Skip to content

Kataryna

26/05/2009

Gdybym ja miał pisać pod własnym nazwiskiem, to bym nie pisał. Moje produkcje są za cienkie, żeby sygnować je czymś tak konkretnym jak moje imię. To trochę jak wpisy na ścianach szaletu, czy ktoś sobie wyobraża, żeby podpisywać własne wynurzenia na drzwiach do kibla. Ale czy to oznacza, że powinienem przestać pisać, ja w przeciwieństwie do toaletowych poetów moją aktywnością netową własności publicznej nie dewastuję.

Kataryna to poważniejsza blogerką niż ja, porusza poważniejsze tematy i pisze o rzeczach które obchodzą znacznie większą liczbę ludzi. Ale czy to cokolwiek zmienia?

Azrael udzielił wywiadu Dziennikowi. Został nim nazwany najbardziej znanym blogerem politycznym. Może i jest najbardziej znanym, ale to nie oznacza, że znanym. Tak sobie myślę,  że gdyby zaczepić na ulicy 100 osób i zapytać czy słyszeli kiedykolwiek o kimś takim jak Azrael,  to wszyscy potrząsnęliby tylko głową. To samo by się stało gdyby tę grupę rozszerzyć do 1000 osób, lub nawet 10000 osób. Może przy grupie 100000 osób znalazła by się z jedna osoba,  która kiedyś słyszała o Azraelu, ale tego też nie jestem pewien. To samo jest z Kataryną.

Azrael we wspominanym wywiadzie stwierdził, że stała się ona postacią publiczną więc nie powinna być anonimowa. Jestem pewien że o Katarynie nie słyszało wcale więcej osób niż o Azraelu, więc co z niej za postać publiczna. Gazeta stara się zrobić z niej postać publiczną, ale póki co nic z tego nie wyszło. Dla przeważajacej  większości ludzi będzie ona tylko z kimś z internetu. Kimś kto pisze. Przeciętny oglądacz TVN24 nigdy nie zajrzy na jej blog, nie uzna jej za autorytet w jakiejkolwiek sprawie, wychodząc z założenia,  że wiedzą tylko Ci, którzy mają dostęp do informacji, a prawda jest taka, że pospolici blogerzy wiedzą tylko tyle co przeczytają w gazetach,  usłyszą w telewizji lub ewentualnie radiu. Reszta to tylko i wyłącznie ich projekcje, a wiadomo projekcje mamy wszyscy i każdy uważa, że jego są najciekawsze.

Dziennikarze klasycznych mediów chyba podchodzą bardzo poważnie do internetu. Może na skutek starego przeświadczenia, że jak coś jest utrwalone w piśmie, to jest to ważne, ale to gówno prawda. Blogosfera to jeden wielki zgiełk. Jedno wielkie nic. I w tej wielkiej kadzi wrzącego nic giną tacy jak Azrael i Kataryna.

Wracając z pracy na skwerze przed domem nieodmiennie  mijam tę samą grupę emerytów. Prym wiedzie były radca prawny,  mój sąsiad z góry- on gada,  a czterech czy pięciu staruszków go słucha. Pewnie gdyby Pan Radca nie bał się komputera, to pisałby blog, jakby mu się udało zdobyć pięciu wiernych czytelników, to razem z jego odpowiedziami miałby po 10-20 komentarzy pod każdym wpisem  i może nawet uważałby się za popularnego blogera, może wydawałoby mu się że swoim pisaniem kształtuje opinię społeczną… a tymczasem jego oddziaływanie byłoby dokładnie takie same, jakie jest wtedy kiedy gada do swoich kolegów z ławki.

Azrael podejrzewa Katarynę o zamiłowanie do zadym, Ja nie mam pojęcia co motywuje Katarynę do pisania. Czy ma misję zbawienia świata, czy myśli, że jej przemyślenia są w stanie zmienić cokolwiek, czy może ma chęć sobie pochuliganić, nie ma to znaczenia. Jakie by tam nie były jej motywy, może sobie pisać co chce  i jej wpływ na opinię publiczną jest równy zeru, czyli dokładnie taki jak innych blogerów. Co to ma za znaczenie, dlaczego pisze.

Jeśli wolą człowieka jest pozostać anonimowym,  to jest to jest jego prawo, nikomu nic do tego. O polityce można pogadać z Panią z kiosku, można też przelać swoje przemyślenia na blog, w gruncie rzeczy mała różnica. Piszę bo mam potrzebę gadania, gadam głównie o sobie, Kataryna  gada o innych. Jeśli człowiek wentyluje w internecie to niech wentyluje, lepsze to niż wpaść do McDonalda z kałasznikowem. Ujawnianie danych blogerów jest zamachem na wolność. Swego czasu ktoś opublikował zdjęcia Pstrokatej z Naszej Klasy, a blox natychmiast zamknął blog na którym to się stało. To była słuszna decyzja. Ktoś był zaskoczony. Nie sądzę. Ktoś zamknie portal Dziennika dlatego, że podał informacje dzięki którym można bez trudu zidentyfikować jej tożsamość? Oczywiście że nie.

Poważni dziennikarz jak Wroński czy Krasowski twierdzą, że „internet stał przystanią dla osób sfrustrowanych”, a internet jest dokładnie taki,  jak otaczający nas świat, z tą różnicą, że tu można usłyszeć opinie znacznie większej ilości osób niż dane byłoby nam w realu. W gruncie rzeczy odsetek frustratów w internecie jest dokładnie taki sam jak w świecie realnym, po prostu tu są bardziej słyszalni.

Nie podzielam zapatrywań Kataryny, ale uznaje jej prawo do wypowiedzi. Jeśli jej wolą jest robić to anonimowo, to dlaczego nie.

Tak się składa, że każdy blog ma pod wpisami miejsce na komentarze. Jak komuś coś nie pasi,  to jest tam miejsce na wyrażenie swojego zdania. Powoduje to równość pomiędzy piszącym bloga a jego ewentualną „ofiarą”. Takiej równości brak w innych środka masowego przekazu i to też sprawia, że nie da się ich porównać, nie można tak jak chciałby Azrael,  powiedzieć że treści publikowane w internecie podlegają tym samym prawom, co rzeczy i opinie prezentowane w realu. Całe to blogowanie to jak gadka u cioci na imieninach, zawsze pozostanie jedynie słowotokiem.

To tyle, jeszcze jeden głos w dyskusji,  której tak naprawdę nie ma, w dyskusji która toczy się jedynie w głowach piszących.

Advertisements
23 komentarzy leave one →
  1. 26/05/2009 8:01 pm

    Sądzę, że blogopisacz ma prawo do pisania głupot, a nawet kłamstw. Ma prawo konfabulować na dowolny temat.
    Kiedyś Dziennik pokłóci się z Azraelem i też ujawni jego dane. Tak jak Katarynę, najpierw go wylansuje, a potem zdradzi jego tożsamość.

  2. 27/05/2009 12:09 am

    Nie widzę różnicy między gadką w barze a pisaniem bloga… tu i tam można pleść na dowolny temat. To 21 wiek, sposób i zasięg wypowiedzi się zmienił, ale prawo do gadania pozostało… nikt nikomu nie ma prawa zamykać mordy tylko dlatego, że wygłasza w żaden sposób nie potwierdzone teorie.

  3. defendo permalink
    28/05/2009 11:19 pm

    A jednak… są różnice. Wróciłam z puszczy i zastałam masę maili – ktoś tam chce się na mnie powołać, ktoś inny pyta o bibliografię, jakieś studentki pedałgogiki polecają mnie uczniom…
    Co to Kataryna? Nick godny Mandaryny..;)
    W sieci jest i tak, że testujemy teksty, przynajmniej ja – bez tortur – przyznaję się do tego. Właśnie dlatego najważniejsi są dla mnie komentatorzy – w realu nie mam szans czytać opinii o mojej pisaninie – zamknięte do druku i finito! (Ciekawe, ilu mnie nienawidzi, bo czytać musi?)
    Kocham „nocne Polaków rozmowy” i współczuję tym, którym nie dane…

  4. 29/05/2009 11:30 am

    Bez wątpienia miło jest dostawać maile.

    Do komentarzy odnosiłbym się z rezerwą. Większość z nich jest pozostawiana tylko po ty by zwabić innych czytelników na własny blog.

    Oczywiście wszelkie uogólnienia odniesione do konkretnych sytuacji nie mają sensu. Może i z Tobą jest inaczej. Sam fakt, że jak piszesz, gdzieś tam publikujesz swoje teksty, sprawie że nie jesteś kimś kogo można by uznać za typowego blogera.

  5. 29/05/2009 2:42 pm

    Cześć Slimek (zwabianie) ;)

  6. 29/05/2009 9:13 pm

    ‚Do komentarzy odnosiłbym się z rezerwą. Większość z nich jest pozostawiana tylko po ty by zwabić innych czytelników na własny blog.’

    Ja tam odnosze się nie tylko z rezerwą, ale i z całym aktualnie wcielonym rocznikiem. Bo to święta prawa, że po to one są zostawiane. Pozdr:).

  7. arda permalink
    31/05/2009 9:43 pm

    zgadzam sie w całej rozciągłości…

  8. malkontentka permalink
    03/06/2009 7:10 pm

    czyli.. wy tez nie macie tu nic do powiedzienia… przyszliscie tylko zwabic na swoj blog? ;)

  9. 03/06/2009 11:35 pm

    Dokładnie tak jak i Ty… skarbie…

  10. malkontentka permalink
    04/06/2009 8:22 am

    moge sie bronic probujac udowadniac ze to drugi blog na ktorym komentuje w ciagu ostatnich tygodni :) i trafilam na ten z tamtego :) ale to chyba niewiele da… nie uwierzysz :) i chyba nie ma sensu takie pisanie….
    pozdrawiam

  11. 04/06/2009 8:49 am

    Ja jestem jak dziecko, wierze absolutnie we wszystko co usłyszę…

    Zresztą dlaczego miałbym Ci nie wierzyć… przecież kompletnie Cię nie znam, może na przykład jesteś kimś, kto nigdy nie kłamie…

  12. malkontentka permalink
    04/06/2009 9:12 am

    a istnieja tacy ludzie?
    chcialam Ci tylko pokazac ze Twoja teoria sie nie sprawdza… (w kazdym razie nie zawsze sie sprawdza, ale… musze przyznac ze ogladalnosc mi wzrosla od wczoraj i nawet ktos dodal komentarz :) – Ty? -to jednak dziala! ;) )

  13. 04/06/2009 11:22 am

    Pradwe powiedziawszy, to wszystko jest guzik prawda. Komentarze zazwyczaj daja malo referrerow. Zostawiam komentarze tylko kiedy mnie najdzie i zupelnie bezinteresownie:).

  14. malkontentka permalink
    04/06/2009 11:27 am

    to jest nas chyba dwoje…
    ale byc moze zaczne lada dzien zostawiac masowo komentarze w stylu:
    ‚hi, spoko blogasik, super notki, zapraszam do mnie :P’
    kto to wie… ;)

  15. 04/06/2009 11:52 am

    Hlb, Tobie dają mało, ale to dlatego, że Twój blog jest stosunkowo dobrze znany.

    Zupełnie inna sytuacja ma się z nickami o których nikt nie słyszał. Na takie klika znacznie więcej osób.

  16. malkontentka permalink
    04/06/2009 12:43 pm

    hahahaa…
    to bylo dobre- punkt dla Ciebie :)

  17. 05/06/2009 1:43 pm

    ja zostawiam, jak nie mam nikogo bliżej na kogo można pokrzyczeć – niestety jestem zwykle zalogowana, żeby nie nabijać statystyki na własnym blogu, a potem wychodzi jak wychodzi ;P

  18. arda permalink
    05/06/2009 1:46 pm

    właśnie mnie olśniło, wystarczy w profilu skasować stronę i już jest ok :)

  19. 05/06/2009 3:19 pm

    Kilmore,

    ‚Hlb, Tobie dają mało, ale to dlatego, że Twój blog jest stosunkowo dobrze znany. ‚

    czuję się zaszczycony, ale myślę że określenia ‚stosunkowo’ uzyłeś wyjatkowo celnie:)

  20. 09/06/2009 12:49 pm

    No i gdzie ta nowa notka? Jestem oburzona! (znowu zwabianie )

  21. malkontentka permalink
    10/06/2009 7:24 am

    a ja ukrylam zwabianie i swoj blog :) czy teraz jestem trendy? :)

  22. 10/06/2009 4:20 pm

    Tak jesteś bardzo trendy :)

    Tyle, że czytanie Twojego bloga nie jest teraz możliwe… a to już jest zupełnie nie trendy… :(

  23. malkontentka permalink
    10/06/2009 11:04 pm

    dalam Ci dostep :)
    nie marudz ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: