Skip to content

Emeryci i dopalacze

08/10/2010

Dzisiejszy wpis będzie traktować o dopalaczach.
Blogasiowi potrzebny jest jakiś kop, a jak kop to najlepszy po dopalaczy

Media to potęga, w życiu bym nie usłyszał o Tajfunie gdy mi w telewizji nie powiedzieli, jak wali w czachę. Blogi już taką potęgą nie są, ale ten temat na dzisiaj zostawimy. Ten wpis będzie poświęcony tylko i wyłącznie dopalaczom.

Tak więc Tajfun to niezły towar, o ile ma się na tyle rozumu, żeby za jednym zamachem nie wypalić wiadra, bo to, to już pewna mogiła albo przynajmniej wizyta na pogotowiu. Tajfun swoją moc zapewnia gacyklidynie. Gacyklidyna Blokuje kanał jonowy NMDA zaburza równowagę pomiędzy wnętrzem komórki a jej środowiskiem (cokolwiek to znaczy) co skutkuje ogólnym znieczuleniem, spowolnieniem tętna i całą gama innych fajnych doznań. Gacyklidynę stosuje się przy mechanicznych uszkodzeniach mózgu i stąd jej tak pożądane działanie.

Oczywiście nie twierdzę, że problemu nie ma. Owszem jest i to dość spory.

Tutaj czas na krótką historię ż życia autora:

Otóż na ulicy którą przechodzę 500 razy dziennie jakiś czas temu otworzono sklep.

Szyby są przyciemnione, jeszcze do wczoraj byłem przekonany, że to sklep dla modelarzy czy coś w tym rodzaju. Trochę mi się włosy na głowie zjeżyły kiedy dotarło do nie jakimi to artykułami kolekcjonerski się tam handluje. Nie chciał bym by moje nastoletnie dziecko było klientem tego sklepu.

Też uważam, że z dopalaczami coś trzeba zrobić. Ale jestem przeciwnikiem wszelkich zakazów kar i stawiania pod pręgierzem opinii publicznej.

Moim zdaniem problem z dopalaczami mógłby rozwiązać się sam. Wystarczyło by zalegalizować marychę, i jakoś nie mam żadnych wątpliwości, że nikt nie miałby ochoty sięgać po niewypróbowane wynalazki do których nie wiadomo co kto dodał. Po co ryzykować życie jeśli pod ręką jest good staff, wypróbowany i znany od wieków.

Oczywiście delegalizacja to nie jest prosta sprawa, w sensie przełamania stereotypu myślenia społeczeństwa z zadęciem narodowo-patriotyczno-katolickim. Dlatego delegalizację proponowałbym przeprowadzić stopniowo. Jako narzędzie do stopniowej delegalizacji zioła mogłaby posłużyć granica wieku uprawniająca do jej nabycia. Zacząłbym od 65 lat.

65 lat to wiek idealny. Rozstajemy się z pracą, nagle zaczynamy mieć bardzo dużo wolnego czasu z którym nie wiemy co robić i na dodatek zamiast smakowitej pensji, na nasze konto zaczyna wpływać chudziutka emeryturka.

Marycha załatwia wszystko:

– nużące popołudnia i wieczory zamieniają się w euforyczne wycieczki na drugą stronę świadomości
– legalnie nabyte ziele możemy już mniej legalnie opylić dzieciakom spod trzepaka i w ten sposób podrasować chudziutką emeryturkę

OK,  jestem inteligenty, już słyszę te słowa oburzenia:

– Marychę,dzieciakom, koniec świata, zatrują nam emeryci młode pokolenie.

Ale i tak zatruwają… swoim głupim gadaniem, że się odwołam do bohatera poprzedniej notki. A gdyby tak ułatwić im dostęp do towaru, to po pierwsze nabrali by dystansu do rzeczywistości i przestali pieprzyć farmazony, a po drugie i tak szkodliwość społeczna wynikają z faktu wprowadzania przez emerytów na rynek jakiś tam ilości ziela była by niewielka z jednego zasadniczego powodu:

Otóż, starzy ludzie mają to do siebie, że coś się tam im z wiekiem pod deklem przycina. Jak nie machają brzozowymi krzyżykami na Krakowskim Przedmieściu to przynajmniej ruszają na misję zbawienia świata, jak nasz dobry przyjaciel Zenobiusz. Tak więc jakby nawet od czasu do czasu opylili skręta czy dwa, to będą to robić z umiarem i tylko w sytuacjach podbramkowych tak żeby na sądzie ostatecznym było im to odpuszczone.

Tak więc zaczynamy od 65 i idziemy stopniowo w dół. Mamusie na balkonach zaczynają uprawiać ziele na własny użytek, jedno-hektarowi rolnicy obsiewają marychą leżące dotąd nieużytki, i straniemy się zieloną wyspą na mapie Europy, w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Jedyny problem jaki widzę w moim pomyśle, to taki, że promieniejący szczęściem i widzący świat w różowych kolorach emeryci paradujący po ulicach w trójkolorowych t-szertach bez wylewającej im się uszami żółci, będą żyć dłużej a to nie jest dobra perspektywa ani dla funduszy emerytalnych ani tych wszystkich którym póki co do emerytury jeszcze sporo brakuje i będą musieli zapracować na emerytury nie tylko swoje ale i dziarskich rastamanów w sile wieku

 

Reklamy
15 Komentarzy leave one →
  1. 08/10/2010 12:24 pm

    Amerykanie mięli swoją prohibicję, my będziemy mieć „dopalicję” (neologizm prawie artystyczny stworzony na potrzebę chwili). Teraz będzie juz tylko gorzej…
    Zastanawia mnie dlaczego dopiero teraz zabrali się za ten syf. Przecież nie od dziś wiadomo, że te specyfiki działają na krawędzi. Nowa kiełbasa wyborcza przed zbliżającymi się wyborami?

    „Zacząłbym od 65 lat.”
    Popłakałeś mnie:D

  2. 08/10/2010 1:13 pm

    MASKANA NAPRAWDĘ NIE WIESZ – to ci powiem – z wyborami też ma zwiazek ale:
    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    III RP – TO DZIWNY KRAJ – TU NAZYWA SIE HANDEL NARKOTYKAMI – sprzedażą kolekcionerską
    BURDELE – salonami masażu , JEŻDŻENIE PO PIJAKU – narodową przywarą i tadycją.
    =========================
    I GITARA – TYLE ŻE JAK w W/W BIZNESMENI NIE SKACZĄ TAK JAK CHCE SZAJKA RZADZĄCA – TO WTEDY SPEKTAKULARNIE – ZAMYKA SIE JAKIEGOŚ ALFONSA LUB BOSSA kolekcjonerskiego – TAK KURWA DLA POSTRACHU
    ==============
    ps, bo burdele jak był tak będą i DOPALACZE TEŻ – TYLKO WYMIENI SIE KRóLA NA BARDZIEJ ULEGŁEGO -i bedzie dobrze – PEWNIE BEDZIE TO KTOŚ POKROJU ZDZICH I RYCHA Z HAZARDOWEJ – grunt byle sie działkowal z rudym cesarzem

  3. 08/10/2010 1:18 pm

    ps. i najważniejsze – NOWY PROJEKT USTAWY O DOPALACZACH PRZEWIDUJE – tylko grzywnę za ten proceder od 20 000 zł do 1 000 000 -KORONNY DOWOD NA TO IŻ SZYKUJE SIE NOWA KORONACJA KRÓLA – jeśli nowy krol bedzie majetny już na starcie to – H,,, MU ZROBIA BEDZIE SPRZEDAWAŁ A KARY WRZUCI W KOSZTA – grunt że dopierdla nie pojdzie
    PS. A IM WIĘKSZY OBRUT TYM STRATA GRZYWNĄ OKREŚLONA MNIEJSZA – WIEC CZAS NA GIGANTYCZNY OBRÓT – bo jedynie taki będzie oplacalny –

  4. 08/10/2010 1:35 pm

    Mizia, bardzo dziękuję za przedstawienie Twojego punktu widzenia… tym niemniej byłabym wdzieczna, żebyś zwracając się bezpośrednio do mnie nie używał wulgaryzmów. Nie robią mi na wyobraźnię a jedynie na wyczucie smaku.
    To o czym napisałeś nie jest specyfiką wyłącznie naszego kraju, co nie zmienia faktu, że to dość smutne oblicze demokracji.

  5. 08/10/2010 2:18 pm

    Mizia bądź miły dla mojej ulubionej czytelniczki.

  6. 08/10/2010 2:24 pm

    ja juz innaczej nie umię – bez wólgaryzmow – mówic o tym kraju –

  7. 08/10/2010 2:30 pm

    zreszta w zasadzie to wogóle koncze chyba to pisanie bloga – bo to jestbez sensu co bedzie to bedzie –
    niech każdy sobie sam robi co tam chce – fakt jest faktem że to śmieszny kraik gdzie tubylcy nie maja nawet pojecia jak wyprodukować ołówek wiec go kupuja za granicą -TAKIE O POLAKACH ZDANIE MAJA CUDZOZIEMCY – ONI NIE ROZTRZĄSAJA PRZYCZYN TYLKO OCENIAJA TO CO WIDZĄ A TO CO WIDAĆ -to …………….. , zebynie wolgaryzować.

  8. 08/10/2010 2:30 pm

    Ja tam bym się nie dopatrywał w tym wszystkim żadnego drugiego dna. W sierpniu została przeprowadzana standardowa weryfikacja dopalaczy. Wycofano kilka rodzajów, nie został nic ostrego, obroty rynku spadły i właściciele musieli się ratować wprowadzeniem czegoś nowego. Zgubiła ich pazerność. Tajfun i jego pochodne okazał się za silny. Do tego działał z pół godzinnym opóźnieniem. Łatwo było przedawkować. Jak człowiek przestaje czuć własny puls i oddech to wydaje mu się że za chwile umrze. i dzwoni po pogotowie. To nie przypadek że z końcem wakacji codziennie trafiał ktoś do szpitala po dopalaczach.

    To że ogólnopolską akcje zamykania sklepów zaplanowano na ten sam dzień, co ogłoszenia Palikota o wystąpieniu z PO, to prawdopodobnie już nie przypadek, ale politycy już tacy są, że wykorzystują nadażające się okazje.

  9. 08/10/2010 2:35 pm

    Mizia, strasznie łatwo się zniechęcasz. Zeno taki nie jest…

  10. 08/10/2010 5:45 pm

    Kil:*:)

  11. Manuskrypt1 permalink
    08/10/2010 8:00 pm

    Myślę, że zalegalizowanie marihuany nic by nie dało. Szukano by czegoś innego. Nie mówiąc już o tym, ze nawet teraz, kiedy nie jest legalna, i tak jest bardzo powszechna.

    Mizia, tylko my Polacy tak nadajemy na własne państwo. Jest jakie jest, to my je wybieramy i tworzymy. I tylko my tak nadajemy na nie. A wiadomo, co się mówi o sroce, która sra we własne gniazdo.

  12. wodasuczaju permalink
    09/10/2010 11:57 am

    Zgodze się z Maskaną, wiejska-wyborna. Ładnie wygląda w kampanii: rząd pochylił się nad szprycowaną młodzieżą, „przyszłością narodu”. Walka z dopalaczami jest bardziej medialna niż walka z długiem publicznym czy podnoszenie Vatu. A że przy okazji jakis kolega Donka upiecze swoją kiełbaske to nie temat na czołówki gazet.

    „zreszta w zasadzie to wogóle koncze chyba to pisanie bloga”
    Mizia, nie rób nam tego, bo Zenobiusz pomysli, że jego modły o nawrócenie niebroniących krzyża przynoszą efekty i zacznie jeszcze gorliwiej apsotołować. Juz i tak bez wspomagaczy ciężko czytać jego wpisy.

    „A wiadomo, co się mówi o sroce, która sra we własne gniazdo.”
    Nie udaje, że deszcz pada kiedy plują? Poza tym w tym gnieździe brzydko pachniało zanim Mizia zaczął bąki puszczać, dlatego zamienił je na takie z klimą, basenem i jaccuzi;)

  13. 15/10/2010 6:29 pm

    Kil, może byś już wrócił?

  14. 15/10/2010 10:17 pm

    Co jakiś czas nachodzą mnie pewne wątpliwości co do sensu tego co tu robię, w związku z czym proces wydawniczy mi się co nieco wydłuża.

  15. Manuskrypt1 permalink
    17/10/2010 10:08 am

    Ha, ha Umierałam z tęsknoty :) :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: