Skip to content

Największa Tragedia Narodowa Współczesnej Polski – part three

14/04/2010

Tak sobie myślę, że jeśli poświęcam trzecią notkę temu samemu tematowi, który na dodatek z blogami i blogowaniem nie ma nic wspólnego, to dlatego, że tak bardzo poruszyło mnie to co się stało. Wiem, rujnuje koncepcje tego bloga, ale nie mogę się powstrzymać.

* * *

Patrzę w telewizji na zapłakanych polityków i wtórujących im zachrypniętymi głosami dziennikarzy i myślę sobie , że ja to już kiedyś przeżyłem. Ja to znam. Ja  już raz tak się czułem.
Już kiedyś siedziałem przed telewizorem a pan o miłym uśmiechu opowiadał mi różne rzeczy, które nijak nie przystawały do tego, co było we mnie i tego co widziałem za oknem.

Teraz jest tak samo. Obrazy w telewizji mają się nijak do tego co widzę wokół siebie.  Życie toczy się dalej, świat nie stanął w miejscu.

Siedząc przed telewizorem współczuje razem z tłumem stojącym w kilometrowej kolejce na Krakowskim Przedmieściu. Nie lubię się za to. Mam wrażenie, że ocipiałem razem z resztą narodu.

* * *

Jeszcze wczoraj ta notka miała mieć długość jednego zdania. Teraz zdanie to postanowiłem zostawić sobie na sam koniec.

Żeby rzucało się w oczy, napiszę je pogrubioną czcionką. Ale zanim to zrobię, obiecam sobie jedną rzecz:

Nigdy więcej pisania o czymkolwiek, co miało by cokolwiek, wspólnego z realem. Mój żywioł to rzeczywistość wirtualna…

A moje zdanie brzmi tak:

Tak kręci się ten świat!

Reklamy
7 Komentarzy leave one →
  1. mKyo permalink
    14/04/2010 5:58 pm

    Naród rzeczywiście ocipiał. Pamiętam z soboty taką scenę: dwóch dresów w kaszkietach i ortalionowych kurtkach popierdala pod pałac. Kieszenie mają powypychane zniczami, a w dłoniach niosą kwiaty. Obaj ryczą jak dzieci. Potem zwróciłam uwagę na dwóch starszych panów, którzy stali w tym tłumie, żeby zapalić świeczki. Zaczęli się przepychać, krzyczeć, kłócić. Ktoś powiedział: – Panowie, naprawdę dalibyście spokój. Wtedy pan A powiedział do pana B: – Pan chce zrobić zdjęcie? A: – Tak, dlatego chciałem, żeby pan się lekko przesunął. Na co pan B: – To pan da te kwiaty, ja panu potrzymam. Ja panu pomogę. I to było piękne. W jakiś sposób podbudowywało. Oczywiście nie chodzi o to, że ta katastrofa miała mieć wpływ na to, żebyśmy się stali lepsi. Ale przynajmniej w takim momencie potrafiliśmy się zachować jak ludzie.

    Ale sobota minęła. I minęła niedziela. I przyszedł poniedziałek. A potem wtorek. I tylko 3 dni wystarczyły, żeby z tej tragedii została zrobiona kolejna cyrkowa arena. A małpki po niej skaczą. Jak zawsze. W sobotę naprawdę uwierzyłam, że Polacy mają świadomość tego, co się dzieje. Że zdają sobie sprawę z tego, że na naszych oczach dzieje się historia. Że kiedyś moje dziecko będzie się uczyło w szkole tej daty na pamięć. Że kiedyś mnie zapyta: „Mamo, pamiętasz ten dzień?”, a ja powiem, że pamiętam. I że to był straszny dzień. Że mieliśmy kaca i padał deszcz. I że nie mogliśmy uwierzyć. No właśnie. Tak było w sobotę. Dzisiaj myślę tak samo jak myślałam w piątek. Jesteśmy największymi kretynami na świecie.

  2. mKyo permalink
    14/04/2010 7:02 pm

    Ps. A dokładne wyjaśnienie tego, o co mam na myśli, znajdziecie tu: http://jakzyc.wordpress.com/2010/04/13/jak-wylansowac-sie-na-narodowej-tragedii/
    Nie czytałam lepszego tekstu od nie pamiętam kiedy. Polecam!

  3. flamenco permalink*
    14/04/2010 8:06 pm

    ocipiałeś, potwierdzam

    mam nadzieję, że jutro coś na rozruch dasz, bo jedyne rozruchy, jakie się zapowiadają ogólnie, to te wawelskie..

  4. 04/05/2010 6:13 pm

    O Bosch, jak się ludzie od tej tragedii zmieniają. Nie poznałem cie na avatarze.

  5. 05/05/2010 9:37 am

    Bo cierpienie uszlachetnia.

  6. 05/05/2010 8:36 pm

    …wasza mość.

  7. wodasuczaju permalink
    09/05/2010 9:47 am

    A Hlb wciąż kwitnący.

    Stary awatar jednak był bardziej wyszukany

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: