Skip to content

Samotność Blogera

22/01/2010
Nie należę do tych, którzy notki piszą pomiędzy jednym a drugim papierosem. Pisanie zabiera mi dużo czasu. Na ten wpis będę potrzebował minimum dwóch dni. Będzie wyglądało to tak:
– Pierwszego dnia coś napiszę,
– Drugiego dnia, kiedy przeczytam to jeszcze raz,  nic nie będzie mi się  podobać, zacznę więc, wprowadzać zmiany,  dodam jeden czy dwa akapity, kilka z nich usunę. Jeśli zdecyduje się na publikacje, to pół biedy, bo jeśli nie, to po jutrze wszystko to powtórzy się od nowa.
 
Dzieje się tak dlatego, że uważam, że miejsce każdego słowa w tej notce ma znaczenie. 
 
Jest to oczywisty nonsens. Kto ma przeczytać tą notkę i tak ją przeczyta, czy będzie taka czy inna.
 
Dodatkowo czas jaki poświecę na pisanie, będzie nieproporcjonalnie dłuższy, od łącznego czasu jaki będą potrzebować wszyscy czytelnicy, którzy ją przeczytają, od dnia jej opublikowania, aż do dnia w którym WordPress zdecyduję się odciąć zasilanie od swoich serwerów.
 
Powinienem bardziej cenić upływające godziny mojego życia. Nie powinienem marnować ich na tak jałowe czynności. 
 
* * *
 
Pisząc pije kawę. To dość powszechne u blogerów. Widziałem tysiące notek gdzie wspomina się o kawie, jej aromacie smaku i takich tam rzeczach.
Ja piję kawę z kubka podarowanego mi przez kilka osób, z którymi od 10 lat spędzam osiem godzin dziennie.
Gdyby te osoby wiedziały, co teraz robię, śmiały by się długo i głośno.
 
Ale z kubka jestem zadowolony. Został mi on podarowany, przy okazji rocznicy dnia, w którym po wydostaniu się przez dziurkę z której wychodzą dzieci, po raz pierwszy ujrzałem światło pochodzące z najbliżej ziemi gwiazdy. Tą gwiazdą jest słońce. Mój kubek stoi na spodku, jeśli przyjmiemy że słońce ma wielkość tego spodka, to krążąca wokół niego ziemia będzie mniej więcej wielkości łepaka od szpilki. Na tym łebku od szpilki żyje ponad 6.5 miliarda ludzi. Łepek od szpilki znajduje się w odległości 14 m od spodka jeśli trzymać się naszej skali. Słońce jest jednym z 150 miliardów talerzy, które tworzą drogę mleczną. Przy naszych proporcjach, najbliższy słońcu drugi  spodek znajduje się w odległości 4 tys km .  Nazywa się on Proxima Centauri jest on również częścią Drogi Mlecznej. Droga Mleczna jest galaktyką. Poza Słońcem i Proximą Centauri Drogę Mleczną tworzy 100 miliardów innych gwiazd.  W kosmosie istnieje około 250 miliardów galaktyk. 
 
Ja jestem jednym 6.5 miliarda ludzi mieszkających na łebku od szpilki.
Podobno istnieje więcej takich łebków, krążących wokół innych talerzy. 
 
Jeśli ilość układów gwiezdnych w jednej galaktyce liczy się w setkach miliardów, a ilość galaktyk została określona na 250 miliardów, to nawet nie chce mi się myśleć, ile jeszcze łebków od szpilek krąży w przestworzach przewiewanych wiatrem kosmicznym. Wiatr kosmiczny to strumienie jonów i elektronów wyrzucanych z gwiazd i hulających po pustce kosmicznej. Można więc powiedzieć że pustka nie jest wcale taka pusta. Tak zresztą uważa większa część mieszkańców mojego łebka od szpilki. Według nich poza planetami gwiazdami, kometami, księżycami, strumieniami jonów, elektronów i całego tego szajsu unoszącego się w przestworzach, w pustce znajduje się coś jeszcze. Chodzi o siłę która stoi za tym całym składem porcelany i która jako jedyna wie w jakim celu został on stworzony.  To podobno ona 85 kilogramów masy jakiej w tej chwili jestem właścicielem wyposażyła w spory kawał nasączonej krwią gąbki. Dzięki niej wydaje mi się, że to wszystko ogarniam. Celowo powiedziałem wydaje mi się, ponieważ jedynym, który to ogarnia, jest ten, który za tym wszystkim stoi. Wszelkie próby zrozumienia jego działań są nazywane grzechem pychy i podlegają surowej karze.
 
Kara ma polegać na braku zbawienia.
 
Zbawienie  polega na łasce życia wiecznego.
 
Wszechświat jest spłaszczoną piłką o średnicy 92 miliardów lat świetlnych. Ewentualne miejsce pobytu żyjących wiecznie jest dość daleko stąd.
 
Biorąc pod uwagę te wszystkie duży liczby, jak również, to wszystko co wydarzyło się w tym krótkim momencie iluzorycznej świadomości bytu, jaki stał się udziałem mojego kawałka gąbki nasiąkniętej krwią, myślę, że mam w dupie to całe zbawienie. 
 
Za trzy miliardy lat droga mleczna zderzy się z Galaktyką Andromedy.
 
 
Wyblakłe bezwłose dziwolągi o kodzie genetycznym prawie identycznym z moim, obserwujące tą zjawisko nie będą w stanie nic na to poradzić.  Jestem strasznie ciekaw, jak to się ma do master planu autora tego porządku rzeczy.
 
Chciałbym też wiedzieć, co jest naprawdę ważne.
 
 
***
 
 
 
Polega na tym, że siedziałem tu sam przed białym ekranem edytora tekstu.  Teraz ten ekran zapełnił się słowami…
i absolutnie niczego to nie zmieniło. 
 
Dzisiaj  mija  równo rok od dnia kiedy założyłem ten blog. Jutro mógłby rozpocząć się kolejny. 
 
Ale tak się nie stanie.
 
Notka ta powstała po to, żeby się z wami pożegnać.
 
 
Kilmore Fisz.
Reklamy
11 komentarzy leave one →
  1. maskana permalink
    22/01/2010 6:33 pm

    End of story???

  2. Piotrek permalink
    22/01/2010 10:27 pm

    Wolał bym żebyś się nie żegnał. Mimo że wszechświat jest nieskończony i ja jestem mały w jego obliczu, wylądowałem w Twoim miejscu. Z bliska jesteś WIELKI. Dzieki za wpis. Zajrze tu z nadzieją jakiegoś nowego wpisu z nowymi, Twoimi przemyśleniami.

    PiotrP

  3. todi permalink
    23/01/2010 1:24 am

    daje do myślenia

  4. wodasuczaju permalink
    23/01/2010 9:27 pm

    Kilmore, czy ktoś Ci dosypał ziela do tej kawy? bo wygląda na to, że orbitujesz. Tylko zamiast beztrosko podążać mleczna drogą w jakieś czarne dziury wpadasz.
    Po Twoich metafizycznych rozważaniach wszystko traci sens. I po co ja codzień łaże do roboty? gdyby nie perspektywa zdobycia fajnego kubka rzuciłbym to w diabły

  5. 24/01/2010 12:34 pm

    Przerwa w pisaniu jest konieczna. Jak mówili w American PIE: „It’s completely normal”.

  6. 24/01/2010 5:15 pm

    Eeee, no nie. A co z moim abonamentem?

  7. flamenco permalink*
    25/01/2010 5:48 pm

    No tak. Ja się nie zgadzam, co oczywiście niczego nie zmienia.

  8. Inja.easy permalink
    01/02/2010 11:35 pm

    Pisz, jeśli to dla Ciebie ważne jest.

  9. 18/02/2010 8:07 pm

    no dawaj, nie rób fochów

  10. wodasuczaju permalink
    20/02/2010 8:11 pm

    Strzelają tymi fochami jak ze śrutówki do dzika. Zajrzałem na pewien blog, którego nie ma i … nuda panie, nic się nie dzieje

  11. 01/03/2010 2:36 pm

    Nic się nie dzieje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: