Skip to content

Radio i blogowanie

21/05/2009

Czytam te blogi i czytam… i zamiast nabierać zapału do pisania o nich, raczej ten zapał tracę. Po części dlatego, że ostatnio zapału brakuje mi do czegokolwiek, a po części dlatego, że one wszystkie są tak do siebie podobne. Mylą mi się , często nie wiem czy jestem w jakimś miejscu po raz pierwszy, czy byłem już tam kiedyś. Nie wiem, czy ludzie są tak powtarzalni czy środki ekspresji jakimi się posługują są tak ubogie. Nie wiem i nawet nie będę starał się próbować odpowiedzieć na to pytanie. Po pierwsze nie różnię się niczym od innych piszących. Podlegając dokładnie tym samym ograniczeniom co oni  nie jestem w stanie nic mądrego w tym temacie powiedzieć, a po drugie zadaniem tego bloga nie jest poszukiwanie odpowiedzi na jakiekolwiek pytania.

Tak więc myślę, że tworzenie blogów ma sens tylko dla ich autorów. Kilometry tekstu którego tak naprawdę nie powinno się czytać. Pisanina bez żadnego znaczenia. Na przykład:  siedzę sobie teraz popijając herbatkę owocową, a razem ze mną robi to z 500 innych osób,  które również o tym w swoich blogach wspomną. Skończą,  postawią kropkę,  klikną na przycisk publikuj,  a po jakimś czasie pod ich notkami pojawią się komcie,  których jedynym celem jest zwabienie kogokolwiek kto kliknie na link dołączony do nicka… i tak to jest i tak to trwa i w ten właśnie sposób działa.

Jechałem sobie wczoraj rano samochodem,  przedzierając się z mozołem przez rozkopane ulice mojego miasta, nudę czekania w korkach jak zwykle wypełniając słuchaniem radia. Wczoraj było to radio Kampus, jak sama nazwa wskazuje rozgłośnia studencka. Lubię tę stację ze względu na ograniczoną ilość reklam oraz fajną muzę. Tak poza tym Kampus jest nieco do bani, przynajmniej w paśmie przedpołudniowym, bo wtedy tego słucham i o nim mogę się wypowiadać. Lektorzy w przeważającej większości brzmią jakby właśnie przeszli lub przechodzili mutację. Jeśli do tego dodać ich problemy z płynnym czytaniem, to cokolwiek by nie mówili, to i tak treść przekazana w takiej formie gdzieś się zatraca. W sumie to szkoda, bo od czasu do czasu poruszane tematy są nawet ciekawe. Wczoraj było o blogach, blogerach i blogowaniu. Niezmiernie żałuje że przebyty dystans był zbyt krótki,  bym mógł poznać audycję w całości. W części jaką dane mi było wysłuchać został nadany wywiad z Mackiem Tomaszewskim. Pan Maciek pisze po sąsiedzku blog na WordPressie oraz prowadzi wieczorną audycję w tymże radiu. Ja człowieka nie znam, a co więcej o jego blogu też nigdy nie słyszałem, choć blogi ukazujące się w pierwszej 100 WordPressu są mi znane dość dobrze.

Pan Maciek mówił o wielu rzeczach, powiedział między innymi, że bloga używa do kontaktu ze słuchaczami… powiedział też, że pisanie go daje mu możliwość kształtowania gustów odbiorców. No i fajnie… nazwa bloga w czasie trwania tej części audycji padła z pięć razy. Wiadomo, że nie ma to jak reklama radiowa. Rozgłośnia Kampus obejmuje swoim zasięgiem jakby nie było z milion ludzi. Facet reklamuje bloga na antenie, wydawałoby się że jego blogaś mógłby się przynajmniej pokazać pod koniec pierwszej 100, wtedy oznaczałoby to że przeczytało go ze 20-30 osób… a tu nic, dupa blada. Czyli… czyli tych, co słuchają radia generalnie rzecz biorąc gówno obchodzą blogi, a reklama tą drogą jest warta tyle co nic.

Nie wiem, może ja trochę przeceniam zasięg radia Kampus, ale muza jaką nadaje jest naprawdę dobra  i taka jakiej w innych stacjach spotkać nie można. Według mnie Kampus nie ma konkurencji… i pewnie dlatego jego spikerzy tak się nie starają… ale fakt pozostaje faktem, ktoś przecież tej stacji słucha, a blog pana Maćka nawet na sekundę w statystykach się nie pojawił.

Nie ma to jak klasyczny spam polegający wyłącznie na pozostawianiu nic nie znaczących komciów po notkami innych blogerów. No cóż, blogi czytają tylko blogujący, a cała reszta społeczeństwa preferuje inne środki komunikacji.

A Pan Maćkowi oczywiście gratuluję… fajnej pracy, jeśli tylko dostaje, zanią jakąś kasę, no i  i bloga też mu gratuluję, bo nie mam się do czego w nim przyczepić, no i niech Pan Maciek dalej kształtuje opinie tych pięciu słuchaczo-czytelników i żyje w radosnym przekonaniu,  że blogi ktoś czyta i kogokolwiek obchodzi, co w nich jest napisane.

Advertisements
7 komentarzy leave one →
  1. słodko-gorzkie permalink
    22/05/2009 4:50 pm

    witam, tu Pan Tomaszewski.

    Nie za bardzo znam się na statystykach, wykresach etc, ale – wbrew tezie, którą stawiasz w swym wpisie – mam znacznie więcej odwiedzin dziennie niż 20-30, które – jak twierdzisz – wystarczyłyby, by blog się pojawił w pierwszej setce najczęściej czytanych. Może Twoje narzędzie badawcze zawiodło? :)

    Pozdrawiam.

  2. 22/05/2009 5:29 pm

    To co pokazuje Twój WordPressowy licznik to nie liczba wizyt lecz odsłon, ta zawsze jest większa.

    Pisałem już kiedyś o formule według której umieszczane są blogi w pierwszej 100 WordPressu. Decyduje częstotliwość unikalnych wejść.

    Czy masz może jakieś dane które mówiły by o liczbie słuchaczy Kampusa…?

    Ile na przykład otrzymujecie telefonów z odpowiedziami na konkursy ogłaszane na antenie?

    Dla mnie to było naprawdę zaskoczenie, że po tamtej audycji Twój blog nawet na chwilę nie pokazał się w rankingu.

  3. Insomia permalink
    22/05/2009 9:30 pm

    W życiu, nie słyszałam o takim radiu.

  4. 27/05/2009 1:26 pm

    Niestety: dane odnośnie do słuchalności Kampusa, które posiadamy, są z gatunku „tajnych”, ale są całkiem przyzwoite, w szczególności w grupie docelowej (studenci, absolwenci). Telefonami operujermy rzadko, raczej działamy przez GG ->> liczba wiadomości zależy od dnia/prowadzącego/tematyki etc.

    Mnie niespecjalnie zdziwiło, że nie było wielkiego ruchu po audycji: gdybym pisał o majtkach Britney byłoby zupełnie inaczej… :)

  5. 29/05/2009 11:39 am

    Ciekawe dlaczego Kampus tak strzeże dane o słuchalności skoro jak piszesz są one całkiem przyzwoite.

    Jeśli popatrzysz na najpopularniejsze blogi na WordPressie to generalnie nie ma tam nic o majtkach Britney
    .

  6. 11/11/2009 5:28 pm

    lektorzy się zacinają bo się dopiero uczą – trochę wyrozumiałości w końcu to radio studenckie. Ci którzy są dłużej już naprawdę dobrze sobie radzą – i później znajdują pracę w ogólnopolskich rozgłośniach.

  7. 12/11/2009 8:35 am

    Oczywiście eL…

    Tylko czemu nie wziąć takich, którzy dykcję mają w porządku, i przynajmniej tej jednej rzeczy nie muszą się uczyć.

    Radio bez wątpienia by na tym zyskało.
    :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: