Skip to content

Jak pisać dobry blog (part five)

03/09/2009

Jestem zmęczony, stary i chory. Dlatego jakiś czas temu zaproponowałem Flanelce, żeby znów zaczęła tu pisać.
Jakby na sprawę nie patrzeć, ten blog czuł się znacznie lepiej, kiedy byliśmy tu razem.

Flanelka przyjęła moją propozycję. To dobrze. Redakcja może znów zacznie tętnić jakimś życiem.

Póki co, mam dla was kolejną notkę z cyklu „Jak pisać dobry blog”. Prawdę powiedziawszy jestem nią trochę rozczarowany, jeśli czytaliście pierwszą z notek w tej serii to pewnie pamiętacie ,że obiecałem „dać wam wszystko co mam”.

Otóż okazało się,  że mam znacznie mniej niż myślałem. Może nie powinienem wam obiecywać cokolwiek.

Tak czy inaczej… Dzisiaj czas na część piątą… Wiem,  że tym co teraz powiem będziecie nieco rozczarowani, ale część piąta jest jedynie wstępem do części szóstej…

Zrekompensuję Wam to pewną nowością. *Otóż przed pewnymi zdaniami tej części postawię gwiazdki. Dlaczego to zrobię, wyjaśnię wam w części szóstej lub siódmej. Jak widzicie już postawiłem pierwszą z nich.

To tyle.. teraz czas na notkę:

Zakładam, że skoro już się tu znaleźliście, to nie stało się to przypadkiem. Jeśli jeszcze nie piszecie własnego bloga, to prawdopodobnie macie przynajmniej zamiar takowy założyć. *Dlatego nie mam zamiaru udzielać wam rad podobnych do tych jakich rodzice udzielają swoim dzieciom jadącym po raz pierwszy na samodzielne wakacje, kiedy to biorą ich na bok i mówią to wszystko  to co  ich synowie czy córki już od wielu lat wiedzą. *To sytuacja niezwykle krępująca dla obu stron.

Dlatego zaoszczędzę wam durnych zaleceń typu:

– przeczytaj zanim opublikujesz.

albo

– To, co zostało napisane bez większego wysiłku,
czyta się bez większej przyjemności.

Takie rady znajdziecie w setkach miejsc. Ja zakładam że umiejętność składania zdań posiedliście jeszcze w szkole podstawowej, że lubicie pisać i że pisanie nie sprawia wam specjalnego kłopotu . Zresztą, moim zdaniem w przypadku blogów, warsztat to rzecz kompletnie drugorzędna. Nie to jest tu ważne.

Zdarzają się wyjątki, ale przeważnie jeśli ktoś czuje potrzebę publikacji swych myśli, to wynika to z tego, że jakieś predyspozycje w tym kierunku ma. Nie trzeba być wybitnym literatem, żeby pisać dobrego bloga. Wystarczy nie odstawać specjalnie od przeciętnej. Kiedyś (mam na myśli czasy kiedy kobiety nie brały jeszcze prysznica przed każdym stosunkiem płciowym) wszystko było proste. *Ludzie żyli w małych grupkach po 20 – 30 osób. *Każdy był obdarzonym jakimś tam talentem i mógł czuć się z tego powodu dobrze. *Jedni rzucali dzidą dalej niż inni, drudzy wykonywali rysunki na ścianach jaskiń lepsze niż pozostali. *Każdy mógł sobie łatwo znaleźć dziedzinę w której mógł  czuć się mistrzem. *Dzisiaj, żeby być najlepszym trzeba konkurować z elitą. *Żeby być najlepszym trzeba pokonać mistrza świata. Blogi to moim zdaniem jedna z tych ostatnich dziedzin, gdzie funkcjonuje jeszcze stary,  dobrze przetestowany przez naturę porządek rzeczy, którego powszechna globalizacja i szybkość przepływu informacji nie zdołały jeszcze zepsuć.

Czytelnik jest w stanie podążać za 10-ma  może 20-ma  bogami. Są to przeważnie blogi osób, które jednocześnie  czytają się wzajemnie. Dzięki temu zjawisku powstają setki mini społeczności blogowych. Być najlepszym w małej grupie jest znacznie prościej niż zdobyć mistrzostwo świata. A efekt jest ten sam. Pełne samozadowolenie i błogie poczucie własnej wyjątkowości.

Domyślam się,  czego spodziewacie się po tym mini- cyklu i dlatego nie wykluczam że być może będziecie wręcz rozczarowani rewelacjami jakie mam tu zamiar przed wami ujawnić. Liczę się z tym,  że po lekturze następnego wpisu nie doznacie nagłego oświecenia. Ale obiecuje wam, że jeśli tylko uznacie za stosowne mnie posłuchać, to bez wątpienia w waszej małej grupce będziecie autorami najlepszego bloga…

Reklamy
61 Komentarzy leave one →
  1. flamenco permalink*
    03/09/2009 4:48 pm

    Niemniej do połowy września jeszcze kawałek czasu, przypominam :)

  2. 03/09/2009 5:08 pm

    Pamiętam, pamiętam…

  3. flamenco permalink*
    04/09/2009 9:17 am

    Obawiam się co prawda, że blog będzie tętnił życiem jak widać to w zapowiadających zmianę komentarzach – bo kiedyś może i byłam tolerowana, dziś jestem skunsem – ale to będzie skutkiem Twojego życzenia, jakby co. Oddwidzi Ci się szybciej, niż zachciało :)

  4. 04/09/2009 10:24 am

    Fakt komentujących to tu ostatnio ze świecą szukać. Ale to moja wina bo zaniechałem wszelkich działań marketingowych. Obiecuje poprawę.

    A Ciebie Flanelka nie da się nie lubić, więc głowa do góry… będzie dobrze.

    :)

  5. 04/09/2009 11:31 am

    Ja, ja lubię Flanelcię:)
    I też w pewnych kręgach nie cieszę się popularnością…;-)
    Flanelciu, teraz nie mam czasu na neta, ale na tyle by napisać, że się cieszę, że zdecydowałaś się tu pisać, czas mam :)

  6. 04/09/2009 4:28 pm

    Tak trzymaj Li, Flanelkę trzeba co nieco dopieścić. Wtedy będzie orać to poletko 24 godziny na dobę…
    :)

  7. flamenco permalink*
    04/09/2009 7:18 pm

    Na starą flanelkę to raczej możecie nie liczyć, to se ne wrati. Ale spróbuję przynajmniej coś wydukać.

  8. 05/09/2009 7:53 pm

    Życzę powodzenia :)

  9. flamenco permalink*
    05/09/2009 9:29 pm

    :)

    inwigilacja?

    dziękuję :)

  10. 05/09/2009 10:59 pm

    Ależ nigdy w życiu! :) Patrząc sobie na stronie głównej Łordpresu „najgrętsze posty dnia” zobaczyłem w pierwszej 40-ce taki oto intrygujący temat, akurat dla takiego zielonego pseuoblogera, jak ja. I oto niespodzianka. A jeszcze niedawno ktoś mi pisał: „Blogi własne już mi przeszły. Definitywnie.” Na szczęście tylko do połowy września. :) :)
    Pozdrawiam ciepło.

  11. flamenco permalink*
    06/09/2009 12:07 am

    Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi: nie umiem odmawiać :)) Co z tego wyjdzie, to się dopiero okaże. I nie jest to mój „blog własny”, skromnie do_zauważę :p

    Zielony pseudobloger.. najpierw mnie śmiechem chciano zabić w innych zabudowaniach, gdzie miejsce sobie ugrzałam, a teraz i tu próbuje Ktosio, jak widzę..

    Odpozdrawiam takoż :)

  12. 07/09/2009 12:34 am

    To zaszczyt móc wywołać (u)śmiech na Twojej twarzy.

  13. 07/09/2009 9:48 am

    Flanelka, uważaj na tego faceta… to cyklop… tacy jak on żywią się ludźmi…

  14. flamenco permalink*
    07/09/2009 9:59 am

    W przypadku tego cyklopa to jest bardziej niż kulą w płot, Kil. Ale miło, że się o mnie troszczysz ;)

    Maćku, niezasłużony to był komplement, ale dziękuję. W Twoim przypadku pewna jestem, że szczery.

  15. flamenco permalink*
    08/09/2009 12:06 pm

    PeeSik dla Gospodarza: jeśli się znów wojenkowanie zacznie, to ja sie wypisuję bez uzasadnienia z dnia na dzień. Za stara na to jestem, wybacz. Mam nadzieję, że to uwzględnisz. Buźka.

  16. sofijkaa permalink
    08/09/2009 1:06 pm

    Flanelko a gdzie masz swoją własną przystań?
    ciągle gdzieś znikasz i nie ma z kim rozwijać swoich wypasionych myśli ;)

  17. flamenco permalink*
    08/09/2009 1:37 pm

    Obawiam się, Sofijko, że musisz poszukać sobie nowego jelenia.

  18. 08/09/2009 4:24 pm

    Jakie tam wojenkowanie… Flanelciu… jak sama zauważyłaś, przestałem wplątywać ten blog w konflikty… frekfencja wprawdzie trochę na tym cierpi, bo o publiczność lubiącą rozlew krwi najłatwiej, ale myślę, że dobrze było zmienić profil i stargetować się na tych mniej fiśniętych czytelnikach.

  19. 08/09/2009 4:30 pm

    …A Sofijkę zostaw w spokoju, to wyjątkowo wredna jędza, ale umówmy się, że bedziemy tu mili dla wszystkich czytelników…

  20. 08/09/2009 4:32 pm

    Tutaj panuje pokój, miłość i harmonia (ta przez samo h, żeby nie było wątpliwości), Flanelciu.
    Wojenkami ja też nie jestem zainteresowana, choć czasem niestety, niestety trzeba dać odpór prostactwu. Czy obrona konieczna to wojenka? :)
    Pozdrawiam Cię ciepło.
    Li.

  21. 08/09/2009 4:35 pm

    Kil, wybacz mi, ja nie będę miła dla Sofijki, ja będę dla niej wręcz przemiła. Urocza ta istota uświadomiła mi w sposób nie budzący wątpliwości i zaiste zapamiętywalny czym jest szczyt fałszu i obłudy. Niech nam żyje Sofijka, niech żyje!

  22. flamenco permalink*
    08/09/2009 4:48 pm

    Pozwolicie, że będę miała na ten temat własne zdanie. WSwoją drogą się zastanawiam, czemuż to lubujecie się w odgrywaniu roli nożyc, które się bez pudła każdorazowo odzywają, gdy ktoś w stół walnie. Widać zabawa taka jest też i Waszą ulubioną.

  23. 08/09/2009 4:59 pm

    Mylisz się… jeśli myślisz, że czuje jakąkolwiek satysfakcje widząc kogokolwiek piszącego bzdury, bo mu gul odbiera trzeźwość osądu…

  24. 08/09/2009 5:02 pm

    Jestem zbyt czuła na bolesny temat choroby Ilony, żeby nie reagować na zwyczajną podłość, Flanelciu.
    Nie można dawać przyzwolenia, bo wtedy miernoty rosną w siłę.
    A że przy okazji oberwę? Wy-Li-żę się :)

  25. 08/09/2009 5:11 pm

    Masz racje Li, ale z drugiej strony czy nie lepiej trzymać się z dala o frustratów…

  26. flamenco permalink*
    08/09/2009 5:11 pm

    Kil, ja gula nie widzę. Widzę prowokację, w którą weszliście bez masła. Za cholerę nie wiem, po co. Bez obaw, nie pytam.

    Li – dokładnie to zestawienie mnie niesmaczy. W takiej sytuacji rodzinnej masz jeszcze ochotę na przejmowanie się takimi pierdołami w necie? Masz potrzebę wymiany złośliwości i moralizowania nickom? Nie rozumiem Cię, wybacz. Dla mnie to się kompletnie wyklucza. Może – mam nadzieję?

  27. 08/09/2009 5:13 pm

    Chciałem napisać niesympatycznych frustratów… bo w byciu blisko z tymi sympatycznymi, jak ja… to chyba nie ma nic złego…

  28. 08/09/2009 5:15 pm

    No dobra niech będzie że to moja wina… dałem się sprowokować…

  29. 08/09/2009 5:16 pm

    A gula widzę w nagromadzeniu epitetów…

  30. flamenco permalink*
    08/09/2009 5:19 pm

    Kil, ja tu o winie nie rozprawiam. Po prostu nie chcę włazić w miejsce, które się ma opierać na zaszłościach (do przedchwili myślałam, że to zaszłości, teraz widzę świeżonkę). Ja mam tego dość zwyczajnie. Dostałam w tyłek skutecznie, wystarczyło jedno oskarżenie wyssane z palca, żebym się stała rasową świnią blogosfery. Nie mam ochoty na wariacje na temat

  31. 08/09/2009 5:23 pm

    I słusznie Kaśka… „dbajmy o siebie i innych”, że pozwolę sobie zacytować Jarrego Springera….

    Do jutra moje dzieci… :* Ja spadam…

  32. 08/09/2009 5:34 pm

    Flanelciu, więc Twoim zdaniem to była prowokacja? Posłużenie się moim blogiem i moimi emocjami, by przestać się nudzić?
    Jeżeli masz rację, to jest to przerażające, ale wynika li i jedynie z głupoty prowokujących, a głupota… no cóż…. Mam nadzieję jednak, że racji nie masz- bo inaczej naprawdę załamię się ludzką podłością.
    Zwykłą, pospolitą, prostacką podłością.

  33. flamenco permalink*
    08/09/2009 5:39 pm

    Ależ Wy się lubicie skupiać na tych złych..

    A po co tam włazisz, Li? Po co weszłaś najpierw do Pokera i sypnęłaś swoje trzy grosze? Naprawdę w takiej chwili, jaka jest teraz Twoim przykrym udziałem, masz czas i chęć na chadzanie po miejscach, które teoretycznie nie powinny Cię w ogóle zajmować? To mnie nie przestanie zastanawiać, przyznam.

  34. flamenco permalink*
    08/09/2009 5:42 pm

    Kiedyś napisałam niejakiej Cornelli, że sama zrobiła ze swoich dzieci temat publicznych żartów. Teraz Ty podałaś na tacy Ilonę. Nie brak Ci rozumu, więc albo udajesz głupią, że nie wiedziałaś, po co kto i gdzie sięga w takich okolicznościach, albo obrażasz moją inteligencję. Jedno i drugie jest poniżej Twojego poziomu.

  35. 08/09/2009 6:32 pm

    Podałam na tacy Ilonę? Kaśka, no zlituj się… Problem ze mną polega na tym, że ja nie szukam w ludziach nigdy złych intencji. I nie bawi mnie zabawa w „niszczenie nicka”. Dlatego tekst Pokera na Ambajach, a zwłaszcza komentarze pod nim to dla mnie był szok, a zwłaszcza te pisane przez istotę zwiewną i delikatną jak dmuchawiec, która poza swoim blogiem przeistacza się w rechoczącą panienkę bez refleksji.
    Piszę bloga, bo mi to pomaga, a ludzie który mnie regularnie czytają reagują w sposób emocjonalny, ale są to piękne i wzruszające emocje. Gdy czytam słowa innej niemądrej panienki o tym, że piszę medyczngo harlequina to zastanawiam się, kto tu oszalał? Wszystko można zbezcześcić i wszystko zalać szambem.
    Masz rację co do jednego- czas wywalić z z linków ambaje i Poltera, szkoda na to czasu.
    A co do tego, czy jest teraz czas dla mnie na czytanie blogów- każdy ma swój sposób na przetrwanie smutku, Flanelciu.

  36. flamenco permalink*
    08/09/2009 6:36 pm

    Jednak chcesz obrazić moją inteligencję. Twój wybór, cześć.

  37. 08/09/2009 7:55 pm

    Nie chcę i niczego nie wybieram.
    Miłego wieczoru:)

  38. sofijkaa permalink
    08/09/2009 10:45 pm

    Licencja permalink
    Kil, wybacz mi, ja nie będę miła dla Sofijki, ja będę dla niej wręcz przemiła. Urocza ta istota uświadomiła mi w sposób nie budzący wątpliwości i zaiste zapamiętywalny czym jest szczyt fałszu i obłudy. Niech nam żyje Sofijka, niech żyje!

    Bo kto nie jest z nami , ten jest przeciw nam. Amen.

  39. sofijkaa permalink
    08/09/2009 11:38 pm

    flanelka
    Li – dokładnie to zestawienie mnie niesmaczy. W takiej sytuacji rodzinnej masz jeszcze ochotę na przejmowanie się takimi pierdołami w necie? Masz potrzebę wymiany złośliwości i moralizowania nickom? Nie rozumiem Cię, wybacz. Dla mnie to się kompletnie wyklucza. Może – mam nadzieję?

    Nigdy nie widziałam w Tobie jelenia i nigdy nie byłam przeciwko Tobie. A w kwestii powyższego, aż mnie przytkała reakcja / w zasadzie standardowa/ Licencji. Zgadzam się w 100%. Ja nie miałabym na to siły.
    Bozszz, moja naiwność mnie kiedyś zgubi Licencjo Droga. Najgorsze jest to, że zgasiłaś , poraz kolejny zresztą, moje zwykłe, ludzkie odruchy. Może rzeczywiście wymysliłaś sobie te historyjki, po to by wkręcać takie naiwniary jak ja. Miłego dla Ciebie.

  40. maczka permalink
    09/09/2009 12:22 am

    Li !
    olej to, olej to miejsce i okrutnych ludzi ….w życiu wszystko się zwraca ,więc osóbce ”przemiłej” też się zwróci , z nadwyżką …ot tak !
    a jak będzie osamotniona w smutku życia, poprosimy o fax z historia choroby okraszona pieczątką …
    ludzie są okrutni ….szczególnie w sieci

  41. 09/09/2009 12:23 am

    Powieś mnie Sofijko na najbliższym drzewie za to, że usiłuję żyć normalnie. Nie mam zamiaru rozdzierać szat, ani widowiskowo rozpaczać, nosić żałobnej czerni i posypywać głowy popiołem.
    Żyję i będę żyć normalnie, tylko bardziej będę za kimś tęsknić.
    To są wyłącznie moje emocje i nie mam zamiaru dłużej się z nich tłumaczyć.
    A co do Twoich ludzkich odruchów- ech, Ty chyba nie czytasz samej siebie. Ja ich nie widzę. Widzę natomiast Twój brak kręgosłupa i Twoje trzy jątrzące grosze wsadzone wszędzie tam, gdzie jest choćby wspomnienie mojego cienia.
    Lecz swoją obsesję na moim punkcie i daj mi nareszcie spokój, nie po drodze nam Sofijko.
    Tutaj zresztą to nie jest miejsce na wylewanie swoich żali. Flanelka jest tu gospodynią i nie lubi, gdy coś jest rozlane. A ja nie lubię denerwować Flanelci, strasznie się boję jej języka…:)

  42. 09/09/2009 12:26 am

    maczuś, moja kochana, ależ nie denerwuj się, nie warto.
    Jutro zjemy razem obiad i pogwarzymy o realnych sprawach :)

  43. flamenco permalink*
    09/09/2009 9:39 am

    Nie jestem tutaj żadną gospodynią, Li. Ty nią jesteś co najwyżej. Skomentowałam jedynie to, że ponoć nie masz teraz czasu na blogi, a weryfikacja Waszą awanturką temu przeczy. I mnie dziwi. Nic więcej. Nie zamierzam też podważać tego, co piszesz o sobie i swoim życiu – nie wnikam, jak jest, bo to świadczyłoby o mnie. Stwierdzam jedynie, że sama się z osobistymi sprawami podłożyłaś, a teraz jesteś oburzona i wielce zdziwiona obrotem spraw. Dla mnie to jakieś pomieszanie pojęć – pisać na jednym blogu o rzeczywistym umieraniu i ‚atakach’ wirtualnych nicków. Ale to Twoja sprawa, jak siebie przedstawiasz.

    Mam nadzieję, że Kil zechce tu wstawić nową notkę i pod nią nie przeniesie się echo spod tej. Na chwilę obecną i takąż sytuację, ja tu pisać ochoty nie mam najmniejszej. Zobaczymy, jak będzie dalej.

    Pięknej środy.

  44. 09/09/2009 9:49 am

    To Ty mnie rozliczasz Flanelciu, a ja sobie tego nie życzę.
    Ja normalnie żyję, naprawdę nie rozumiem o co Ci chodzi?
    Czy czytanie blogów jest zarezerwowane tylko dla ludzi bez problemów? To chyba nikt by ich nie czytał…
    Demonizujesz moją sytuację, jestem tym zdziwiona. Nie będę nadstawiać policzka do bicia tylko dlatego, że umiera ktoś mi bliski.
    I co to znaczy, że się podłożyłam z osobistymi sprawami? Bo o tym piszę? A skoro żyję, to trzeba mnie zabić? Skoro zostawiam laptopa w aucie to trzeba go ukraść?
    Piszę dla siebie i dla innych, nie mam zamiaru przestać tylko dlatego, że ktoś posuwa się do wykorzystywania treści z mojego bloga przeciwko mnie. To o nim swiadczy źle, nie o mnie. I naprawdę skończmy tę dyskusję na mój temat. W swoim mniemaniu nie robię niczego złego i to mi wystarcza.

  45. 09/09/2009 9:55 am

    Umieranie Flanelciu jest splątane na śmierć i życie z życiem, nie można zauważać tylko życia, albo tylko umierania. Zawsze byłam przeciwnikiem żałoby, chcę być skremowana, nie chcę szlochów na swoim grobem, moim jedynym pragnieniem jest by nie umierać samotnie i w bólu. Te atakujące mnie wirtualne nicki to są żywi ludzie, każdy z nich ma imię, które znam, z niektórymi z nich rozmawiałam przez telefon, znamy swoje głosy, dla mnie za nickiem zawsze stoi człowiek i dlatego takie zachowanie jest niewybaczalne.
    Gdybym pisała o śmierci nicka, ich zachowanie nie budziłoby moich emocji. Ale ja piszę o śmierci człowieka. Człowieka!

    Pięknej środy Flanelciu Tobie też.

  46. flamenco permalink*
    09/09/2009 10:08 am

    Tu możemy zakończyć, mnie jest wszystko jedno od pewnego czasu, czemu jestem winna – możesz śmiało przypisać mi wszystko, jeśli to zakończy farsę :)

  47. flamenco permalink*
    09/09/2009 4:28 pm

    Tomku, jak widzisz w panelu, zrezygnowałam. Myślę, że nie jest Ci do niczego potrzebna tak denna (cyt.) pracownica. Rozpoczęłam tym samym naukę odmawiania, niemniej proszę Cię o nieskładanie podobnej propozycji w przyszłości. Na wszelki wypadek. Wybacz zamieszanie, ale może w sumie dobrze, że stało się, jak się stało.

    off

  48. 09/09/2009 4:51 pm

    Zaskoczyłaś mnie. Gdybym uważał że jesteś denna nigdy nie zaproponował bym Ci pisania tutaj.
    Rozumiem, że możesz czuć się źle. Respektuje Twoją decyzje. Ale najbardziej ciekaw jestem skąd ten cytat… Mam może dać komuś w mordę?

  49. sofijkaa permalink
    10/09/2009 12:25 pm

    Flanelka to jest jednak kumata zawodniczka.

  50. 10/09/2009 12:36 pm

    Owszem jest… wprawdzie z innych powodów niż Tobie się wydaje, ale to jedynie dowód na to, jak mało kumata Ty jesteś…

  51. 10/09/2009 7:40 pm

    @fla
    W moim oku pojawiła się wilgoć. Znowu nie wiadomo będzie, gdzie Cię szukać…

  52. sofijkaa permalink
    10/09/2009 8:25 pm

    Za to Ty jesteś tak przewidywalny, że aż…
    nie masz pojęcia co mam na myśli, mój Piękny Panie.

  53. sofijkaa permalink
    10/09/2009 8:43 pm

    Ja też będę tęsknić za Flanelką, Maćku.

  54. flamenco permalink*
    10/09/2009 10:21 pm

    ad. Maciek

    @

    dziękuję :)

  55. flamenco permalink*
    10/09/2009 11:04 pm

    Znaczy się, chciałam powiedzieć tym samym, że masz maila – mogło wyjść, że się do Ciebie zwracam tą małpą w sumie :)))

  56. 10/09/2009 11:43 pm

    Nie ma sprawy, małpy to moja specjalność :) :)

  57. flamenco permalink*
    11/09/2009 12:34 am

    Tępota postępująca, takiego prostego skojarzenia nie zarejestrowałam :)

  58. 11/09/2009 6:08 pm

    „Flanelka przyjęła moją propozycję. To dobrze. Redakcja może znów zacznie tętnić jakimś życiem.”

    WOW! Ale twist!

    Amieliściesexamieliściesexamieliściesexamieliściesex?

  59. flamenco permalink*
    11/09/2009 6:48 pm

    Też mnie ta Redakcja tętniąca życiem rozchachała, ale machnęłam ręką – widzę, zastępca się znalazł :P

    Nie wiem jak Ty, hlb, ale ja mam płeć od urodzenia, a nawet od poczęcia.

  60. 24/09/2012 6:32 pm

    This is a topic that is near to my heart… Take care! Where
    are your contact details though?

  61. Anonim permalink
    24/09/2012 10:13 pm

    Ale komentarze chyba nie na temat topika?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: