Skip to content

Sekrecje i niedyskrety

17/01/2011

Po wizycie w doskonałym świecie Green Canoe, gdzie w sterylnie czystych pomieszczeniach z idealnymi dekoracjami, żyją sterylnie szczęśliwi ludzie, zajrzymy dzisiaj w miejsce nieco bardziej bliskie ziemi.

Mam na myśli blog Li,  Sekrecje i niedyskrety.

Jestem czytelnikiem tego bloga od bardzo dawna, a że łatwo jest pisać, o kimś kogo dobrze się zna, więc moje zadanie dzisiaj będzie dość proste.

I bardzo dobrze.

Tak więc łatwo jest pisać o kimś kogo dobrze się zna, a dużo trudniej, na przykład  jest pisać tak, by dać się poznać i by obraz wykreowany przez autora był  spójny i prawdziwy. Licencji udaje się ta sztuka w sposób doskonały. Dlatego jej smutki stały się  moimi smutkami, a jej radości są moimi radościami. Wszystko to dzięki darowi,  jakiego bez wątpienia brak autorom większości blogów w tej kategorii. Mówię rzecz jasna o darze przekazywania myśli. Bez podpierania się tysiącem emotikonek, cytatów znanych  poetów, czy ilustracji wygrzebanych w necie. Tylko  tak po prostu, przy pomocy słów.

Licencja jest samotną matką, wychowująca dwójkę dzieci, oraz właścicielką czterech kotów i psa. Jak dla mnie,  to te cztery koty już są wystarczającym powodem, by zakochać się w Li na zabój miłością czysta i ponadczasową. Niestety Licencja dostarcza mi  o wiele więcej powodów do kochania.

Ostatni rok upłynął Li na budowie mieszkania. Można by powiedzieć, że o tym jest ten blog. Gdyby nie to, że tak naprawdę jest o Li. Nie jest łatwo pisać  o sobie w sposób nienachalny, przy pomocy obrazów, a nie przymiotników, a pod tym względem Li zasługuje na to by nazwać ją literatką

Pisałem to  już nie raz-blog to nie tylko tekst składający się na poszczególne wpisy. Kiedy czytamy książkę jest nam rzeczą obojętną  kim był jej autor. Można zdobyć Nobla pijąc na umór, wyrzekając się swoich dzieci albo maltretując żonę. Z blogami jest inaczej. Osobowość autora przekłada się w sposób zasadniczy na jakość jego blogasia.  Większość autorów doskonale zdaje sobie z tego sprawę, starając się przedstawić  czytelnikom w jak najlepszym świetle . A czytelnik często daje się nabrać autorowi – patrz blog Green Canoe.

Co chcę powiedzieć to to,  że Licencja jest zwyczajnie bardzo miłą osobą. W sposób naturalny wszystkich nas ciągnie w kierunku osób miłych osób. Bez przerośniętego ego, pełnych altruizmu, pomagających innym, z dobrym sercem, przyjmujących z pokorą wszelkie przeciwności losu, ale jednocześnie nie kryjących swoich emocji, dzielących się tym co czują i myślą, nawet jeśli te myśli nie są poprawne politycznie, że odeślę tu czytelnika do ostatniego wpisu na Niedyskretach.

Nie będę robił tajemnicy z tego że Niedyskrety to mój bezwzględny faworyt w tej kategorii. To na niego oddałem mój głos, do czego i was moi kochani serdecznie namawiam. W mojej niepowtarzalnej skali blog Sekrety i Niedyskrecje oceniam na dwa Love is…. eeee….

Niestety nie mogę powiedzieć, że Niedyskrety mimo bycia blogiem doskonałym nie  mają  żadnej konkurencji w kategorii ” Ja i moje życie” . Ale o konkurencji w następnych wpisach.

Reklamy
10 Komentarzy leave one →
  1. 17/01/2011 7:08 pm

    Tomek, jakie to ładne :)

  2. 17/01/2011 8:27 pm

    Bardzo ładne. I bez peanów. Sama brutalna prawda:)

  3. 17/01/2011 10:51 pm

    Aż cztery koty, podoba mi sie od razu i bezwarunkowo, sama miałam trzy dopóki jedna z nich nie przekroczyła „tęczowego mostu”. Pani Li życzę minimum czterech a może nawet i pięciu kulek, pozdrawiam
    J

  4. 18/01/2011 8:33 am

    Absolutnie się zgadzam, z Szanownym Kolegą. Zresztą, cóż, powszechnie wiadomo, iż jam Pierwszą Zdeklarowaną Fanką /w skrócie PZF/ Li jest.
    I jako PZF oświadczam, że nie dość, że w sposób nienachalny, to jeszcze w sposób absolutnie szczery pisze nasza Li o sobie.
    Wiem, byłam, widziałam, doświadczyłam.

  5. 18/01/2011 9:03 am

    Śmieszy mnie od zawsze określenie „samotna matka”. O rety, jak ja walczę o chwilę samotności :P

  6. 18/01/2011 12:13 pm

    Uprzejmie donoszę, że powinien Pan raczej zająć sie blogiem Mamma mia, który wszedł na miejsce przede mną i walczy teraz z blogiem Li, aniżeli mną i moim blogiem, ponieważ w tym starciu ja już wyjechałam na miejsce 11.
    Pozdrawiam a Pani Li życzę sukcesu, i to z całego serca!
    jadwiga

  7. 18/01/2011 12:46 pm

    Pierwszy raz biorę udział w konkursie… Li – pisze naprawdę świetnie i już zostanę stałym bywalcem bloga. Mój blog został do oceny – jeśli czytelnicy pozwolą mi zostać w tej pierwszej dziesiątce:) Czekam na krytykę bo pisze naprawdę pod wpływem chwili, bez przygotowania. I nigdy nie myślałam, że pisanie bloga to sztuka…. To miał być pamiętnik. Notatnik chwil. A budzi tyle emocji. Pozdrawiam i znikam na spacer bo słońce wyszło zza chmurki.

  8. 18/01/2011 12:55 pm

    Mylisz się Jadwigo, ja tu z nikim nie walczę. Ja jedynie mówię co myślę. Można się ze mną zgodzić albo a nie, ale najlepiej kliknąć na kilka linków i po prostu wyrobić sobie własne zdanie, czytając blogi o kórych piszę.

    Chcesz wiedzieć dlaczego Twoj blog spadł w rankingu? Chętnie Ci to wyjaśnię.

    Awatea, pamiętam o Tobie. :)

  9. 18/01/2011 1:03 pm

    Że też ja głupia torba zaś nie wystartowałam. A taka była szansa, no zapomniałam, noooo.

  10. 12/06/2011 5:15 pm

    Świetny wpis i bardzo mi się podoba, dobrze, że znalazłam tego twojego bloga. Już sobie adres wprowadziłam do zakładek i będę tu częstym gościem, pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: