Skip to content

Polarny

10/06/2009

Dziś będzie o Polarnym.

Polarny jest policjantem, oczywiście nie jakimś prostym krawężnikiem ale urzędnikiem z komisariatu, takim co siedzi sobie we własnym biurze i leniwie drapiąc się po owłosionym tyłku ma wiele czasu na blogowanie w pracy.

Jest coś takiego, że mundur zostawia piętno na człowieku, zmienia sposób myślenia. Mundurowi mówią inaczej, myślą inaczej no i piszą inaczej.

Chociaż w w przypadku Polarnego to nie jest tak do końca oczywiste.

Owszem jego blog jest prosty jak złożony w kostkę mundur szeregowca, ale silna dominacja żony podkręcającej Polarnemy śrubę przy każdej okazji, sprawiła że blog stał się dla niego jedyną drogą ucieczki przed jej hegemonią, i to bez wątpienia wyszło blogowi na zdrowie.

Tak więc konstrukcja bloga jest prosta. Wszystko tu idzie według jednego schematu. Nocia, a na koniec wyboldowany wniosek przeważnie przepisany żywcem z zakupionego w Gie-esie kalendarza wyrywanego.

Kalendarz wyrywany wygląda tak:

kalendarz1

Takie kalendarze zawierają wiele cennych informacji takich jak na przykład: godzina wschodu i zachodu słońca. Mało tego, na spodzie każdej strony znajduje się myśl, która gospodyni domowej wyrywającej kartkę powinna towarzyszyć przez resztę dnia. Głębia myśli jest tak obezwładniająca, że blog Polarnego jest jednym z bardziej popularnych blogów na bloksie. Żeby nie było wątpliwości głęboka myśl pisana jest czerwona czcionką. W ten sposób Polarny ma pewność że nikt nie weźmie jej za coś innego czym jest, czyli za głęboką myśl.

I tak to wielbicielki Polarnego dyskutują sobie w najlepsze na tematy zręcznie podsuwane przez Polarnego. No i dobrze… no i fajnie… no i w sumie o to właśnie w tej zabawie chodzi. Ja się broń boże niczego tu nie czepiam.

Polarny pisze o sobie w osobie trzeciej. Czytelniczkom to się podoba. Stwarza wrażenie że Polarny ma dystans do siebie i a nie jest jakąś tam rozedrganą kupą mięsa wiecznie drżącą przed ścierą żony.

Polarny to łebski gościu, łączy przyjemne z pożytecznym, czyli nie tylko bawi się dobrze prowadząc bloga ale również, stara się by przy okazji dzięki reklamom jakimi obwiesił blog wpadło mu do kieszeni kilka złoty. Taki dodatkowy nie zindeksowany przez żonę Polarnego dochodzik pozwala mu, na przynajmniej jeden wypad miesięcznie na piwko do pobliskiego pabu i postruganie twardziela nie tylko przed czytelniczkami bloga ale również przed przygodnie spotkanymi alkoholikami miło spędzającymi czas w sposób jaki dany jest spędzać Polarnemu jedynie przez jeden dzień w miesiącu.

Dochody z reklam wystarczają dokładnie na jedno piwko kuflowe oraz paczkę miętusów.

Piwko kuflowe wygląda tak:

Piwko1

Natomiast paczka miętusów wyglądają tak:

Mentos1

Problem z piwkiem kuflowym polega na tym, że w miejscach jak to, na które stać Polarnego, ten szlachetny napój jest przez cwanych ajentów obficie rozcieńczane wodą. Wiadomo, herbatniki się nie poznają. A klient jak Polarny zajęty kręceniem głową na lewo i prawo w obawie żeby go czasem jaka sąsiadka żony nie wypatrzyła, też na jakość piwka uwagi nie zwróci.

Natomiast miętusy są doskonałe do zamaskowania oddechu, i uniknięcia ewentualnych przykrość jakie Polarnego mogły by spotkać, gdyby jego żona swoim udoskonalanym przez lata praktyki węchem, jednak jakiś alkohol od Polarnego wyniuchała.

Myślę że to dobrze kiedy faceci jak Polarny piszą blogi. Nie zrealizowani w pracy, w domu zredukowani do roli gałganka wycierającego kurze na kolekcji porcelanowych laleczek żony rozwijają skrzydła realizując się w blogopisaniu.

Tak kochani w blogosferze jest miejsce dla wszystkich. każdy dziwoląg łącznie z piszącym te słowa znajdzie tu kąt dla siebie.

No a na koniec nie pozostaje nic innego jak pogratulować Polarnemu fajnego blogasia i pożyczyć dalszych sukcesów w pisaniu.

____________________________________

* Wszelkie podane tu informacje pochodzą od jednej z czytelniczek Blogu Polarnego, której tożsamość chroniona jest tajemnicą dziennikarską, i za żadne skarby łącznie z obietnicą seksu analnego z Azjatką ujawniona nie będzie.

Reklamy
17 Komentarzy leave one →
  1. Insomia permalink
    12/06/2009 12:11 pm

    A co jest takiego nadzwyczajnego w seksie z Azjatką?

  2. arda permalink
    14/06/2009 11:14 am

    analnym w dodatku?

  3. 14/06/2009 10:33 pm

    Jak to co?…Azjatka!!

  4. 15/06/2009 12:51 pm

    Dokładnie… Azjatki są ciasne… więc doznania są silniejsze.

  5. 15/06/2009 4:53 pm

    cholernie mi sie spodobala ta idea kalendarza wyrywanego. chyba sobie taki blog w stylu kalendarza wyrywanego zaloze. jeszcze nie wiem o czym, ale pisze to na wszelki wypadek, zeby jakby co – to wiadomo: ja pierwszy ukradlem ten koncept!

  6. 15/06/2009 5:18 pm

    Go for it, Hlb… sukces murowany… :)

  7. 15/06/2009 5:26 pm

    sukces murowany, to zapewniłby blog pt. Znani Bloggerzy Nago. to by bylo cos. tyle ze ja nie znam zadnych bloggerow, nawet ubranych…

  8. 16/06/2009 11:06 am

    Nie znasz bo takich nie ma… trudno mówić o popularności jeśli nawet blogi ze szczytów różnego rodzaju list cieszą się co nawyżej setkami unikalnych odwiedzin dziennie…

  9. 16/06/2009 11:32 am

    Ogolnie nie podzielam rankingomanii. To jest seria mitow. Na przyklad, jesli mam wpis w pierwszej 20 wordpressu, to z tej listy i tak nie kliknie go wiecej niz 2 osoby. Ibeda to najprawdopodobniej ci, ktorzy sa na pozycji tuz przede mna i tuz za mna. Jesli dodam w tytule notki slowa ‚dupa’, ‚doda’ albo ‚rydzyk’ – wtedy kliknie to w rankingu 3 osoby. Tyle.

  10. 16/06/2009 12:37 pm

    Hlb, pewnie że nikt nie kliknie, Na listę WordPressu zaglądają głównie Ci którzy chcą sprawdzić jak tam ich blogasie radzą sobie w rankingu, 99% blogujących ukierunkowana jest na siebie, mało ich obchodzi co piszą inni.

    No a poza tym tak jak powiedziałem, Twój blog jest tu od bardzo dawna, wszyscy którzy mieli go odkryć już to zrobili. Wiedzą czego się spodziewać po Hlb, i nie klikają, chyba, że zaintryguje ich coś jak doda lub dupa w tytule.

    Z całą pewnością obecność w rankingach nie przysparza jakiejś ogromnej liczby nowych czytelników, trzeba sobie radzić inaczej.

  11. 16/06/2009 5:15 pm

    Wiedzą czego się spodziewać po Hlb, i nie klikają

    Zaintrygowales mnie i moje ego:). A czego sie mozna spodziewac, ze nie klikaja?

    Generalnie nie obstawiam na klikalnie z referrerow, tylko na marke i powracalnosc. Jak chce sobie podkrecic statsy to stawiam flejma na Moon i licznik mi tika.

    Ale ciebie pytam z ciekawosci. Interesuje mnie twoja opinia, jaka jest percepcja mojego bloga?

  12. 17/06/2009 9:49 am

    „Ale ciebie pytam z ciekawosci. Interesuje mnie twoja opinia, jaka jest percepcja mojego bloga?”
    A moja opinia może być? Czy koniecznie Klimorka? Bo jakby co, to moją też się mogę podzielić :)

  13. 17/06/2009 11:20 am

    Twoja tez moze byc, Jedz@. Ale Kilmore jest tutaj gospodarzem.

  14. 17/06/2009 1:06 pm

    Hlb, poświęce notkę Twojemu blogowi, ale mam jedną prośbę, zmień ustawienia kanału RSS tak, żeby wpisy wyświetlały się w całości.

  15. 17/06/2009 1:34 pm

    Hmmm… Kilmore, ale jesli zmienie ustawienia wpisow w RSS, to skad ja wtedy bede wiedzial, ze ty te wpisy czytales? Przeciez wiesz, ze wodrpress juz nie zlicza pobran RSSa.

  16. 17/06/2009 10:21 pm

    Hlb, a skąd Ci przyszło do głowy że je czytam te wszystkie blogi… teściowa na emeryturze się nudzi to czyta w moim imieniu i streszczenia pisze…

    …pewnie dlatego te moje notki takie zgryźliwe…

  17. 17/06/2009 11:18 pm

    Kilmore, ja się tam z wszystkie blogi nie wypowiadam, tylko za swój. Teściową się nie wykręcaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: