Skip to content

Vi.the.q

10/11/2009
Dojrzałem do tego, żeby coś napisać. Fakt- zajęło mi to trochę czasu.
Wiele nie obiecuję. Gdzieś, kiedyś, jakiś czas temu zatraciłem wiarę w swój dar przekazywania myśli, a bez tej wiary nie da się tworzyć dobrych notek.
Wiem, że jedyną osobą czekająca na ten wpis jest Witek. Witkowi w liceum tak dobrze poszło z sekcją żaby, że wymyślił sobie, iż w sieci zostanie studentem piątego roku medycyny. Czemu nie, przecież to dobrze jeśli mamy jasną koncepcję naszego internetowego image. Oczywiście znacznie lepiej oprzeć  ten image na czymś co ma jako takie zaczepienie w rzeczywistości. Wtedy wyglądamy znacznie bardziej autentycznie.
Ale można i tak.

Chciałem odszukać blog,  z którego trafiłem do Witka. Witek lub jak pewnie chciałby żeby go nazywano vi.the.q (czujecie tę ostrość płynącą z nicka) zostawił na nim dwa głupawe komentarze.

Komentujcie u innych, a oni będą komentować u was. Prawda stara jak blogi, i Witek  jej się trzyma.
I bardzo dobrze.
Miałem taki plan żeby napisać dzisiaj o dwóch blogach znajdujących się na przeciwległych końcach blogosfery. Niestety Witek przez niespełna miesiąc działalności blogowej skomentował  blisko 300 wpisów. Odnalezienie właściwego  graniczy z cudem.
Szkoda, bo te dwa blogi doskonale się do tego się nadawały. Oczywiście nie jest to powód, by skakać przez okno. Napiszę o jednym z nich. Bez znaczenia, w końcu oba to blogi niezwykle młode, a pisanie o blogach młodych i tak mija się z celem, bo wiele z nich znika po miesiącu czy dwóch. No cóż, blogowanie nie jest dla każdego. Nie wszyscy zakładający blogi zdają sobie z tego sprawę sprawę, Czasami trzeba pobyć trochę w blogosferze, żeby zrozumieć, że to zwyczajnie nie dla nas. To tak jak z big-brotherem. Nie każdy czułby się dobrze w zamknięciu podglądany przez kamery 24 godziny na dobę. Ale przecież są i tacy którzy sprzedaliby skórę za taką możliwość. Blogowanie ma wiele z big-brothera. Tutaj,  podobnie jak tam wystawiamy się na widok publiczny. Skala oczywiście jest nieporównywalna, ale mechanizm ten sam.
Szkoda gadać. Postawiłem się pod ścianą. Wcale nie mam ochoty na pisanie o Witku.
Ale co zrobić :
– nie chcem, ale muszem

Tak więc:

Witek właśnie zachłysnął się blogopisaniem. Witek szaleje, Witek miota się pomiędzy blogami, Witka wszędzie  pełno. Zostawia dziesiątki komentarzy dziennie i z radością obserwuje jak rośnie mu ilość czytelników.

Czytelnicy Witka są warci dokładnie tyle co Witek, no może nie do końca tyle, frajerzy nabierający się na tak cienkie prowokacje jak te produkowane przez Witka,  są nic nie warci.

Ja,  poza znanymi wyjątkami nie czytam blogów pisanych przez facetów. Biologia  kieruje mnie zdecydowanie w stronę kobiet. Do tego wiem, że od faceta, szczególnie dzielącego się swoimi rozterkami na forum publicznym raczej nie usłyszę niczego, czego jeszcze bym nie wiedział. Tak więc fiutków piszących pamiętniki nie czytam, ani nie komentuję, choć tamten z którego trafiłem do Witka przeczytałem i do tego zainteresował mnie na tyle, że zdecydowałem się sprawdzić, co inni mają na jego temat do powiedzenia. Otóż Witek miał niewiele.

Ale komentarz, który zostawił spełnił swoje zadanie. Pisze że spełnił ponieważ na niego kliknąłem. Wiem, że stawia mnie to w jednym szeregu z naiwniakami którzy u niego komentują, ale trudno- stało się.
Nie mam nic przeciwko prowokacjom. Ale muszą być robione z głową. Zgrabna prowokacja budzi szacunek dla osoby prowokującej. Prowokacje Witka budzą jedynie pusty śmiech.
Witek to typowy produkt naszych czasów. Patrzy na starych pryków jak ja i wydaje mu się, że zdolność do obsługi komputera, synchronizacji go z komórką czy jakimiś tam jeszcze innym elektronicznym ustrojstwem czyni go lepszym, mądrzejszym i lepiej przygotowanym do życia. Wiara ta pozwala mu pisać o rzeczach, czasach lub sprawach, o których nie ma najmniejszego pojęcia.
A tymczasem pisząc o prostytucji wypadałoby odwiedzić przynajmniej jeden burdel, a pisząc o PRL-u oprzeć się na czymś więcej niż tylko wspomnienia z własnego słodkiego dzieciństwa. Ale nie- Wicio jest tak  przekonany o głębi własnych refleksji, że bez zmrużenia oka jest gotowy przelać w blog dowolną bzdurną myśl jaka przyjdzie mu do głowy.

To dobrze kiedy jesteśmy pewni siebie, to dobrze kiedy myślimy że świat należy do nas, ale w chwili w której nasze poczucie wartości ma się nijak do rzeczywistości stajemy się śmieszni.

Witek jest śmieszny. Choć z całą pewnością nie chce taki być. Nie po to wybrał sobie takiego nicka. Kto zresztą chce być śmieszny poza takim klaunem jak ja?
Witek ma ostry nick,  bo takim chce się widzieć. Dlatego prowokuje. Dlatego zostawia setki komentarzy w nadziei, że każdy, kto zajrzy na jego blog znajdzie sobie coś, na co mógłby się oburzyć.
Dlatego Witek dla każdego coś ma.
I:
– dla wierzących – notka o cudach
– dla podeszłych wiekiem – notka o PRL-u
– dla dających dupy – notka o prostytucji
– dla łysiejących – notka o wypadaniu włosów
i tak dalej…
Nie chce mi się pastwić nad Witkiem. Nie chce mi się wytykać braku logiki w jego notkach. Po prostu nie chce mi się tego robić.
Dlatego mimo wszystko poklepie Wicia po pleckach i powiem tak:
– Pisz Wiciu, jak nie masz nic lepszego do roboty… to pisz… absolutnie każdy znajdzie w necie miejsce dla siebie.
Advertisements
16 komentarzy leave one →
  1. 10/11/2009 4:52 pm

    wiesz,
    kultura osobista nie należy do Twojej mocnej strony.

    Poza tym, jakbyś śledził bloga mojego byś widział
    a) podałem maila możesz tam mi wysłać link do Twojego bezużytecznego bloga. Bo blog w którym pozwalasz by osobiste względy dominowały nad rzetelnością jest bezużyteczny

    B) obrażasz osoby które piszą na moim blogu, czyli Twój post zostanie usunięty, co pisałem wcześniej że nie toleruje obrażania kogokolwiek

    C) pokazałeś pewną klasę, i dziękuję Tobie, teraz wiem że mam do czynienia z dzieckiem któremu ego podrażniłem. Mam niemiłą satysfakcję doprowadzenia Ciebie do takiego szału że poświęciłeś mi całą notke…

    Dziękuje, teraz spójrz w lustro. Zgól nastoletni wąsik z twarzy (udajesz nim dorosłego wiem wiem.) I dorośnij. Jak będziesz chciał dyskutować, zaprasza.

    Na razie obrzucasz gnojem… Ale czego się spodziewać od osoby która swoim poziomem reprezentuje szeroko pojętą „wiochę”.

    PS. jak na dennego bloga (mojego (byłem promowany polecany wyróżniany. Cóż widać żółć Ciebie zżera, bo prowadzę go od miesiąca, a czytelników (bardzo inteligentnych-trudne słowo wiem że jego nie rozumiesz) przybywa.

    I dziękuję za darmową reklamę. O to w sumie chodzi co nie? Naiwny jesteś :)

  2. mKyo permalink
    10/11/2009 5:56 pm

    „PS. jak na dennego bloga (mojego (byłem promowany polecany wyróżniany. Cóż widać żółć Ciebie zżera, bo prowadzę go od miesiąca, a czytelników (bardzo inteligentnych-trudne słowo wiem że jego nie rozumiesz) przybywa. I dziękuję za darmową reklamę. O to w sumie chodzi co nie? Naiwny jesteś :)”

    Caly twoj komentarz swiadczy o tym, ze nie potrafisz nawet wyrazac sie poprawnie w jezyku polskim, ale chcialam sie wylacznie skupic na tym zacytowanym fragmencie, poniewaz on doskonale pokazuje, ze w swiecie blogow jestes mloda kura jeszcze, i ze nie masz zadnych kontrargumentow przeciwko temu, co powiedzial Kilmore, a to znaczy, ze w ogole nie ma sensu z toba dyskutowac. Wroc wiec lepiej do swojego kurnika i zajmij sie skladaniem jajek.

  3. Jackfrost permalink
    10/11/2009 7:30 pm

    Kilmore, naprawdę myślisz, że Witek jest już w liceum?

  4. Black Ops permalink
    10/11/2009 8:30 pm

    „Kilmore, nie kop Witka, bo się spocisz…”

    Lepiej powiedz, gdzie trzzymasz hlb i za co go wymienisz.

  5. graf.oman permalink
    14/11/2009 10:03 am

    kilmore,
    jeślisz pozwolisz, skorzystam z Twojej gościny, bo Witek moje komentarze wyrzuca jako niezgodne z regulaminem ;) Widzę że tu bywa, ale nie chce, by jego czytelnicy czytali cokolwiek innego, niż jego nieskładny bełkot. Napisałem tylko, że zarzucił Ci (mnie też) brak inteligencji, i miał chyba rację. Doprawdy, jedynie głupek będzie rzucał grochem o ścianę… Teraz, gdy pozbył się plebsu, a sami koneserzy i znawcy wyłapują cenne perełki witkowego intelektu i z wypiekami na twarzy komentują wytryski finezyjngo humoru, podziwiając prawdziwego arbitra elegantiarum, nie mam tam nic do szukania :(

  6. graf.oman permalink
    14/11/2009 10:05 am

    jeśli pozwolisz, oczywiście :) Patrz, jak mnie ta rozpacz konfunduje :(

  7. 15/11/2009 1:32 am

    Jasne stary, czuj się jak u siebie…

    Wiesz, doskonale Cię rozumiem… Bez wątpienia rozmowa, w której rozmówca, nie jest w stanie odnieść się do żadnego z Twoich argumentu, ale jak głupi powtarza w kółko to samo, jest dość frustrująca… :)

    To rzeczywiście jak rzucanie grochem o ścianę.

  8. Black Ops permalink
    15/11/2009 6:02 pm

    Fascynuje mnie ten fetysz wieku. Wymyślanie od dzieciaków, wytykanie infantylizmu, dezawuowanie dyskutantów… a przecież wiadomo, że w sieci każdy z nas ma 12 lat i ma na imię Wojtek.

    To trochę jak z Hitlerem – kto pierwszy użyje kwestii wieku w rozmowie, przegrywa…

  9. 16/11/2009 10:07 am

    Przynudza ten Witek okrutnie, a do tego okrasza to swoje przynudzanie taką porcją nadętej misji, że nie chce mi się go czytać…
    Ale przecież każdemu wolno pisać:)

  10. 16/11/2009 10:11 pm

    Mam nadzieję, że młodzik taki jak ja, zasługuje na chociaż minimum zrozumienia.

    Tak, szaleje. ale zrozum, radocha dziecka, co Dostał nową zabawkę. dlatego komentuje u innych, jak i u siebie. Wiesz, masz dużo racji co do tego jakie blogi są mierne. Mój nie jest najwyższych lotów. Nie jestem dziennikarzem by pisać profesjonalnie, uczę się pisać.

    To co piszę uznajesz za prowokacje. Dla mnie one nie są nimi, ale „drażliwymi” tematami. Założyłem ten blog by skonfrontować swoje przemyślenia z rzeczywistością. Cieszą mnie komentarze innych bo dzięki ocenie moich „przemyśleń” na temat jakiś tam, sam się uczę. A chyba nie powiesz, że to źle, że ktoś chce w jakiś sposób zdobywać wiedzę.

    Po co mi prowokacje? dla sławy? By mieć uciechę, że ktoś się podpuścił? Nie lubię być dziecinny. Choć za takiego mnie uważasz:)

    Niby pisze na temat na jaki nie mam pojęcia. Sam piszesz o mnie, a mnie nie znasz. Ani osobiście, ani nawet dłużej w sieci. Sam nie masz pojęcia, a się udzielasz, więc niestety sam nie jesteś rzeczowy do końca:)

    Nie chcę pisać ‚teraz się pogódźmy’ nie o to chodzi. Cenię krytykę. Jesteś doświadczony, skoro zależy Tobie na estetyce w sieci, doradź co i jak mam zrobić. Ty jednak wolisz pociskać na coś co dla Ciebie jest łatwym celem. To raczej świadczy o Twojej dziecinności, niż mojej.

    Może dla niektórych moje tematy są mierne, nudne, głupie. Macie do tego prawo, jednak bardzo cieszyłbym się by ktoś napisał rzeczowo, nie złośliwie dlaczego.

    Poza tym, nie nazwałem was nie inteligentnymi. Killmore sam napisał, że czytelnicy mojego bloga są tacy jaki ja (i puścił małą sugestię). Wybacz za bezczelność, ale sam go czytasz. Bo nie rozumiem czemu czytasz bloga którego nie chcesz? Jaki masz w tym cel?

    Nie wierzę, że odgrywasz się bo nacisnąłem Tobie na odcisk, Nie wierzę, bo nie uwierzę ze ktoś może być tak głupi, podając się za kogoś mądrego :)

    Pozdrawiam.

    PS. nick to niestety wypadkowa wielu czynników. Założyłem kiedyś maila o takim loginie. Wczesne liceum. Niestety do niektórych zmian ciężko się przyzwyczaić.

    PPS. jeśli moją wypowiedź traktujecie jako darmową rozrywkę, proszę bardzo. Ale wtedy sami jesteście ścianą, a ja głupi bo rzucam tym grochem.

  11. mKyo permalink
    16/11/2009 11:28 pm

    „Po co mi prowokacje? dla sławy?”

    Hola hola, kochaniutki. O sławie to ty mozesz mówić, jak napiszą o tobie na pudelku. Jak cię nie ma na pudelku, to znaczy, że w ogóle nie istniejesz. Jeszcze ci twoi zacni komentatorzy tej wiedzy nie przekazali?

    „Sam piszesz o mnie, a mnie nie znasz. Ani osobiście, ani nawet dłużej w sieci.”

    Dziecinko, internet to nie jest ciepły, przytulny domek, w którym się biegnie do mamusi, żeby pogłaskała, bo kolega w szkole nas za mocno zbił. Inernet to nie jest ruch światło-życie, w którym wszyscy cię będą przytulać i mówić ‚dobrze, że jesteś’. Więc ty się lepiej zmywaj, zanim cię zjedzą tutejsze rekiny.

    „jednak bardzo cieszyłbym się by ktoś napisał rzeczowo, nie złośliwie dlaczego.”

    Ależ tutaj nikt niczego nie pisze złośliwie, Wituś. My wszyscy chcemy twojego dobra przecież. Żeby ci się w życiu układało i zdrowia dużo żebyś miał. Problem polega na tym, że nam się bardzo ciężko rozmawia z ludźmi, którzy nie wyczuwają ironii. Wiesz, to taki nie nasz klimat, taka zła karma, zabiera nam pozytywną energię. Może jakbyś trochę zluzował gacie i przestał tak mędrkować, to byś zrozumiał. Ale z tobą coraz gorzej niestety.

  12. graf.oman permalink
    17/11/2009 12:20 am

    Witku,
    „Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów”.
    Wiesz, kto to powiedział? Jak nie wiesz, to sobie wyguglasz.
    A na blogu nie ubliżaj swoim czytelnikom i nie kombinuj, czemu ktoś uważający się za inteligentnego jest jednak taki głupi, że traci pozytywną energię na czytanie i komentowanie Twoich „przemyśleń”. Dziękuj, że zostałeś zauważony, czytaj, co ludzie mają do powiedzenia, nie szufladkuj, nie klasyfikuj i nie próbuj być elokwentny, bo nie jesteś. Czasem lepiej jest uchodzić za niezbyt rozgarniętego, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości. Jak już będziesz miał ten komputer dłużej niż 3 miesiące i ochłoniesz z radości posiadania nowej zabawki, to skup się bardziej na szkole, tam też się można niejednego nauczyć. CO NIE?

  13. 17/11/2009 9:23 am

    za długa notka. Nie doczytałam

  14. 17/11/2009 2:36 pm

    … dość typowe dla Ciebie :)

  15. 17/11/2009 2:45 pm

    No to..Wiciu… jak sam widzisz, wszyscy tu życzą ci jak najlepiej.

  16. Black Ops permalink
    17/11/2009 7:25 pm

    „Może dla niektórych moje tematy są mierne, nudne, głupie. Macie do tego prawo, jednak bardzo cieszyłbym się by ktoś napisał rzeczowo, nie złośliwie dlaczego.”

    Witku, aka Kamilu, tematy jak tematy, ale już sposób prowadzenia dyskusji woła o pomstę. Gdy wytyka Ci się luki w argumentacji, a Ty nagle zaczynasz się wypierać swoich własnych słów, robi się śmiesznie i trudno traktować Cię poważnie. Jak i fakt, że konstruujesz regulamin dotyczący akceptacji komentarzy, który zasadniczo dyskwalifikuje Ciebie samego jako komentującego… stajesz się trollem.

    Na własnym blogu.

    And there was much rejoicing.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: