Skip to content

Jest decyzja

01/02/2011

Zwycięskie choroby to:

1. Zespół wrodzonej hipowentylacji plus choroba Hiszprunga.
2. Spink1 – mutacja genetyczna.
3. Rak żołądka.

Teraz Panią Maruszeczko czeka wybór jeszcze trudniejszy. Z tych trzech trzeba będzie wybrać tą jedną jedyną. No cóż życzymy powodzenia.

A wracając do konkursu. Przede wszystkim przykro nam, że autyzm wypadł z gry. Myślę, że to dlatego, że nie stanowi on zagrożenia życia. Jak to Pani Maruszeczko napisała u siebie na blogu, brak mu dramatyzmu. Pewnie można by dyskutować z tym poglądem. Grunt że to nie ja napisałem, bo mimo, że paple, przeważnie bez konsekwencji, co mi ślina na język przyniesie, to po takim stwierdzenia miałbym jednak coś na kształt moralnego kaca.

Pewnie dlatego przy wyborze najlepszych blogów oceniałbym je raczej pod kątem jakości. Tak byłoby bezpiecznej.

Ale oddajmy Pani Maruszeczko co jej się należy. Mimo, że jak wczoraj napisała „przy walce o życie wszystko blednie”, to już w z dzisiejszej notki na jej blogu możemy się dowiedzieć, że „wybrała blogi dobrze napisane”.

No cóż,  lepiej późno niż wcale, a o tym,  że kobieta zmienną jest, Redakcja przekonała się już przy wielu innch okazjach, więc specjalnie zaskoczeni nie jesteśmy.

Przyznam się że jestem rozczarowany niektórymi decyzjami podjętymi przez szanowną Kapitułę Konkursu na blog roku. No może nie tyle rozczarowany, bo w końcu cóż to dla mnie za różnica, które blogi zostały awansowane do finału, co potężnie zdziwiony.

Z kategorii „Blog literacki” awansowały dwa blogi, na które owszem zwróciłem uwagę, ale mimo to uznałem, że z takimi brakami jakie w nich widzę nie są w stanie przejść do finału. Co gorsze z dwóch blogów które wytypowałem do finału i które się do niego nie dostały, jeden był dla mnie pewniakiem. Co do drugiego nie byłem już taki pewny. Liczyłem się z tym, że ktoś kto na co dzień zajmuje się zawodowym pisaniem, a o blogowaniu ma niewielki pojęcie, może go nie docenić.

Nic to, będzie o czym pisać przez najbliższe dwa tygodnie.

Advertisements
10 komentarzy leave one →
  1. 01/02/2011 3:41 pm

    Myślałam, że napiszesz o wszystkich, a tu tylko o tej kategorii ;) no cóż. w tej kategorii zawsze wygrywały blogi o takiej tematyce. a szkoda. zobaczymy co będzie dalej. ja niestety odpadłam. na bloga blogerów też się raczej nie załapię. bu.

  2. 01/02/2011 3:50 pm

    Owszem napiszę. Ale jestem tylko człowiekiem, kóry na dodatek ma dużo innych rzeczy na głowie poza pisaniem o blogach.

    Tak więc wszystko w swoim czasie. :)

  3. 01/02/2011 4:40 pm

    Nie ma co dyskutować z walką o życie, skoro takie było jedyne kryterium wyboru. Za to można się zastanawiać, która walka bardziej waleczna, która choroba potworniejsza i które cierpienie bardziej boli. Nie zazdroszczę Pani Maruszeczko wyboru przed jakim stanęła, mimo że sama się włożyła w te ramy.

  4. 01/02/2011 7:05 pm

    Z przyjemnoscia tu zagladam. Przyznaje sie ze wczorajsze typowanie powaznie zaklocilo mi sen ( w tym pozytywnym tego slowa znaczeniu) a tu niestety spadlam na zbity pysk, czym, prawde mowiac, nie jestem zdziwiona.
    Ale byloby mi bardzo milo gdybys, szanowny Kilmore, poswiecil kiedys tam jedna notke o moim „dziurawym bucie”. Bardzo wdzieczna bylabym.
    Serdecznosci

  5. 01/02/2011 11:28 pm

    Decyzja jurorki chyba dla nikogo nie była zaskoczeniem. Prawda? Co innego uzasadnienie… „blogi dobrze napisane”. Mogłabym się nawet zgodzić, co mi tam, zgodzić gdyby był dopisek „spośród tych które traktują o chorobie ciężkiej względnie nieuleczalnej”. Kropka!

  6. 02/02/2011 1:40 pm

    Drogi Kilmore
    zaproszenie na mojego bloga zdjeciowego poszlo na poczte gazetowa ( mam nadzieje ze takowa masz gdyz inaczej nie ma sily, nie da sie ogladnac zdjec). No coz, pakuje sie i zmykam do Warszawy skad w sobote czeka mnie lot do Nicei.
    Milego dnia zycze.

  7. zazie permalink
    02/02/2011 5:07 pm

    Publiczność kocha współczuć. Ze świadomością, że na szczęście ich to nie dotyczy.
    Idealne odzwierciedlenie antycznego katharsis – litość, trwoga i pełne ulgi oczyszczenie.
    To tyle w kwestii poczytnego blogowania.

  8. Mama Juniora permalink
    05/02/2011 1:26 am

    Jeśli podejmujemy się oceny (czytaj krytyki) nawet tak specyficznej formy wypowiedzi jaką jest blog, należałoby zapoznać się z jego treścią, koncepcją i tzw. przesłaniem. Nie rywalizuję o tytuł „najstraszniejszej choroby”, nie rywalizuje w ogóle. Konkurs to dla mnie jedna z metod dotarcia do świadomości rodziców, może lekarzy. Spisuję od jakiegoś czasu bloga „spinkowego”, nie po to żeby wzruszać, poruszać, prosić czy zbierać pieniądze. Nie chcę się na nim realizować „twórczo”… Moim celem jest i będzie mówienie (pisanie) o chorobach trzustki u dzieci, bo niestety wiedza i diagnostyka jest na zatrważającym poziomie… Nie zależy mi na podziwianiu okrągłych zdań, metafor i poetyckich opisów. Utrzymuję siebie i syna pisząc, więc nie mam potrzeby szukania poklasku na tym blogu. Z tego co wiem kategoria nazywa się „Ja i moje życie”. Choroba, wesele, śmierć, miłość, seks czy nałogi itp, itd…. to wszystko życie.
    Proponuję przemóc się i poczytać, a potem poddawać ocenie – na naszym blogu nie piszę tylko o chorobie, badaniach, wynikach itp. Nie znając treści, nie powinien Pan uogólniać i wysilać się na pseudo-sarkastyczne komentarze, które zresztą w kontekście opisywanych sytuacji są mocno nie na miejscu…
    A brzydko zawiedzionym autorom/autorkom mogę tylko pogratulować zdrowia, życzyć żeby nigdy nie przekonały się jak to „fajnie” mieć chorobę jako główny wątek nie tylko blogowych zapisków, ale każdego dnia, godziny i minuty… bez perspektyw na zmianę fabuły.
    PS. Zainteresowanie tematyką spinkowego bloga, to na dziś wpisanie genetycznych schorzeń trzustki do indeksu chorób na stronie Stowarzyszenia GEN. Dla mnie to dużo, więcej niż smsy, nominacja czy laptop….

  9. 05/02/2011 9:54 am

    Mamo Junora:

    Widzę, że nie zrozumiałaś sensu tej notki. Nic nie szkodzi. Mam zamiar wrócić jeszcze raz do blogów z kategorii „Ja i moje życie” . Wtedy wyklaruje to bardziej łopatologicznie.

  10. Mama Juniora permalink
    05/02/2011 11:02 am

    zrozumiałam sens, jestem też mocno zniesmaczona wypowiedziami na innych blogach. Startując w konkursie należy liczyć się zarówno z wygraną jak i przegraną, o ile można tu użyć takiego sformułowania. O poziomie rywalizujących świadczy najbardziej umiejętność przyjęcia decyzji Jurora. Ocenianie kompetencji Pani Maruszeczko w tej chwili jest żałosne, zgłaszając blog każdy wiedział czyjej ocenie się poddaje. Szczerze i z ręką na sercu piszę, że moim celem nie był wymierny sukces w postaci awansów. Sama jestem zaskoczona, w tej chwili nie powiem, że mile zaskoczona. Ta kategoria nie dotyczyła literackości blogów, finezji języka czy głębi przemyśleń. A Juror, każdy nie tylko Pani Maruszeczko, ma prawo do subiektywnych ocen.
    A tak na marginesie, wolałabym być na 1014 miejscu niż pisać o tym o czym piszę. Ale widzę sens i mam swój ważniejszy cel w tym blogowaniu, więc zasadniczo chyba również mam już w nosie tę niefajność jaka odbywa się na róznych blogach, po ogłoszeniu nominacji
    pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: