Skip to content

Avatea

27/01/2011

Nie wiem jakie kryteria przyjmą jurorzy przy wyborze bloga roku. Dla mnie blog to coś więcej niż tekst okresowo publikowany w kolejnych notkach. Osobowość blogera jest równie istotna, jak to co wychodzi spod jego ręki. Obawiam się, że jurorzy nie zadają sobie, na przykład, trudu czytania komentarzy pod notkami, a przecież są one integralną częścią każdego bloga i mówią bardzo wiele o jego autorze.

Tak czy inaczej, dziś  napiszę o blogu Avatei. Obiecałem jej to przecież jakiś czas temu. Nie mogę dłużej zwlekać, ponieważ nie wydaje mi się, żeby jej blog został zakwalifikowany do następnego etapu, właśnie z powodu kryteriów oceny jakie  moim zdaniem przyjmą jurorzy.

Wiem, że z powodu ostatniej notki całą sympatię jaką żywiła do mnie Avatea szlag trafił. Ale ja nadal lubię Avateę. Lubię ją,  bo to miła babka. Wiem też, że nie kupowała esemesów, przez cały pierwszy etap, na głównej stronie serwisu gdzie bloguje, wisiał baner reklamujący jej blog. Ale to co wiem to jedno, a niepohamowany głód kliknięć, to coś zupełnie innego.

A skoro mowa o serwisach, to myślałem, że znam już wszystkie platformy blogowe, ale okazało się że nie. Żeby zostawić komentarz u Avatei, byłem zmuszony zalogować się w serwisie blogerki.pl. Jest to portal dla matek karmiących, matek w ciąży lub ewentualnie matek pragnących zajść w ciążę. Nie doszedłem nawet do połowy dość długiego procesu rejestracji, a już czułem jak mi mleko w sutkach wzbiera. Teraz za to, co rano, dostaje maila z reklamami seksownej bielizny. Jest miło i jeśli jeszcze nie macie konta na blogerki.pl, to najwyższy czas to zrobić.

A wracając do Avatei:

Avatea jest dumną mamą i szczęśliwą mężatką, która prowadzi bloga w stylu klasycznym. Stal klasyczny polega na tym, że kiedy podmiot liryczny idzie pozmywać talerze, to jak tylko mąż zapadnie w poobiednią drzemkę, to natychmiast na blogu pojawia się stosowna nocia, oczywiście o zmywaniu talerzy. Podmiot liryczny zastanawia się co zrobić mężowi na obiad i cyk, chwilę później mamy nocię o zastanawianiu się co na obiad. Inni blogerzy komentują, czym oni będą karmić mężów i blogaś kwitnie.
Muszę przyznać, że lubię blogi w stylu klasycznym, bo lubię włazić z butami w cudze życie.

Ale to nie wszystko, Avatea to miła blogerka. Jak już nieraz wspominałem promuję tu miłych blogerów. Mało tego, Avatea jest też dobrą żoną. Chciałbym mieć taką żonę jak ona.
– Dlaczego?
Bo Awatea stres zwalcza pracą. Robisz awanturę, że zupa za słona i już masz wypucowaną łazienkę, Wściekasz się, że skarpetki nierówno ułożone i na obiad masz ekstra deser. Tak,  chciałbym mieć taką żonę.

Nie no, kogo ja oszukuję. Wcale bym nie chciał, ale powiem wam czego chciałbym najbardziej:

Chciałbym, by  w sobotę, wczesnym rankiem, gdy  to mąż Avatei jeszcze niedobudzony z lekkim kacem po żubrówce podprowadzonej cichaczem z kredensu dopiero co otwiera oczy w ciepluśkiej pościeli, Avatea weszła do sypialni i zamiast tacy ze śniadaniem walnęła mężowi prosto na klatę,  rozchlapując dokoła lodowatą wodę, gar kartofli. A potem, żeby się nad nim pochyliła i patrząc prosto w jego jeszcze nic nie rozumiejące oczy, zimnym szeptem powiedziała:

– A dzisiaj, ty faszysto obierasz ziemniaki… i to migusiem.

Advertisements
22 komentarze leave one →
  1. 27/01/2011 5:02 pm

    Umarłam ze śmiechu :)))
    No kocham Cię za to mleko w sutkach:)))
    A Avę już się buntuje, niedługo, a jak walnie, to…!!!!

  2. zwykla kobieta permalink
    27/01/2011 5:23 pm

    po pierwsze za określenie faszysta na miejscu autorki bloga nieźle bym się wkurzyła. Wkurzyłam się też a raczej poczułam się dotknięta, gdyż jako osoba nieznająca Avatei lubię czytać jej bloga. Dlaczego? Bo jest o życiu, o codziennych problemach. Sądzisz, że jeśli ktoś jest domu z dwójką małych dzieci to nie ma o czym napisać? Dla mnie taki blog jest bardziej wartościowy od bloga pseudo intelektualisty, który kreuje się na wybitną jednostkę, pisze pod publikę. Jesteś facetem i sądzę, że trudno Ci będzie zrozumieć, że dla niektórych kobiet ten blog to chwila odskoczni, dotknięcie tych spraw, które są dla kobiet ważne. I nawet jeśli jest to tematyka obiadu (a nie jest, bo blog Avatei mówi o ważniejszych rzeczach) to cieszę się, że jest w sieci blog, który jest autentyczny a nie wykreowany w jakimś celu.

  3. 27/01/2011 5:26 pm

    Popłakałeś mnie, a ten zimny szept spowodował dreszcze:)))

  4. 27/01/2011 5:42 pm

    Ale ja nie rozumiem „zwykła kobieto” dlaczego negatywnie odebrałaś tekst Kila? Jest pełen sympatii i zauważa, to co ja zauważyłam- Ava ustawia się w pozycji niższej niż jej Pan i Władca, a niesłusznie!

  5. zwykla kobieta permalink
    27/01/2011 5:43 pm

    tak, chciałabym mieć męża takiego jak autor artykułu. Ja będę pytać co na obiad a on mi opowie o tym, kto sprowadził brukselkę do Polski. Powiem mu, że dziecko jest chore a on mi wyrecytuje skład aspiryny. Bo przecież nie zniży się do poziomu o tym, by porozmawiać o obiedzie czy o zwyczajnych sprawach. Jak to było? … Nie no, kogo ja oszukuję. Wcale bym nie chciała, żeby mój mąż był sztuczny a ja codziennie nie chcę zastanawiać się czy tematy przeze mnie poruszane są odpowiednie.

  6. zwykla kobieta permalink
    27/01/2011 5:46 pm

    Licencj0, bo autor artykułu według mnie pokazuje, że pobieżnie przeczytał jej bloga, chcąc Avateę tak przedstawić. I według mnie pokazał, że łatwo osądzać, nawet jeśli takiego zamiaru nie miał

  7. Blog jest super... permalink
    27/01/2011 5:53 pm

    Avatea porusza nie tylko tematy obiadu dla męża – nie czytałeś jej bloga.

    Jako stała czytelniczka podam kilka przykładów:

    Chora służba zdrowia:
    http://avatea.blogerki.pl/2010/03/30/quot-ludzka-zyczliwosc-quot_agghf.html Poleć znajomym

    Wciskanie kitu w prasie i reklamach:
    http://avatea.blogerki.pl/2010/05/30/kompleksy-i-anorektyczne-wieszak_babba.html Poleć znajomym

    Naturalne odniesienie się do tragedii w kwietniu
    http://avatea.blogerki.pl/2010/04/13/czarna-wstazeczka-i-kisiel-cyt_ahebf.html Poleć znajomym
    walka z głupim ludzkim myśleniem
    http://avatea.blogerki.pl/2010/10/22/rodzenstwo-czy-jedynak_bechd.html Poleć znajomym

    Wiele notek jest dotyczących o stanie po porodzie, o braku zrozumienia przez środowisko. Może jako facet tego nie zrozumiesz ale jak się jej teksty czyta regularnie ma się wrażenie, że pisze o każdej z nas. I na dodatek w często w sposób humorystyczny – co wg mnie tylko podkreśla jak bardzo to wszystko przeżywa.

  8. 27/01/2011 6:36 pm

    Może rymować mam?
    „Porcelanowe talerze na stole mym się bielą
    Uśmiech męża i dzieci jest radością mą niewysłowioną
    Dam buziaczka mu przed snem
    Przecież jestem cudowną żoną!”

    A może zbyt proste zdania?

    „Biel talerzy na obrusie haftowanym przez babcię cudownie kontrastowała z czerwoną koszulą Męża mego, który aczkolwiek zmęczony, obiad docenił i wylewnie mi zań podziękował. „

    A może za mało dramatyzmu?

    „Spieszyłam się niewymownie bo Mąż mój kochany w pracy miał wrócić. Zupa wesoło bulgotała a perlisty śmiech córeczek drżał w powietrzu. Szybko ziemniaczki omaściłam, kotlety dosmażały się woń przyjemną wokoło roztaczając. Spiesząc się, gorący garnek chwyciłam. Szybko pod zimną wodę i mimo piekącej rany obiad wartko na stół podawałam… Mąż nie może czekać…”

    Kil – nie czytałeś moich notek. No może kilka ostatnich.Z tego co widzę to i tak cię nic nie zadowoli. Chorzy za chorzy, zdrowi za zdrowi.

    Dziękuję za poświęcenie mi cennego czasu i uwagi. Jesteś tylko facetem….

  9. 27/01/2011 6:39 pm

    Nie zgadzam się ze „zwykłą kobietą”. Pewnie dlatego, że ja jestem niezwykła :) Myślałam też, że każda z nas jest niezwykła i wyjątkowa, ale chyba się myliłam. Jest wiele kobiet, które ponad wszystko cenią przeciętność, uległość i dla których określenie Pan i Władca jest zabawne i słodkie. Ja tam mogę porozmawiać z mężem o składzie aspiryny. Nie uważam również, aby dla gospodyni domowej spędzającej dzień przy garach, odskocznią był blog o spędzaniu czasu przy garach.
    Poza tym uważam, że akurat o tym blogu Kil wyraża się z sympatią, jak również o autorce bloga. O tym przecież świadczy ostatnie zdanie. Czyż nie? :))
    To teraz możecie mnie krytykować. Ja idę poczytać Schopenhauera. To w razie gdyby trzeba było prowadzić spór :))

  10. 27/01/2011 7:04 pm

    Napisales: „nie wydaje mi się, żeby jej blog został zakwalifikowany do następnego etapu, właśnie z powodu kryteriów oceny jakie moim zdaniem przyjmą jurorzy.”
    Ciekawam
    jakie kryteria oceny
    obrali sobie jurorzy?
    pozdrawiam cieplo

  11. 28/01/2011 12:10 am

    A ja chcę i mam dwa w jednym. Czasami muszę wrzasnąć i tupnąć obcasikiem, ale wiem że para nie pójdzie w gwizdek i że zostanę zrozumiana;)
    Avatea, nie daj się! No chyba, że to jest żartobliwe określenie?:)

  12. Michalka permalink
    28/01/2011 10:02 am

    a ja chyba zrozumialam autora tekstu. Pisane z uśmiechem, z lekka ironią, miało to wszystko na celu „oderwanie” naszej koleżanki od myślenia o sobie w kategorii matka, żona i spojrzenie na siebie jako na kobietę mającą swoje „babskie” potrzeby.
    A ostatnie zdanie strasznie mi sie podoba , jest dokładnie w klimacie określenia Pana i Władcy, jako jego przeciwieństwo:)

  13. 28/01/2011 10:42 am

    Michalka – :) a może i masz rację… tylko ja nawet już nie wiem jakie mogę mieć potrzeby;) Na faszystę to nawet się nie obraziłam – bo wygląd …. sama wiesz;)
    Myślę sobie, że jakby Kil przeczytał notkę np z marca ” Niech zegary śpią” to stwierdził by, że auta rozbijam i latam na smokach i pewnie by zapytał co palę… Gdyby przeczytał „Akcja kotek” to stwierdził by że mam niezłego kota bo koty wszędzie wyklejam… Gdyby przeczytał „Ja Igraju…” to powiedział by, że jestem babką co zatrzymała się na czasach PRL-u i marzy o staniu w kolejkach za kawą… Gdyby przeczytał „Stan ciążowy-stan wojenny!” Ocenił by, że jestem niby kurą domową co w czasie pełni zmienia się krwiożerczą bestię i rozrywa tętnice szyjne okolicznym wrednym staruchom – co tłumaczy nagły przypływ zgonów w okolicy….
    Gdyby przeczytał :D
    eh ten Kil…

  14. 28/01/2011 10:49 am

    Michalka:
    Dla takiego komentarza jak Twój warto był napisać tę notkę.

    Pozostałe czytelniczki blogu Awarei & Awatea.

    Kochane Panie:
    Owszem przeczytałem również inne notki i to już dobre 2 tygodnie temu Napisałem o tym, co z perspektywy tych dwóch tygodni wydało mi się najistotniejsze.

    Miło mi że Michałka zrozumiała moje przesłanie. Ale nie strzele sobie w łeb tylko dlatego, że wy podeszliście do mojej notki tak śmiertelnie poważnie.

    Pomódlmy się teraz o pokój na całym świecie. Dobrze?

  15. 28/01/2011 10:54 am

    :D

  16. 28/01/2011 1:46 pm

    Szkodsa, że mam swoich lat dużo, bybym musiała się zakochać w Tobie! za ten gar kartofli,
    pozdrawiam serdecznie
    jadwiga

  17. 28/01/2011 2:58 pm

    Pani Jadwigo, wiek nie powinien być przeszkodą w miłości!:)

  18. 28/01/2011 3:46 pm

    Piekne :D Absolutnie trafne :D Ja nawet mam u siebie cos na te okazje: http://krotkaseria.blox.pl/2010/12/Ze-niby-ide-na-latwizne.html (jesli uznasz to za kryptoreklame to wywal komentarz, nie chce sobie grabic ;))

    Sorry za brak ogonkow – wczoraj dziabnelam sobie (lozkiem!) kciuk prawej reki i kiepsko mi wychodzi uzywanie polskiej klawiatury…

  19. 28/01/2011 4:14 pm

    Nie ma sprawy stary. Ten blog jest po to, żeby reklamować inne blogi.

  20. 28/01/2011 4:22 pm

    To kobieta Kil, instynkt Ci nie podpowiedział ? :)

  21. 28/01/2011 4:31 pm

    Ooo Fuck :/

    Wybacz Elske, ale jakoś tak po męsku zabrzmiałaś…
    Paluszek, mam nadzieje już czuje się lepiej. :*

  22. 28/01/2011 5:07 pm

    Klimore – cale zycie z meskim zespolem, wiec czasem jakos tak mesko brzmie. Ponoc. Fajny kumpel, tylko taka plec nieporeczna czy jakos tak.
    Nie chcialam Cie urazic ani sie reklamowac – po prostu sama przerabialam (a czasem wciaz przerabiam) to co Avea (trojka dzieci, maz, pies i rybki do tego) i moj rysunkowy komentarz wydal mi sie trafny w tym miejscu. Pszepłaszam i wiencej nie bede.
    Palec – dziekuje – czuje sie koszmarnie, wlasnie czekam az moj Faszysta wroci z pracy i zalatwi sprawe z ziemniakami, bo z usztywnieniem trudno sie obiera. A jak nie to nie bedzie żarł. O.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: