Skip to content

Hlb

17/07/2009

Tak czułem, że niezwykła aktywność Hlb pod przed ostatnim wpisem nie jest jedynie dziełem przypadku. Na toteramach zresztą nie było inaczej po prostu pewnego dnia pojawił się i powiedział, napiszcie o mnie. No to Jędzuś napisała… dziś już nie pamiętam konkretne co, ale w sumie notka była pozytywna.

Tak więc Hlb wyprosił sobie tą notkę, jedyna cena jaką zapłaci za swoje natręctwo to strata jednego czytelnika, czyli mnie. Nie będę już go czytał, i to nie dlatego, żeby z jego pisaniem było cokolwiek nie tak, bo moim zdaniem wszystko jest w jak najlepszym porządku. Po prostu po przeczytaniu 90 % jego bloga straciłem chęć na czytanie Hlb.

Ale zacznijmy od początku.
Otóż zanim stałem się tym czym jestem dzisiaj, byłem dwoma połówkami.

Pierwsza z połówek wyglądała tak:

hlb1
Natomiast druga połówka wyglądała zupełnie inaczej:

hlb2
Tak naprawdę to dzisiaj identyfikuje się tylko z moją pierwszą połówką, to ciągłe pragnienie bycia pierwszym, to właśnie po niej.

Zanim przejdę dalej dodam tylko jeszcze , że przed tym, kiedy stałem się dwiema połówkami, byłem wstęgą jednorodnej nicości.

A wracając do połówek. Nigdy nie oczekiwałem od nich wiele, właściwie to nic od nich nie oczekiwałem, pewnie dlatego, że żyłem w złudnym przekonaniu że to co dla mnie najważniejsze i tak zostało mi przez nie podarowane, niejako automatycznie. Moje złudne przekonanie rozmyło się zaraz po tym jak przeczytałem blog Hlb.

Wiem… teraz wpadało by napisać o Hlb kilka konkretów.

Napiszę więc tak:

Hlb stara się prowokować, ale prowokacja jest dziś czymś tak powszednim, że aż nudnym. Oczywiście zawsze się znajdzie ktoś kto połknie haczyk. Najlepiej świadczy o tym ilość komentarzy pod notkami. No i dobrze Hlb ma ubaw a i komentującym skacze adrenalina, czego właściwie więcej chcieć.

Pytanie Hlb zadane pod przed ostatnią notką brzmiało:

– Jaka jest percepcja mojego bloga?

Nie mam najmniejszego pojęcia… wszystko co wiem, to to, że ja nie mam tam czego szukać.

Hlb, obmyśla swoje wpisy w metrze. W kraju w którym Hlb korzysta z metra, przewozi ono 10 mln osób dziennie. Nie wiadomo ilu z pasażerów razem z Hlb wymyśla nowe wpisy na swoje blogi. Powiedzmy, że jeden procent, to by było jakieś 100 tys. ale może jest tylko jeden promil… no cóż wtedy było by to 10 tys.
Ja nie żyje w tym samym kraju co Hlb. Ale oczywiście jadąc do pracy metrem,  myślę o nowych wpisach na moim blogu.

Wiem, wiem jestem oryginalny…

I o to właśnie mam dziś do moich połówek największą pretensje… ładunek przez nie przenoszony miały dać początek czemuś wyjątkowemu i niepowtarzalnemu… tymczasem stałlo się zupełnie nie tak jak miało się stać.

Chyba dwa posty temu Hlb napisał:

…”mam taką teorię, że blogi czytają głównie ci, co sami piszą”…

Wiem, że już dość dawno temu napisałem na tym blogu identyczne zdanie… oczywiście jestem daleki od tego, żeby myśleć, że byłem jakąkolwiek inspiracją dla Hlb… równie dobrze Hlb mógł dojść do takiego wniosku sam… tak po prawdzie to każdy mógł to zrobić i to właśnie wkurwia najbardziej…. to, że napisałem to również ja…

Ale nic to, z perspektywy wstęgi jednorodnej nicości wszystko jest gówno warte. Co jeszcze mam napisać?

Może to:

Ostatnie notki Hlb nie są tak dobre jak tę z początku bloga, te ostatnie, nawet przy bardzo zgrabnym stylu pisania Hlb, rażą pewną sztucznością. To tak jakby te starsze Hlb pisał dla własnej przyjemności a przy tych nowych jedynie udawał, że pisanie jest dla niego wciąż czymś przyjemnym. Czy mi to przeszkadza? W sumie nie, przecież ja już go nie będę czytać.

Albo to:

Hlb ma własną domenę, czyli buli kasę za bloga. To bez wątpienia oznacza, że do kwestii blogowania podchodzi na serio. To dobrze czytać kogoś kto ma poważne podejście do tego co robi.

Jeszcze coś?

Proszę bardzo, ja znam odpowiedzi na bardzo wiele pytań.

Na przykład:

Wielu ludzi zastanawia się jak będzie wyglądało ich życie po śmierci. Odpowiedź jest bardziej niż oczywista. Życie po śmierci wygląda dokładnie tak samo jak życie przed narodzeniem. Wstęga jednorodnej nicości pozostaje wstęgą jednorodnej nicości

Dlaczego postanowiłem przestać Czytać Hlb? To proste… miałem wrażenie, że ktoś spisał moje myśli.

Tak, dopiszę blog Hlb do linków rekomendowanych…. bo nie mam najmniejszego powodu bym tego nie zrobił… warto tam zaglądać, warto poświęcać czas na czytanie czasami zbyt długich wpisów. Po prostu warto czytać inteligentnego faceta. Najinteligentniejszy człowiek, jakiego znałem umarł w wieku 25 lat. Był on również moim najlepszym przyjacielem. Kotwiczka, która połknął była zbyt duża. Nie pomogła mu ta cała jego inteligencja bo zawierzył radzie kogoś komu ufał. Była to moja rada. Gdybym miał poradzić coś Hlb, powiedziałbym:

– Przestań pisać bloga, nic Ci to pisanie nie da, szkoda Twojego czasu.

Jeśli posłucha, to ja wiem jak żyć z poczuciem winy.

W końcu z perspektywy jednorodnej wstęgi, wszystko to i tak gówno warte.

Reklamy
13 Komentarzy leave one →
  1. 17/07/2009 4:22 pm

    „oczywiście jestem daleki od tego, żeby myśleć, że byłem jakąkolwiek inspiracją dla Hlb…”

    Yyyyy, w zasadzie wszystko co mam na blogu jest skąds przepisane. Z tym metrem to jest tak, że jak wchodzisz na dowolna stacje to ci daja darmowe cajtungi, są trzy albo cztery różne. No i ja nigdy nie biorę, jak mi daja, a potem siedze w metrze i zazdroszcze, ze inni mają. No więc czytam ludziom przez ramię. A co wyczytam, to przepisuje do pamiętniczka. I tyle.

    Poza tym notka jest tendencyjna, nie uwzględnia, że większośc moich notek pisze mi żona.

  2. flamenco permalink*
    17/07/2009 5:37 pm

    No i nie uwzględnia, czyja. Żona.

  3. 17/07/2009 6:13 pm

    Żona cezara, przoszę pani, żona Cezara…

  4. flamenco permalink*
    17/07/2009 6:21 pm

    Taką to ja też chciałabym mieć na zapleczu – carte blanche.

  5. 23/07/2009 10:12 am

    Dla mnie ta notka jest za długa. Nic nie zrozumiałam

  6. 23/07/2009 1:23 pm

    Zawsze powtarzałem, że notki powinny być nie dłuższe niż 500 słów i proszę oto najlepszy dowód… no cóż, tak to właśnie jest, jak się człowiek sprzeniewierza własnym zasadom.

  7. flamenco permalink*
    23/07/2009 2:15 pm

    eeee tam..

    Tak to właśnie jest, jak człowiek pisze notki za rzadko – kumuluje pięćsetki ;P

  8. 23/07/2009 5:27 pm

    Tak się jakość zrobiło, że mimo tego, że pomysłów na notki mam aż w nadmiarze, to nie piszę… bo nie widzę celu, w pisaniu bloga jak ten.

    Zajrzałem dziś na blog kominka… nie rozumiem popularności jakim się cieszy, gdybym na chybił trafił wybrał 10 pierwszych blogów z brzegu, to przynajmniej 5 z nich nie było by gorsze.

    Ludzie sobie piszą, pieprzą najróżniejsze pierdoły… jaki to ma sens… jaki sens mam ja, spędzając czas przy komputerze i pisząc o nich.

  9. flamenco permalink*
    23/07/2009 5:48 pm

    Ja tam początków Kominka nie znam, ale obserwuje sobie od kilku dni taki sobie małowinny blożek:

    http://40cztery.blox.pl/html

    ..i tam się to robi tak mianowicie, że lata się po forach gazeta.pl z reklamą dziarami wgryzioną w rzyć ;P Ale to nie wszystko jeszcze. Najważniejszy jest element wprowadzania elementu, czyli robienie sztucznego tłumu zmultiplikowanymi nickami w komentarzach :))) Coś dla Ciebie dla obmalowania ;)

  10. Licencja permalink*
    23/07/2009 6:27 pm

    Kominek jest po prostu nieprzewidywalny, choć gdy czyta się go dłużej to robi się przewidywalnie nieprzewidywalny :)
    A Ty marudzisz, ale to przez ten upał. Każdemu chce się nic.

  11. 24/07/2009 9:00 am

    Marudzi, to fakt, ale taka jego uroda.

  12. 24/07/2009 5:14 pm

    Dzięki za link, Fla. Wystarczyło przeczytać kilka ostatnich wpisów by wiedzieć wszystko.

  13. flamenco permalink*
    24/07/2009 5:30 pm

    Się polecam na przyszłość, ostatnio mam rękę do klikania w dziwne rewiry ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: