Skip to content

Kudyn

24/01/2011

Kudyn , czyli kolego- bloger z Kudowy-Zdroju (odnotowuję dobrze dobrany nick) wziął udział w konkursie, ponieważ chciał żeby ktoś ocenił jego warsztat literacki. Nie interesuje go główna nagroda, bo jak pisze ” wie, że stoi przed nim jeszcze dużo pracy”. Nie ukrywam- lubię autorów skromnych. Ale nie jest również tajemnicą, że nie lubię zadufanych w sobie pacanów, starających się wciskać ciemnotę czytelnikom.

Tak się składa, że pamiętam co przy okazji przedostatniej edycji konkursu kolega Kudyn wypisywał na temat blogerów, których blogi okazały się lepsze. No cóż nie było to nic co wskazywałoby, że Kudyn przyjął porażkę ze zrozumieniem czy uznaniem dla własnej malizny.

Ale nieważne, nigdzie nie jest napisane, że literat nie może być pacanem.

Z drugiej strony, jeśli ktoś bierze udział w konkursie po raz trzeci, to raczej powinien zauważyć, że jurorzy nawet o nagrodzonych blogach wyrażają się dość oględnie, a o pozostałych, nie wspominają w ogóle. Po co się krygować na nieśmiałego pisarza? To jasne, że Kudyn jest tu dlatego, że chce wygrać. Jeśli tak jest, to oczywiste, że nie widzi błędów,  które popełnia. Jak ktoś nie jest w stanie być na tyle krytycznym wobec swojej twórczości, by wracając do starych tekstów, nie być w stanie ich poprawić, to blogosfera jest ostatnim miejscem,  gdzie powinien szukać oceny swojego pisania.
Tak się składa, że naszymi czytelnikami są jedynie ci którzy nas lubią, a jeśli nie lubią to przynajmniej liczą na to , że słodko-pierdzącymi komentarzami doczekają się linka w ulubionych, albo takiego samego komcia na swoim blogu. Tu  można jedynie się zdemoralizować. Jeśli Kudyn jest ciekaw oceny swojej twórczości, to zamiast inwestować w startery „tak- taka” powinien po prostu opublikować jakiś swój tekst na jednym z licznych forów literackich. Tam już czekają specjaliści od literatury, którzy aż się palą żeby każdemu,  kto się tam pojawi wyjaśnić dlaczego jest takim zerem i z jakiego powodu pisanie jest ostatnią rzeczą,  jaką powinien się zajmować. Tak więc po słowa krytyki to na fora.

A wracając do bloga.
Wszystko by było w porządku, jeśli Kudyn byłby w wieku gimnazjalnym. Wtedy powinienem go pochwalić. Bo ma chłopak pasję. Koledzy każdą wolna chwilę spędzają na trzepaniu konia, a Kudyn nie. Siada do laptopa i pisze. Brawo, chciałbym żeby mój syn taki był.

Gorzej,  jeśli Kudyn jest nieco starszy.

Gorzej, bo wtedy musiałbym napisać, że pisze jak 15- latek, a to nie jest komplement.

Mało tego. Miałbym dla Kudyna jeszcze dwie rady:

– Przede wszystkim pisząc staraj się myśleć logicznie. Jak „stwór ryknął głosem agonii setek krwiożerców”, to jeśli wziąć pod uwagę, że właśnie się odradzał, powinien ryknąć jakimś innym głosem. Jak ktoś zadaje śmiertelny cios, to może nie na początku walki. Śmiertelny cios zostawiaj na koniec. Takich kwiatków masz w tekście setki, i to jest to co mnie razi najbardziej. Brak logiki.

Cóż poza tym?

– Bohaterowie nie muszą tyle gadać. Moja żona której  buzia się ( można powiedzieć), nie zamyka, nie mówi tyle co oni, a poza oglądaniem telewizji, w przeciwieństwie do Twoich bohaterów, nie ma wiele do roboty. A jeśli już Twoi bohaterowie tyle mówią, to postaraj się, żeby nie gadali jak jedna osoba. Każdy człowiek ma swoje ulubione zwroty, albo używa trochę innej składni.

I tyle.

Reklamy
23 komentarze leave one →
  1. Monika permalink
    24/01/2011 8:55 pm

    Tak się składa,ze obserwuje twórczość Kudyna.

    Zgadzam się, że blog nie jest najlepszym miejscem na pod szlifowanie swoich umiejętności, ale to nie znaczy,że źle robi prowadząc go.

    I moim zdaniem to,że Kudyn bierze udział w konkursie po raz trzeci nie świadczy o tym, że chce wygrać.
    Chce być zauważony.A to co innego.
    Samo to, że takiej notki, jak Twoja, doczekał się teraz.W trzeciej próbie.
    Świadczy o tym, że czasem trzeba działać na przekór opinii innych ;)

    Myślę, że ta notka skłoni go do myślenia, chociaż oceniasz go zbyt „płytko”

    Ah i jeszcze jedno.
    Proszę powiedz mi, gdzie Kudyn wypowiadał sie o blogach z poprzedniej edycji?
    Bo jakoś mi to umknęło ;)

  2. 24/01/2011 10:47 pm

    Moniko, a z jak bliska obserwujesz twórczość Kudyna? :)
    (Macie to samo IP…)

  3. Monika permalink
    24/01/2011 11:05 pm

    Bo jesteśmy współlokatorami :)

  4. 25/01/2011 12:13 am

    Li, Twoja subtelna odległość mnie rozbawiła:)))

    Kudyn mi się podoba choćby z racji Kudowy. Właściwie to na dzień dzisiejszy przede wszystkim dzięki Kudowie, bo dopiero jutro zacznę lekturę. Patriotyzm terytorialny jako funkcja stymulująca ocenę:)

  5. 25/01/2011 12:16 am

    jestem pod wrażeniem determinacji/zdesperowania tego człowieka: w notatce (http://kudyn.blog.onet.pl/Konkurs-czyli-droga-na-koncu-k,2,ID419904929,n) napisał, że zaczepiał ludzi na mieście prosząc o esa na konkurs.
    łał.

  6. 25/01/2011 11:39 am

    Doskonała analiza treści bloga Kudyna:)

    PeeS. Że też na to nie wpadłam:D Z drugiej strony chyba nie miałabym śmiałości prosić… przechodniów o SMS-y :)

  7. 25/01/2011 1:27 pm

    Rzeczywiście jesteście blisko z Kudynem, Moniko.
    Nawet przecinki stawiacie w identyczny sposób:P

  8. 25/01/2011 5:31 pm

    Dociekliwa z CieRbie osoba Licencjo,ale Sherlokiem nie jesteś ;)
    Nie jestem Kudynem.Jestem zupełnie inną osobą.

  9. Donka permalink
    25/01/2011 7:23 pm

    Nie zgadzam się z Twoją opinią. Może i pojawiają się tam jakieś błędy, ale ogólnie uważam, że pisze całkiem nieźle. Każdy ma jednak swoją opinię

  10. 29/01/2011 1:26 am

    Dzięki za uwagi, Kil. Błędy logiczne popełniam zapewne z dwóch powodów. Pierwszy to pewnie dlatego, że nigdy nie jestem do przodu z kolejnymi rozdziałami i umieszczam je na gorąco, więc brakuje mi dystansu, jak czytam je ponownie. Fakt, kiedy czytam je po kilku dniach / tygodniach / miesiącach, niektóre widzę. Drugi powód to brak w mojej głowie szczypty logicznego myślenia ;-)

    Co do poprawiania pierwszych rozdziałów (i kolejnych zresztą również) to nie robię tego, bo jestem leniem. Gdybym teraz miał się za to zabrać, to pierwsze rozdziały napisałbym pewnie na nowo (między innymi dlatego, że nie do końca wiedziałem dokąd historia zmierza – to miało być krótkie opowiadanie z wątkiem miłosnym), a resztę poważnie zmienił. Nie mam na to zbytnio czasu, zwłaszcza jeśli chcę umieszczać co najmniej jeden rozdział na miesiąc. Zresztą, dzięki nim jak na dłoni widzę jak wcześniej słabo pisałem, a skoro na pochlebne komentarze liczyć za bardzo nie mogę, to używam tego jako swoistej motywacji do dalszej pracy.

    Co tam jeszcze…

    Ach, dialogi. Staram się, żeby każda postać chociaż delikatnie różniła się stylem wypowiedzi i językiem, ale najwyraźniej słabo mi to wychodzi. Kurwa, Steven King miał racje. Trzeba więcej czytać. A jeśli chodzi o ich ilość… Hmm, czy sądzisz, że wiele z tych dialogów jest niepotrzebnych? W sensie, że nic nie wnoszą? Mam to do siebie, że dużo gadam, więc pewnie to odzwierciedla się w tekście…

    No i jeszcze jest sprawa tego, co podobno wypisywałem na temat innych. Co i gdzie? Będę szczery, nie mam najlepszej pamięci na świecie, ale nie przypominam sobie, żebym cokolwiek gdziekolwiek pisał na temat innych blogów. Fakt, zwycięskim blogiem w edycji z 2008 roku zachwycony nie byłem (pisać zacząłem od poezji, poezję czytam, lubię i szanuję, a ta, która wygrała do najlepszych nie należała) i może walnąłem na nim jakiś krytyczny komentarz, ale jeśli chodzi o rok 2009… Nie pamiętam żebym na cudzym blogu coś skomentował, tym bardziej na swoim, bo od lipca 2008 roku nie zamieszczałem niczego innego, jak kolejne rozdziały Deixaru. Był jeden wyjątek, ale to osobna historia.

    Jeszcze pytanie bonusowe:

    Co sądzisz o szacie graficznej i ogólnym rozplanowaniu bloga? Chciałbym wiedzieć, czy jest przejrzyście i w miarę tip-top, czy łatwo się poruszać pomiędzy kolejnymi rozdziałami i czymkolwiek, co tam jeszcze jest.

    Monika i ja to dwie różne osoby. Ona już od dawna śpi obok, a ja piszę ten komentarz ;-)
    Próbowała mnie bronić, nie będę Ją za to winił przecież, chociaż odradzałem. Sam się przecie obronie, nie?! :)

    @Joanna: Determinacja / desperacja była ogromna. W przedostatni dzień spadłem na 9 miejsce, wylazłem więc na ulicę. Nie żałuje. Dzięki temu znajomi z fejsa jeszcze nie zwariowali i mnie nie wyklęli, poznałem trochę miłych osób, kilkoro świrów, zebrałem miliard ulotek i przepaliłem resztki płuc. Fajowo było.
    Nie pamiętam już kto to tam wylądował na 12 miejscu, ale pewnie dzięki temu, że łaziłem przez cały dzień to dostałem się ja, a nie on(a).

    A co do tego, że piszę jak 15-latek… Prozę zacząłem od „Przeznaczenia…” więc nie jestem jeszcze wprawiony. A lat mam 21. 6 lat opóźnienia w rozwoju, całkiem przyzwoicie.

    Dzięki Kil za pomocną notkę, obiecuję poprawę!

  11. Załamany permalink
    01/02/2011 11:43 pm

    „Kurwa, Steven King miał racje. Trzeba więcej czytać. ”

    Stephen, Ty przypadku beznadziejny. Czytać? Możesz równie dobrze zjadać te książki, nie sądzę, żeby Ci to pomogło.

  12. 01/02/2011 11:48 pm

    Właśnie, czytanie warto zacząć od imion i nazwisk autorów:D Skoro z pisania nic nie ma i nie będzie, to może chociaż czytanie ma przyszłość:D

  13. Załamany permalink
    02/02/2011 12:01 am

    Tak jest! Kudynie, gdybym był młodszy, założyłbym bloga specjalnie poświęconego rozbieraniu Twojej twóczości na czynniki pierwsze i zapewniam, że wiele wiader zostałoby zapełnionych od sikania ze śmiechu po co lepszych Twoich kwiatkach.

    Znam Cię na szczęście wyłącznie internetowo, ale z każdym wpisem i komentarzem wydajesz mi się coraz bardziej pretensjonalnym, zadufanym w sobie bucem z manią wielkości oraz złudzeniami talentu.

    Twoje pisanie – lub „pisanina”, jak lubisz się do niego odnosić – to sztampowa fantasy, czyli gatunek o zerowych wymaganiach zarówno przy tworzeniu, jak i przy odbiorze. Warsztat jest żałosny, konstrukcja zdań kabaretowa, a planowanie wydaje się kompletnie nie istnieć.

    I nie, niezależnie od liczby sykofantycznych przydupasów – nie obronisz się. Nie obronisz się z jednego prostego powodu – to tekst ma się bronić, a nie autor.

    Determinacją to możesz rów wykopać, a nie książkę napisać.

    Miłego dnia.

  14. 02/02/2011 12:34 am

    Zmusiliście mnie i zajrzałam. Załamany przestań, przez Ciebie zepsułam sobie smak kawy!

  15. Załamany permalink
    02/02/2011 12:46 am

    To dobrze. Nie warto pić kawy po nocach, a poza tym i tak oplułabyś nią monitor, kiedy wzięłabyś się do lektury Kudyna. Sprzęt elektroniczny ocalony.

  16. 02/02/2011 1:09 am

    Przywykłam, nie opluwam już monitora.

  17. Załamany permalink
    02/02/2011 1:13 am

    No to szkoda kawy w takim razie.

  18. 02/02/2011 1:38 am

    No dobrze Kill, dodałam Cię do mojej setki, musi być pełna, inaczej brakuje do smaku. Więc nie rób długich przerw.

    Załamany – polałam nalewką :*

  19. Terminator w chuj permalink
    02/02/2011 4:29 am

    Zdanie na ten temat jakie podpowiada mi mikroprocesor wewnątrz czaszki mojego metalowego endoszkieletu jest takie: Kilmore Fisz to jakiś 12 latek walący konia kolegom w kiblu, który musi podreperować swoje ego i libido wtykając blogerom swoje beznadziejne nie warte funta kłaków 3 grosze… HASTA LAVISTA

  20. Terminator w chuj permalink
    02/02/2011 4:35 am

    Ty Załamany ciulu. Co Ty wiesz o zabijaniu? W morde dawno nie dostałeś? Już Cię tu nie ma. Każdy kiepsko pisze a już na pewno Twoja ulubiona autorka Dżej Kej Rołling nie umywa się do pracy Kudyna.

  21. Załamany permalink
    02/02/2011 1:35 pm

    O, puci puci, misiaczku, jak się ślicznie denerwujesz! :D

    „Zdanie na ten temat jakie podpowiada mi mikroprocesor wewnątrz czaszki mojego metalowego endoszkieletu jest takie:” – o nie, więc to Ty naprawdę jesteś Terminatorem? To w takim razie ja jestem Neo z Matrixa! Po co ten wstęp z Twojej strony? Chcesz poczuć się straszny? Bawimy się tu w jakieś RPG? Poczułem się jak w jakimś pokoju czatowym z przełomu wieków, ale nie wiem, czy mogłeś już wtedy dosięgnąć do stolika z komputerem; możesz nie pamiętać.

    „Kilmore Fisz to jakiś 12 latek walący konia kolegom w kiblu” – z tej wypowiedzi – i podanego przez Ciebie wieku Kilmore’a – wynika jasno, że sam więcej niż szesnastki nie masz. Stawiam na czternaście. Muszę Cię też zmartwić; „walić konia” to raczej czasownik nieprzechodni. Sprawdź to sobie w wikipedii. Jesteś w wielu życiowych sprawach jeszcze niedoświadczony, więc pozwól, że Ci pomogę: w tym okienku u góry przeglądarki musisz wpisać pl.wikipedia.org, a potem w okienku „szukaj” wprowadź „czasownik nieprzechodni” i naciśnij enter.

    „musi podreperować swoje ego i libido wtykając blogerom swoje beznadziejne nie warte funta kłaków 3 grosze…” – a ja powiedziałbym, że pisze zabawnie i strawnie, a do tego stara się nie być przesadnie nieprzyjemny nawet dla Kudynów tego świata. Za co podziwiam, bo ja zdobyłem się najwyżej na to, żeby nie być wulgarnym. A i to trudne.

    „HASTA LAVISTA” – pisze się to osobno. Chyba jednak nie jesteś prawdziwym Terminatorem.

    „Ty Załamany ciulu. Co Ty wiesz o zabijaniu? W morde dawno nie dostałeś? ” – daj spokój, spisałem swoje życie na straty już momencie, kiedy zauważyłem, że Kudyn jest założycielem i guru grupy „miłośnicy noży i broni białej”. Dobra riposta, poza tym, czuję, że odpowiedziałeś na wszystkie moje zarzuty.

    „Już Cię tu nie ma.” – chłopczyku, tak to Cię może mama od garów w kuchni wyganiać. Ma wtedy na uwadze Twoje dobro, bo nie chce, żebyś się poparzył. Ja też mam na uwadze Twoje dobro, więc wytłumaczę Ci powoli: Kudyn chciał, żeby ludzie zwrócili na niego uwagę – i zwrócili, i to ludzie, którzy nie należą do jego kręgu znajomych. Obcy ludzie mają brzydki zwyczaj mówienia tego, co myślą. Kudyn może więc dowiedzieć się, że to, co pisze, jest koślawe i niedojrzałe, a przede wszystkim – pisanie nie działa tak, jak on to sobie wyobraża. Nie jest tak, że on zobaczy w głowie scenę z komputerowej nawalanki, a potem ją opisze językiem, który uważa za kwiecisty („Krew dźwięcznie trysnęła”, „”Mrok gwałtownie wytryskiwał z jaskini i ogłuszył wszystkich”, „Rycerz Drugeth tonął w ciemności, która opiewała jego zbroję i gasiła pochodnie w komnacie. Mrok pochłaniał resztki jego sumienia, radości, tęsknoty, a nawet przygnębienia. Czarny dym wylatujący z miecza był jak uosobienie nocy, był pogardą dla szczęścia, zniewagą dla dnia.”), wrzuci na bloga i liczy na pochwały. Pisanie trzeba zaplanować. Pisanie trzeba poprawiać. Ale, ale, czuje, że zdryfowaliśmy na inny poziom dyskusji. Czekaj, dostosuję się: „o nie, to ja ci dam w ryja! Jutro za szkołom! Trumne se przynieś!”

    „Każdy kiepsko pisze” – nie, tylko kiepscy twórcy piszą kiepsko. Widzisz moją finezję? Nie powiedziałem nic o Kudynie, a i tak o nim pomyślałeś. Kiedyś odkryjesz dobrą literaturę, nie martw się. Słuchaj pani od polskiego, ale nie wierz jej, jeśli będzie wychwalać Sienkiewicza.

    „Twoja ulubiona autorka Dżej Kej Rołling nie umywa się do pracy Kudyna.” – trafiłeś jak kulą w płot! Ja stoję twardo w literackim obozie Zmierzchu. Mogę się założyć, że to jedna z tych książek, z których Kudyn się nabija, by rozmasować sobie obolałe ego – ale której nie przeczytał, bo i po co. No nic, czekam, aż dzieła Wieszcza Kudyna osiągną światową sławę i milionowe nakłady. Jeśli tak nie będzie, to wyłącznie z tego powodu, że współcześni go nie doceniają; osiągnie sławę za 120 lat.

    Tobie też życzę miłego dnia, straszny Terminatorze, chociaż trochę mi smutno, kiedy czytam te Twoje wypowiedzi.

  22. 02/02/2011 8:53 pm

    Załamany, jeżeli masz jakieś buty, trzewiki do wypastowania, wypolerowania, to masz to dzieło u mnie. Za post powyżej. Gracias :)

  23. Terminator w chuj permalink
    03/02/2011 12:46 am

    Respekt za komentarz powyżej :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: