie poprosić? Bo na stronie nie znalazłem :)

  2. 11/05/2009 3:31 pm

    Talciu, talciu, tam jest A, a nie O.

    Racja, nie jestem dobrze wychowany. Proszę mi pokazać kto tu jest dobrze wychowany.

    Durnota to pojęcie dość względne. Chyba nie muszę mówić, co dla mnie jest w tym przypadku durnotą.

    Co ja mam do ciebie? W zasadzie nic. Ale skoro ty możesz łazić za ludźmi i ich bez powodu obrażać, to dlaczego ja nie mogę?

  3. p-apier permalink
    11/05/2009 3:38 pm

    Matko Jedyna .. Ty naprawdę nie masz co robić? tylko siedzisz i rozkładasz na części pierwsze wszystko co wokół? Muszę być fantastyczny skoro tak zająłem Cię Swoją osobą .. wybacz mi, że zraniłem Twoje uczucia kasując Twoj komentarz, wszak był taki ważny, że nie wiem nawet jak za to przeprosić :D I nie nakręcaj się na wszystkich z góry negatywnie, i nie spinaj aż tak – wszak zwieraczy drugich nie kupisz :]

    Pozdrawiam.

  4. 11/05/2009 4:21 pm

    Tolciu, moje dziecko kochane, a czy ja ci czegokolwiek zabraniam… czym większe głupoty gadasz tym na większego kretyna wychodzisz… więc rób sobie co chcesz…

    Papier, mówiłem to już 1000 razy, ale dla Ciebie napiszę to jeszcze raz, notki o blogach byle jakich, byłyby byle jakie… dlatego pisze o takich jakie się według mnie wyróżniają… a, że Twój się wyróżnia, więc poświęciłem mu notkę. Przykro mi że zamiast się z tego powodu dowartościować, zastrzegłeś dostęp do bloga… ale to twoja sprawa, mnie tam nic do tego. Przykro mi też, że okazałeś się kimś innym niż ten za kogo Cię brałem… no ale to z kolej mój problem. Tobie mogę tylko powiedzieć żebyś nie brał wszystkiego tak na serio, bo skończysz jak Tolcio, więc luzu i dystansu życzę… chyba że naprawdę myślisz że można mieć do kogoś pretensje za usunięcie komcia… jeśli tak jest, to nie widzę dla Ciebie ratunku…

  5. p-apier permalink
    11/05/2009 4:34 pm

    Spokojnie .. Ja wcale sobie tu żył nie podcinam :) Mam OGROMNY dystans do siebie :)
    Blog będzie dostepny za kilka dni ;)
    [Nie mogłeś mnie brać za „kogoś” bo tak na dobrą sprawę mnie nie znasz :) te kilka słów i zdjęć na blogu nie do końca budują mnie takim jaki jestem, (żeby nie powiedzieć, że blog to sposób na zakładanie maski) :):):)

    Tak więc pozdrawiam znów. (I nie, nie sądzę, że masz jakiekolwiek pretensje o skasowanie komentarza – to by było takie bardzo emo, słitaśne i w ogóle ;x)

    :*

  6. 11/05/2009 4:42 pm

    No to po co mi dziadku mówisz, żebym „napisał jak coś mam”? Bo nie rozumiem.

  7. 11/05/2009 4:57 pm

    Papier,
    Wierzę, że to jak piszemy, i co za tym idzie, jakiego prowadzimy bloga wynika z tego jacy jesteśmy. Dlatego jeśli czytam czyiś blog to siłą rzeczy tworzy się we mnie obraz tej osoby… nie zawsze jest to obraz pełny… nie mniej jeśli mówię że kogoś znam bo przeczytałem uważnie co napisał, to nie jest to wcale na wyrost…

  8. 11/05/2009 4:59 pm

    Tolciu, kretynie, kazałem ci przyjść jak coś masz…ale ty napisałeś, że „w zasadzie nic” nie masz…. więc spierdalaj…

  9. 11/05/2009 5:55 pm

    W takich sytuacjach zazwyczaj niegrzecznie odpowiadam „starej tak powiedź”, ale cóż…

  10. flanelka permalink*
    11/05/2009 6:06 pm

    Co ds. lokalnych, to może ja dawno nie byłam u Jokusiów, ale tam się od początku tylko i wyłącznie spamuje, o ile mnie skleroza nie nadszrpnęła zębem czasu za mocno.

    Resztę przemyślę, jak już ta pi…..ękna pogoda da mi oprzytomnieć :///

  11. flanelka permalink*
    11/05/2009 6:51 pm

    No to ten..

    Blogasia nie widziałam, zdjątko podpięte pod nocię niżej wydaje mi się wyczesane jako walĘtynka (pomyśl, P-apier, możesz zbić kasę na tym ;))))

    A tak wewogóle, to wyglądacie tutaj na uroczy trójkątNick, Panowie ;P

  12. 11/05/2009 11:24 pm

    Z Tobą Flanelciu to mógłby być czworokącik … ja bym puknął Ciebie, Papier Tolcia… byłoby ciekawie… :)

    Co do Jokkera to pewnie nie wiesz ale toczą się tam rozważania o tak potężnym ładunku intelektualnym… że spamować się tam po prostu nie da… i dlatego szukają innego miejsca…

  13. flanelka permalink*
    12/05/2009 12:04 am

    Tak, widziałam to miejsce już, pokazali mi znajomi z innego forum – trochę Jokkerkowi (czyt. Lwu Salonowemu) nagadali tam „do słuchu” i się bidok zamknął wziął na cztery spusty :))))

    Żałosne jest patrzeć, jak koleś niegdyś biegający za mną z fiutem na wierzchu nieudolnie próbuje się mścić.. i jeszcze wgrywa kłamstwa, że nie jest tym, kim jest :D :D

    Zastanawiam się tylko, która to uczelnia prowadzi nocne zajęcia – bo najwyraźniej takowa istnieje, skoro Pan Wojtuś-anglista (Jokuś) na niej wykłada i jednocześnie klepie te swoje pieprzenia przez cały dzień.. hm.. muszę się za taką rozejrzeć.. ;))

    ps. jestem niepukalna ;P Tak sobie ustaliłam na ten rok :D :D

  14. Licencja permalink*
    12/05/2009 9:11 am

    Papier się zamknął, jakiś łatwopalny jest:)
    Cześć Flanelciu, miło mi Cię widzieć, już myślałam że prowadzisz jakiś bojkot komentarzy w tym miejscu;)

    Kil:*** (całusów nigdy dość, a skoro już i tak wszyscy „wiedzą”, to co będziemy się ukrywać z naszą namiętnością;-))

  15. flanelka permalink*
    12/05/2009 10:44 am

    Wiesz, Li.. jakby tak porównać częstotliwość Waszych wizyt u mnie do moich u Was, to bojkotu możnaby się dopatrywać może po roku nieobecności.. bez szału więc ;)

  16. 12/05/2009 11:06 am

    Flanelciu powiedzmy sobie szczerze, za Tobą wszyscy biegają z fiutem na wierzchu… :)

    A tak poważnie, to powszechnie wiadomo, że czym bardziej facetowi fiut na wierzch wylezie, tym większy żal będzie miał do niedoszłej kochanki…

    A jeśli chodzi o wizyty… to ja u Ciebie bywam codziennie… :)

  17. 12/05/2009 11:11 am

    Li, Kochanie mam nadzieje, że wybaczysz mi ten moment słabości spowodowaną chwilową niemocą umysłu kiedy to zaproponowałem, że puknę Flanelkę… Dla mnie świat kończy się i zaczyna na Tobie :********************

  18. Licencja permalink*
    12/05/2009 11:18 am

    Wybaczam Ci Kil. bo we mnie samej Flanelcia wywołuje czasem niemoc umysłu…;-)
    Co nie zmienia faktu, że niezmiennie uwielbiam ją czytać, ale ona mi i tak nie wierzy:)

  19. flanelka permalink*
    12/05/2009 11:22 am

    Flanelciu powiedzmy sobie szczerze, za Tobą wszyscy biegają z fiutem na wierzchu…

    Wiem, wiem.. zauważyłam to olewanie już dawno i nawet się specjalnie zjawisku nie dziwię – bo niby na jakiej podstawie?

  20. 12/05/2009 11:24 am

    Le, nie przejmuj się, Flanelcja nikomu nie wierzy…

  21. 12/05/2009 11:25 am

    Flanelka, co ty taka sceptyczna…

  22. flanelka permalink*
    12/05/2009 11:29 am

    Wiesz, Kil.. fikcja ma swój urok, dopóki nie staje się <i.tylko szyderstwem ;)

  23. flanelka permalink*
    12/05/2009 11:30 am

    tylko* :)))

  24. 12/05/2009 11:36 am

    Widzę Cię dziś w potężnym dole Flanelko… nie wiem co się stało, ale mam nadzieje, że wkrótce Ci minie… :)

  25. flanelka permalink*
    13/05/2009 11:56 am

    Odbierz pocztę, Tomku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: