Skip to content

Blogosfera czuje się lepiej i lepiej.

18/12/2009

I znów cały wolny czas w pracy spędzam krążąc po blogach. Odnajduję starych przyjaciół piszących pod nowymi nickami. Przyglądam się nowym nickom marzącym o wielkości.

Wniosek jest jeden- blogosfera dawno nie czuła się tak dobrze. Niezliczone rzesze gimnazjalistów stanowiące niegdyś jej trzon, wykruszył się już jakiś czas temu. Zastąpili ich znacznie starsi blogerzy dla których pisanie jest czymś więcej niż tylko zabawą.
W sumie nic dziwnego Nie trzeba prowadzić bloga, żeby mieć o czym pogadać z psiapsiółkami na przerwie. Założenie własnej strony internetowej jest teraz tak proste, że chwalenie się  jej posiadaniem przestało mieć jakikolwiek sens. Młodzież okazała się praktyczna , zwyciężyły bardziej ekspresyjne formy komunikacji, przy pomocy komórek i komunikatorów, blogi nie są jest im już do niczego potrzebne.

Spytałem niedawno mojego 14- letniego syna czy nie miałby ochoty założyć sobie blog.

– Blog o czym?
– Mógłbyś pisać o tym samym,  o czym bez przerwy gadasz. Mógłbyś pisać o grach.
– Po co?
– Wymieniałbyś się doświadczeniami z innymi graczami, poznałbyś kumpli którzy mają takie same zainteresowania
– Ale po co?
– No Boże, dla przyjemności, nie byłoby fajnie mieć własnego bloga?
– Nie.
– Wisisz godzinami na telefonie i opowiadasz jak przeszedłeś jakiś tam level, mógłbyś przecież o tym  napisać na blogu, a wtedy przeczytałoby to znacznie więcej osób…
– Nie mam czasu.

No cóż nawet się nie dziwię, że go nie ma, każdą chwilę spędza z Playstation, albo ręką w majtkach.

Blogowanie przestało być trendy, a do tego zajmuje za dużo czasu. Moje dziecko w ciągu pięciu minut jest w stanie wysłać 30 esemesów. To dokładnie tyle samo czasu jakiego  ja potrzebuję do tego, żeby się zastanowić czy to co chcę komuś przekazać jest na tyle ważne, że warto mi sięgnąć po telefon. A to przecież moje dni są tak krótkie. To dla mnie każda minuta powinna być tak strasznie cenna, że zmarnowanie choć jednej z nich na jałowe pisanie o sprawach,  które obchodzą jedynie mnie powinno być niewybaczalnym przestępstwem.

Tymczasem dzieje się dokładnie odwrotnie. Moje i tak krótkie dni skracam jeszcze bardziej, spędzając w necie każdą wolną chwilę.

Nie płaczę za blogasiami pełnymi animowanych serduszek, nawet się cieszę że jest ich znacznie mniej. Gimnazjaliści sobie odpuścili, za to przyszedł przyszedł czas na zmęczonych życiem tatusiów czujących na karku zimny oddech impotencji i niedoruchane mamusie, szukające czegoś lub kogoś kto przywróciłby im wiarę w ich kobiecość. To proces naturalny, przeciętna wieku blogerów będzie rosła jeszcze przez długi czas, aż do chwili kiedy ci co mają dzisiaj po lat trzydzieści, a komputer i internet nie jest czymś czego się boją, dojdą do kresu swego życia, Myślę, że za dziesięć , lat 70 procent prowadzących blogi będzie w wieku emerytalnym. To, że w tej chwili jest tak niewielu blogerów +65 wynika wyłącznie z faktu nieznajomości obsługi komputera i strachu przed urządzeniami których działania nie są w stanie pojąć.

Tak więc przeciętny wiek blogujących będzie rosnąć. Stanie się to z powodu jednej z najmocniejszych potrzeb tkwiących w człowieku. Mam na myśli potrzebę bycia zauważonym. Kiedy ma się lat naście nikt o tym nie myśli, wszystko wydaje się możliwe i w zasięgu ręki, dopiero kiedy życie dobiega kresu, zaczynamy rozumieć, że to co nie stało się do tej pory, już się nie stanie, że jedyną metodą na to by zapisać się w ludzkiej pamięci jest ta chwila w necie.

I bardzo dobrze, ja się cieszę, Nie napiszę, że blogi stały się bardziej dojrzałe wraz ze wzrostem wieku blogerów, bo tak się nie stało. Są one równie infantylne jak te pisane przez gimnazjalistów. Ale są mi bliższe. sprawiają że nie czuję się wyrzutkiem, odmieńcem, który zamiast bajerować roztyte piękności z działu finansowego, świntuszy po blogach z sobie podobnymi.

Reklamy
31 komentarzy leave one →
  1. 18/12/2009 7:55 pm

    Ładna ta nocia, powiem Ci :) I dowcip lekki, i wewogle..

  2. 19/12/2009 12:15 am

    Eeee… tylko tak mówisz, bo się boisz, że się potnę, jeśli nikt nie pochwali mojej noci…

  3. Sofijka permalink
    19/12/2009 12:06 pm

    :)

  4. 19/12/2009 3:08 pm

    Dni są krótkie, a notka istotnie niezgorsza. Blogosohera longa, vita brevis.
    Przy czym istotnie, szkoda czasu na pogawędki z większością lasek na tych blogaskach. Życia żal na neurotyczne Flanelki i puste jak portfel emeryta Sofijki. Nie poruchasz i niczego się nie nauczysz.

  5. mKyo permalink
    19/12/2009 8:24 pm

    Mam na myśli potrzebę bycia zauważonym. Kiedy ma się lat naście nikt o tym nie myśli, wszystko wydaje się możliwe i w zasięgu ręki […]

    Potrzeba bycia zauwazonym, czyli inaczej – potrzeba szacunku, nie przestaje byc mniej lub bardziej istotna z wiekiem, Kilmore. To nie jest tak, ze gimnazjalista nie chce byc podziwiany. Myslisz, ze Twojemu synowi nie zalezy na tym, zeby mu kumple przyklaskiwali bo jest najlepszy w grach play station? Oczywiscie, ze chce, ale nie kazdy potrzebuje do tego bloga. I dlatego powinienes byc z niego dumny, a nie sie dziwic.

  6. 20/12/2009 1:14 am

    Flanelka może i jest neurotyczna, ale czym dłużej ją znam tym bardziej doceniam i tym większy żywię dla niej szacunek… tak więc Flanelka należy do nielicznych wyjątków.
    Jasne?

    mKyo, tak właśnie napisałem… trzeba się zestarzeć, żeby uświadomić sobie, jak ulotne jest to wszystko, co nas dotąd w życiu spotkało. Dopiero wtedy blogwanie staje się dla nas ostatnią deską ratunku… zresztą również bardzo ulotną.

  7. wodasuczaju permalink
    20/12/2009 5:19 pm

    „przeciętna wieku blogerów będzie rosła jeszcze przez długi czas, aż do chwili kiedy ci co mają dzisiaj po lat trzydzieści a komputer i internet nie jest czymś czego się boją, dojdą do kresu swego życia, Myślę, że za 10 lat 70 procent prowadzących blogi będzie w wieku emerytalnym”

    Z upływem czasu to pewnie przechodzi w nawyk, jak wkładanie na noc zębów do szklanki.
    Szkodliwość społeczna niewielka, chyba że przestaniesz świntuszyć i zaczniesz politykować… wtedy może być niefajnie… jak np. z Kataryna

  8. flamenco permalink*
    21/12/2009 11:37 pm

    flanelka neurotyczna.. heh.. sie człowiek szczerze uśmieje czasami nocą :P

  9. wodasuczaju permalink
    22/12/2009 8:00 pm

    Nie słuchaj ich Flanelka… ściemniają;)

  10. 22/12/2009 9:46 pm

    Ale, żeby w nocy ściemniac?? To przesadne nieco, nawet jak na neurotycznych facetów z blogosfery.. cześć, Woda, tak wewogle :)

  11. mKyo permalink
    23/12/2009 2:07 am

    trzeba się zestarzeć, żeby uświadomić sobie, jak ulotne jest to wszystko, co nas dotąd w życiu spotkało. Dopiero wtedy blogwanie staje się dla nas ostatnią deską ratunku…

    Jakie zestarzeć? Jaką deską ratunku? Ratunku przed czym?

  12. 23/12/2009 11:01 am

    Zestarzeć czyli przeżyć życie i dotrzeć do dnia w którym już jest jasne, że wszystko co się nam miało przydarzyć, już się przydarzyło.

    Wtedy jedynym sposobem na pozostawienie po sobie śladu w ludzkiej pamięci staje się założenie bloga.

  13. mKyo permalink
    23/12/2009 1:47 pm

    Zestarzeć czyli przeżyć życie i dotrzeć do dnia w którym już jest jasne, że wszystko co się nam miało przydarzyć, już się przydarzyło. Wtedy jedynym sposobem na pozostawienie po sobie śladu w ludzkiej pamięci staje się założenie bloga.

    Pierdolisz, że aż boli, jakbyś już jedną nogą do grobu wchodził, kompletnie nieproszony i do tego w brudnych butach. Idź sobie lepiej zapal papierosa, pośpiewaj kolędy i przypomnij sobie, jak piłeś rano kawę. Pamiętasz jak dzisiaj rano piłeś kawę? To były czasy, Kilmore.

  14. wodasuczaju permalink
    23/12/2009 8:40 pm

    „Ale, żeby w nocy ściemniac?? ”
    Kłębek Flanelki w ręku świeci nawet po ciemku, że tak sparafrazuje bez sensu… Cóz, po niewyobrażalnie długim okresie ascezy musiałem sie gdzieś wynaturzyć, a o niekrepujące miejsce ciężko. Na blogach, na których wypada się pokazać trzeba odgrywać twardziela… taką wyrafinowaną konwencje autor sobie obmyślił;)
    Miło widziec Twój nick Flanelka:)

  15. flamenco permalink*
    23/12/2009 11:36 pm

    Woda, twardziele są przereklamowane, powiem Ci.. a cicha woda, to wiesz – zawsze coś wyrwie (choćby brzeg, kant, czy inna bandę ;)))

  16. 24/12/2009 4:05 pm

    Przed chwilą obejrzałem fim „The Curious Case of Benjamin Button”, a teraz przeczytałem Twój wpis i te dwa „akty” jakby współgrają ze sobą. Jest o starzeniu się w obu przypadkach, ale tylko u Ciebie jest o potrzebie bycia zauważonym.

    Wygląda na to, że nie tylko blogowanie jest potrzebą bycia zauważonym, ale właściwie większość chwil w życiu taka jest. Po co właściwie robimy te wszystkie rzeczy w przerwie między seksem, posiłkiem, a wypróżnianiem się?

  17. wodasuczaju permalink
    25/12/2009 4:09 pm

    „Po co właściwie robimy te wszystkie rzeczy”
    Dla własnej przyjemności? Lubię czasem podrapać sie po jajkach, ale niekoniecznie mi zależy, żeby być w tym momencie w centrum zainteresowania innych.

    „a cicha woda, to wiesz – zawsze coś wyrwie”
    No popatrz Flanelka, a Kilmora jakoś nie mogę wyrwać z letargu… przywitałby się chociaż… albo co;)

  18. flamenco permalink*
    25/12/2009 6:23 pm

    W tajemnicy powiem Ci, że raczej sie do 4.01 nie przywita (chociaż nigdy nic nie wiadomo), bo oddalony od sieci; jako i ja, ale dopiero od pojutrze :)

  19. wodasuczaju permalink
    25/12/2009 8:04 pm

    To poczekam do pojutrza do godź 4.01… ale pod warunkiem że Kilmore nie tylko sie przywita, ale i okaże radość na mój widok… oczywiście całkowicie spontaniczną;)
    Akuratnie ja też nie mogę pisać, bo mi się klawiatura popsuła;)

  20. flamenco permalink*
    25/12/2009 9:39 pm

    yyyy.. jeszcze raz może w takim razie, precyzyjniej :)))

    Z tego, co mi wiadomo, Kil będzie online 04. stycznia 2010 :) Chyba, że wstąpi „inną drogą” :) Mnie też nie będzie do tejże daty, może nawet z dzień dłużej, ale dopiero od pojutrze (wtedy wyjeżdżam). Niemniej miło będzie zobaczyć Cię i po powrocie :) Pozdrawiasie ;)

  21. wodasuczaju permalink
    26/12/2009 11:13 am

    Trochę zagmatwałaś, ja trochę namieszałem, ale dało sie rozplątać:)
    No masz, wszyscy w rozjazdach… wygląda na to, że Nowy Rok sam będę witał na tym blogu. Jak zaopatrze się w odpowiednią ilość procentów to niewykluczone, że i na Trzech Króli mnie zastaniesz. Macie tu jakies lustro?;)

  22. flamenco permalink*
    26/12/2009 10:43 pm

    :)

    zatem do zobaczenia za rok! ;)

    ps. lustro ktoś podprowadził, czasem mi się wydaje, że to Kil samolub ;)

  23. wodasuczaju permalink
    27/12/2009 4:45 pm

    Samolub czy narcyz?;) no chyba że to było lustro weneckie… tylko kogo on chce nim prześwietlić? /rozgląda się niespokojnie/
    Do Siego;)

  24. flamenco permalink*
    04/01/2010 9:43 am

    ..przeczuwałam, że pierwsza na posterunek powrócę.. tylko.. co tu tyle potłuczonego szkła się wala !? :>:>

  25. 04/01/2010 12:32 pm

    Cześć Flanelka… sorry za brak entuzjazmu w głosie, ale cierpię na chandrę pourlopową i to pewnie potrwa jeszcze parę dni…

  26. flamenco permalink*
    04/01/2010 7:33 pm

    Ja mam gorzej, il, wierz mi, ale się nie łamię… przyjda kolejne miłe chwile, za trzy tygodnie, ale przyjdą :D

  27. flamenco permalink*
    04/01/2010 7:34 pm

    ..a nawet KIL :))) pardon ;) i buźka :)

  28. wodasuczaju permalink
    04/01/2010 8:15 pm

    ” co tu tyle potłuczonego szkła się wala !? :>:>”
    To tylko pusty słoik po kiszonych ogórkach… nie rozumiem do czego Ty pijesz , Flanelka?;)

    A Kilmore jak już tą chandrę wykorzysta i porzuci, niech puści jakiś znak dymny czy coś, bo ostatnio 3 dni tu koczowałem czytając zaległości, a kiedy oddaliłem się na chwile, właściciel znienacka wstawił nową notkę, pozbawiając mnie szansy na podpięcie się z pierwszym komciem;)

  29. flamenco permalink*
    04/01/2010 10:36 pm

    na pewno nie do ogórków piję, Woda… do lustra też nie zreszta, bo ja wewogle piję tylko winko w ilościach śladowych :)))

    Uderz w stół… :P ;)

  30. wodasuczaju permalink
    05/01/2010 8:16 pm

    „Uderz w stół… :P ;)”
    Sprawdzasz akustykę, Flanelka? nie tak głośno, niektórzy tu mają ka… znaczy dokuczliwą migrene;)

  31. flamenco permalink*
    05/01/2010 8:40 pm

    Ja na przykład też mam ka……kao. W kubeczku. Pyszota, powiem Ci. Decybele mnie nie bolą, Woda :P :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: