Skip to content

Zorkownia

03/02/2012
Hospicjum to miejsce gdzie się umiera.
 
Jeśli drogi czytelniku jesteś nieuleczalnie chory, twe dni są policzone i nie masz nikog,  kto w w godzinie ostatniej potrzymałby cię za rękę, to masz spore szanse, że  trafisz w takie właśnie  miejsce . Niewykluczone,  że spotkasz tam  wolontariuszkę Zorkę, która jak już będziesz całkiem sztywny wspomni o Tobie na swoim blogu.
 
To dobra wiadomość, bo nie czarujmy się- jeśli jesteś w hospicjum,  to między innymi dlatego,  że nie ma nikogo, kto by o tobie wspomniał.
 
Bloga Zorkownia wydrukowaliśmy sobie z kanału RSS i czytaliśmy siedząc na kibelku. Poranny stolec o konsystencji dobrze wyrobionego ciasta drożdżowego szedł łagodnie, nie utrudniając lektury . W sumie nie mogło być inaczej. Jakby nie było, to  nauczeni przykrymi doświadczeniami restrykcyjnie przestrzegamy diety zaleconej nam przez naszą uroczą panią doktor.
 
Naszym głównym problemem z Zuzą,  tą od siostry z downem było to, że doszliśmy do wniosku, że Zuza łże jak pies. Nie mamy takiego poczucia czytając dzisiejszego bloga. Autorka jest przekonywująca. Wierzymy, że ona wierzy w świat jaki ją otacza. Tu nie ma ściemy. Wiemy wprawdzie, że taki świat nie istnieje, ale rozumiemy, że można go tak  odbierać.
 
Tak więc autorka nie tylko pomaga obłożnie chorym, bywa też, że zaprzyjaźnia się z nimi. Korzyść z emocjonalnych relacji z  ludźmi,  którzy niedługo umrą polega na tym, że niedługo umrą. Można powiedzieć, ze to taka przyjaźń bez konsekwencji. Nie martwmy się co będzie jutro, bo jutra nie będzie.
 
W którymś z poprzednich komentarzy, ktoś napisał, że śmierci należy się szacunek. Nie pamiętam czy odpisałem na ten komentarz.  Często jest tak, że wymyślam sobie odpowiedzi na komentarze,  a potem dochodzę do wniosku, że są tak oczywiste, że nie warto ich publikować. Tak czy inaczej,  chciałem wtedy napisać, że śmierć jest rzeczą tak ostateczną, że nic jej się nie należy, bo ona i tak bierze wszystko. Czytając bloga Zorkownia mam wrażenie, że autorka nie podziela mojego zdania.
 
Nic nie szkodzi, życie nauczyło nas, że mało kto podziela nasze zdanie.
 
Lektura bloga pozostawiła w redakcji pewien niedosyt.  Z jednej strony podobały nam się te ascetyczne sprawozdania z codziennego życia hospicjum.  Mówię o tych fragmentach,  gdzie Zorka jest oszczędna w słowach. Mamy tu taką teorię, że fakty przemawiają same za siebie i ubrane w zbyt wyszukane zwroty zatracają wyrazistość. Z drugiej strony Zorka od czasu do czasu daje się ponieść pisarskiemu zapałowi i naszym zdaniem skutek jest wtedy odwrotny do zamierzonego.
 
 Jest taki fragment, kiedy Zorka opisuje wypadek swojego dziecka. Czytaliśmy ten wpis,  czytaliśmy i nawet przez chwilę nie byliśmy na tym nieszczęsnym pomoście razem z Zorką.
 
Owszem bywaliśmy z Zorką w hospicjum, ale nie cały czas  i stąd też pewnie ten niedosyt.
 
Co jeszcze?
 
Gdybyśmy mieli pójść do łóżka z Zorką, to po lekturze jej bloga byśmy nie poszli. Oczywiście to niewielka strata,  bo Zorka pewnie też by redakcji nie dała. Tak przy okazji to Zuzi też byśmy nie przelecieli, jej siostrę owszem tak, ale Zuzi nie, na pewno nie. Seks z Frustratką byłby bez wątpienia niezapomianym przeżyciem, wpiszemy go na naszą listę rzeczy do zrobienia, zaraz po nocnej przejażdżce nago na ośle andaluzyjskim.
Reklamy
9 komentarzy leave one →
  1. 03/02/2012 5:33 pm

    „Korzyść z emocjonalnych relacji z ludźmi którzy niedługo umrą polega na tym, że niedługo umrą. Można powiedzieć, taka przyjaźń bez konsekwencji. Nie martwmy się co będzie jutro, bo jutra nie będzie.”

    – Mam nadzieję, Chustko, że tego nie przeczytasz.

    Po reszcie spuszczam wodę i życzę udanego pożycia, Kilmorku. :)

  2. Anonim permalink
    03/02/2012 6:58 pm

    Wywód cokolwiek kupy się nie trzyma . W takim razie już z chwilą narodzin powinniśmy darować sobie wszystko bo przecież i tak umrzemy . Po co ten osioł w takim razie , nie lepiej na krześle ?

    Joanna

  3. 03/02/2012 7:56 pm

    życzę Ci Kilmorze, żebyś w to miejsce gdzie się umiera nigdy nie trafił. A jeśli już trafisz – żebyś spotkał kogoś takiego jak Zorka. Mimo wszystko tego Ci życzę. Własny durny łeb sobie odgryziesz odszczekując…

  4. Anonim permalink
    03/02/2012 8:16 pm

    Nudzisz mnie. Skończył ci się koncept. Nie oburzasz, nie konsternujesz, tylko żenujesz. Widać, że już bardzo ci się nie chce prowadzić bloga. Daj sobie spokój. Zajmij się bardziej pożytecznymi rzeczami typu: segregowanie śmieci.

  5. Aska permalink
    03/02/2012 11:17 pm

    ‚Wierzymy, że ona wierzy w świat jaki ją otacza. Tu nie ma ściemy. Wiemy wprawdzie, że taki świat nie istnieje, ale rozumiemy, że można tak go odbierać.’

    Nie rozumiem tego zdania. Jaki swiat nie istnieje? Swiat w ktorym ktos taki jak Zorka potrzyma cie za reke w twojej ostatniej godzinie?

    ‚… jesteś w hospicjum to między innymi dlatego że nie ma nikogo, kto by o tobie wspomniał.’

    O ile pamietam Zorka w jednym ze swoich wpisow pisala o malym chlopczyku, ktory umieral w hospicjum otoczony przez swoja rodzine. Moze ja zle zrozumialam na czym polega dzialanie takiego osrodka.

    Ogolnie choc cie lubie i czasem mnie bawisz to ten wpis jest mega slaby i na sile cyniczny.

  6. N.L. permalink
    06/04/2012 1:02 pm

    Mam szczerą nadzieję, że nowela prawa dot. karania za trollowanie w sieci, wejdą w życie. O niczym innym nie marzę, czytając takie trollowe blogi, jak ten. Dobrze, że to wpadka jednorazowa.

  7. Anonim permalink
    06/04/2012 1:37 pm

    Kilmore, pozwolisz ? Nie, żebym myślała, że potrzebujesz, ale może nie masz czasu ? ;)

    Droga/i N.I., w przeciwieństwie do Ciebie, wchodzę na ten blog bo zdanie Autora mnie interesuje. Np. uważam, że to, co napisał o śmierci (że nic jej się nie należy bo bierze wszystko) jest genialne. To oczywiście moje zdanie, nikt nie musi go podzielać, Ty też nie. Jednak weź proszę pod uwagę, że dla osób które lubią to miejsce to właśnie Twój wpis może być trollingiem. Mimo wszystkich niedogodności sieci cieszę się, że każdy może wyrazić tu swoje zdanie, także Ty :)

  8. magdalena permalink
    23/05/2012 10:37 pm

    Ile trzeba żyć i w jakich warunkach się chować by wyhodować w sobie tyle jadu ubranego w cynizm Panie Killmemore czy jak tam Panu? Pańskim wzorem, choć na szczęście niedoścignionym dla mnie jeśli chodzi mentalny wulgaryzm, napisałam w głowie wiele komentarzy na temat Pańskiego wpisu i większości zaniechałam, bo wydały mi się zbyt oczywiste.
    Jako że mam wybór w dobie szalejącej wolności wybieram Zorkę, Frustratkę i inne zwyczajne, fajne osoby, które nie padły ofiarą pasienia swojego ego wystękanymi nad kupą ocenami innych.
    Nie byliście z Zorką na pomoście? Każde dziecko potrafi wejść w najbanalniejszą sytuację opisaną przez nawet kiepskiego bajkopisarza, co z Wami Redakcjo? Brak fantazji, mentalnej możliwości współodczuwania? Bo strach wierzyć w tak ogromną, ludzką nieserdeczność.

  9. Anonim permalink
    29/05/2012 7:56 am

    w całym tekście spodobało mi się tylko ” że śmierć jest rzeczą tak ostateczną, że nic jej się nie należy, bo ona i tak bierze wszystko”, reszta do bani, żal czytać…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: