Skip to content

Jak pisać dobry blog (part four) – Czyli Hamlet

26/08/2009
tags:
Po tej notce obiecuję sobie przede wszystkim dużą ilość wejść z wyszukiwarek. Wiadomo, rozpoczęcie roku szkolnego za pasem, młodzież już za chwilę zacznie czytać lektury, a że w czasach pigułek gwałtu i łatwego seksu na naukę czasu zostaje niewiele, to jestem pewien że google napędzą mi tu sporo czytelników 
 
Nie znam się specjalnie na pozycjonowaniu, podnoszeniu page rank i tego typu sprawach, ale intuicja mówi mi, że jeśli użyję w tej notce możliwe dużo razy słowa Hamlet, to będzie dobrze. No proszę, właśnie zrobiłem to po raz drugi.
 
Tak więc zastanówmy się nad tym jak krzywa historyczna Hamleta będzie wyglądać, jeśli chcielibyśmy wpisać ją w nasz układ współrzędnych. 
 
Hamlet jest księciem duńskim, a jego ojciec umiera. Mama Hamleta gnana właściwą dla kobiet w jej wieku chucią, wychodzi za stryja. To źle, Hamlet nie dość że stracił ojca,  to jeszcze patrzy jak rodzicielka lata z dupą po mieście. Na razie sprawa jest prosta i jego krzywa historyczna idzie mocno w dół.
 
Wtedy zjawia się Horacy, przyjaciel Hamleta i mówi:
 
– Słuchaj stary na zamku pojawił się duch Twojego taty, powinieneś z nim pogadać.
 
Hamlet idzie zamienić słowo z duchem ojca. A ten mówi mu, że został zamordowany przez stryja. No i co? No i nic. Diabli wiedzą czy to prawda, czy tylko podpucha. Duchy na ogół bywają złe, nie bez powodu ludzie się ich boją. Ale nie jest to regułą. Tak naprawdę nie wiadomo czy wiadomość przekazana przez ducha jest dobra czy zła.    Hamlet nie za bardzo wie co robić dalej, więc postanawia przyczaić się i udawać przygłupa i znów, trudno powiedzieć czy to dobrze czy źle, metoda na szpiegowanie jak każda inna.
 
Do zamku przybywa grupa teatralna. Hamlet namawia ich do wystawienia Zabójstwa Gonzagi i  przerobienia sztuki tak, by aktorzy odegrali scenę morderstwa, tak jak opowiedział mu ją duch. Pewnie ma nadzieje że stryj wstanie i powi:.
 
– Ok przyłapałeś mnie, to ja załatwiłem Ci tatę, ale to jego wina bo nie chciał rżnąć Twojej starej, w sposób jaki ona lubi najbardziej.
 
Oczywiście nic takiego się nie dzieje. Sztuka schodzi z afisza. Za to stryj już wie, że Hamlet wie, a Hamlet wie, że to jednak stryj. I znów nie za bardzo wiemy, jak poprowadzić nasza krzywą bo z jednej strony to źle, a z drugiej dobrze. 
 
Teraz Hamlet idzie pogadać z matką, w czasie rozmowy widzi, że zasłona się rusza, myśli, że to stryj, więc z okrzykiem „zabić szczura”, zabija stojącego za kotarą. Okazuje się że to nie stryj,  ale Poloniusz. No i co? No i nic- Hamlet jest księciem i może sobie bezkarnie zabijać ludzi.
 
Stryj chce się go pozbyć. Postanawia wysłać go w daleką podróż. W czasie podróży dzieje się wiele rzeczy. Hamlet wykrada list,  który miał być wyrokiem dla niego, dostaje się do niewoli, a w końcu i tak wraca z powrotem do Danii. Finał całej tej historii jest taki, że Hamlet ginie w czasie pojedynku. Gdzie tu sens,  gdzie logika. No i jak do cholery przedstawić historię Hamleta na naszych osiach. Dzieje się w niej masa rzeczy, ale skąd wiadomo czy były to rzeczy dobre, czy złe. 
 
W bajkopisaniu Szekspir nie dorastałby braciom Grimm do pięt. A jednak to Hamlet jest arcydziełem. To dlatego , że Szekspir opowiedział nam prawdę. Prawdę rzadko zdarza nam się słyszeć. A prawda jest taka, że nic kurwa nie wiemy o życiu i nigdy nie mamy pojęcia co jest w nim złą a co dobrą nowiną.  
 
 Tą ostatnią myśl drodzy licealiści możecie przepisać żywcem do waszych wypracowań o Hamlecie. Bez krępacji. Myśl nie jest moja, ja wstawiłem do niej tylko „kurwę”, żeby dodać jej właściwej ekspresji. Wy ją lepiej pomińcie. Wasi nauczyciele z całą pewnością nie czają bazy, w stopniu w jakim robicie to wy. 
 
A co do was moi blogopisacze… to czujecie już cza-czę. Pewnie  nawet wiecie, co napiszę w kilku następnych zdaniach.
 
I tak, jeśli zdecydowalibyście się na pisanie bloga będącego rodzajem personalnego pamiętnika,  to już na starcie skazani jesteście na sukces. Opisując swoje życie na bieżąco, wy również nie będziecie mieli pojęcia, czy to co się wam przytrafia zmienia linię waszej historii na dobre, czy na złe. Do napisania czegoś naprawdę dobrego droga jeszcze daleka, ale nie aż tak bardzo. Blogi będące rodzajem pamiętnika już z natury swej konstrukcji, mają bardzo poważną szansę być kawałkiem dobrej literatury. Bez morałów bez point, życie samo za was pisze najlepszą z historii.
 
 Tak więc historię już macie.
 
Pozostaje jeszcze kwestia przekazania jej w taki sposób, żeby nie spaprać tego, co już jest doskonałe.
 
Moim zdaniem warunek jest jeden,
 
…ale o nim w następnej notce.
 
Reklamy
10 Komentarzy leave one →
  1. 26/08/2009 10:47 pm

    A gdzie Flanelcia?

  2. flamenco permalink*
    27/08/2009 8:36 am

    Przy biurku, Li :)

    Z tym Hamletem to sfalstartowałeś był – trzeba było coś z początkowego koszyka lektur podczepić, Kil.

  3. 27/08/2009 12:08 pm

    Matkoooo, dalej nie wiem jak się tego bloga pisze. Chyba się wezmę i załamię.

  4. 27/08/2009 1:47 pm

    Aż sprawdzę jak ten Hamlet się wypozycjonuje :)

  5. 27/08/2009 4:51 pm

    Jędzo, ale Ty przecież piszesz dobrego bloga. Ja też ;-)
    My przecież tu zaglądamy tylko po to, by się w tym przekonaniu utwierdzić, prawda?

  6. 28/08/2009 12:02 am

    jeśli użyję w tej notce możliwe dużo razy słowa Hamlet

    To chyba tak nie działa, Kill. Mam dużo popularnych fraz na blogach, a nie ma powiązanych wejść. Najwięcej mam ostatnio na hasła: Petacci, Eva Braun, Gudrun Landgrebe, mężatki, Italia. Coś o czym wspominałem w jakichś dawnych notkach.
    Hamlet to popularne słowo, stąd będziesz daleko na liście Googli.

    Jak wspominałem, gdzieś w poprzednich notkach, trudno jest sprowadzić „Hamleta” do postaci funkcji matematycznej. Pewnie się da, ale to niełatwe.

  7. 28/08/2009 11:30 am

    Fakt coś w tym jest. Widocznie ilość stron traktujących o Hamlecie i znacznie wyższym PR niż mój jest taka, że choćbym i z 1000 razy użył tego słowa to i tak będę na szarym końcu.

    Ale pocieszam się że mnie pozostaną frazy jak „Hamlet rżnie starą”

  8. 28/08/2009 2:39 pm

    jeszcze nie czytałem notki, ale spiesze donieść iz „hamlet. pękła mi żyłka na penisie” da ci więcej wejść niż wariant ze starą. Sugerowałbym nawet wyrzucić hamleta i zostawić resztę. Przeciętny internauta, któremu pekła żyłka na penisie nie ma pojęcia, w której jego części mieści się hamlet.

  9. 31/08/2009 12:34 pm

    A dla przeciętnej internautki proponuję hasło „hamlet – torebki, buty”.
    Tu w sumie też można pominąć hamleta. To taka mało znana firma.

  10. 01/09/2009 4:55 pm

    Jędz@,

    „A dla przeciętnej internautki proponuję hasło “hamlet – torebki, buty”.
    Tu w sumie też można pominąć hamleta. To taka mało znana firma.”

    yyyy… bo to sie chyba /harrod’s/ pisze. zreszta nie wiem. nosze torebke od benettona…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: