Skip to content

Życie jest piękne!!!

08/02/2012
Po dniu przerwy redakcja spięła się  w sobie i przeczytała blog „Życie jest piękne”.
 

„Życie to krótka chwila iluminacji w nieskończonej wstędze nicości”

 
To cytat z Mistrza. Często go tu przypominamy, bo to jeden z naszych ulubionych cytatów.
 
Uważamy,  że piękno życia zawiera się w tej prostej definicji.  Iluminacja jest piękna z natury rzeczy.  Dlatego redakcja była  niezmiernie ciekawa,  jak to jest z tym pięknym życiem  u innych  i co to właściwie znaczy.
 
Nie to, że po lekturze bloga jesteśmy jacyś mądrzejsi, niemniej kilka rzeczy nam się wyjaśniło.
 
Tak więc okazało się, że życie nie tyle jest, co może być piękne. Autor dzieli się z nami szeregiem rad które mogą tego dokonać. Rady popiera przykładami zaczerpniętymi z własnego doświadczenia. Dzięki temu mamy pewność, że są one skuteczne.
 
Nikt w redakcji nie próbował zastosować ich do siebie. Jak już wspominaliśmy według redakcji, wystarczy być. Ale musimy przyznać, że rady brzmią bardzo przekonywująco.
 
Skoro mowa o autorze bloga to jest nim jest Michał Maj. Michał jest pełnym energii młodym człowiekiem. Ponieważ jesteśmy już starzy, stetryczali
i poruszamy się raczej powoli wydzielając duże ilości gazu musztardowego, już przy lekturze trzeciej notki dostaliśmy małej zadyszki, a po piątej musieliśmy musieliśmy zrobić sobie przerwę, żeby nie paść na wylew. To dobrze -lubimy autorów pełnych życiowej energii.
 
Michał mieszka w Krakowie. Według nas, jest to już sam w sobie powód do ciężkiej depresji. W przypadku Michała to sprawa drugorzędna. Jesteśmy pewni, że gdyby Michałowi  przyszło mieszkać w środku Palestyny w namiocie z ogromnym banerem „Kocham Żydów”, to nadal by twierdził, że życie jest piękne.
 
Michał pisze, że dzięki blogowi spotkał wielu interesujących ludzi.
Nie ukrywamy, że trochę tego  mu zazdrościmy. Też piszemy bloga, tyle że jak już kogoś spotkamy, to na razu dzień dobry dostajemy kilka chujów w twarz  i generalnie rzecz biorąc jest po spotkaniu.
 
Druga rzecz jakiej Michałowi zazdrościmy to czytanie własnych notek.
W naszym przypadku stopień zażenowania jest tak wysoki, że nie możemy tego robić.
 
Blog Michała dostał nominacje   w kategorii „Ja i moje życie”. Nie mamy zielonego pojęcia czy uda mu się zdobyć główną nagrodę. Gdybyśmy byli jurorem, to od nas by jej Michał nie dostał.
 
Dlaczego?
 
Lubimy blogi, które zbliżają nas do autora.
Michała z jego tysiącem rad odebraliśmy jak ufoludka innej planety, nie było między nami chemii. Czuliśmy się tak, jakbyśmy czytali instrukcje do elektrycznego czajnika, a nie bloga traktującego o czyimś życiu. Niby Michał pisze dużo o sobie, ale dla redakcji  jako czytelnika pozostał kimś obcym i dalekim.
 
W swojej głupocie daliśmy się zaprosić kiedyś na coś, co miało być prelekcją na temat bezpiecznych produktów dla niemowląt. W praktyce okazało się prezentacją,  na którym dwóch panów usiłowało sprzedać takie rzeczy jak kołyski z których nie można wypaść, foteliki samochodowe będące w stanie przetrwać wybuch bomby atomowej i inne tego typu wyposażenie. Prowadzący przez trzy, czy cztery  godziny opowiadali o swoich własnych dzieciach i wszystkich kłopotach, których uniknęli dzięki posiadaniu  tych przedmiotów. Pamiętamy że wyszliśmy z tamtego spotkania ze świętym przekonaniem, że oni wcale nie mieli dzieci.
 
Piszę o tym, bo Michał i jego blog jakoś strasznie kojarzy mi się z tamtymi facetami. Ten sam tryb narracji i ta sama logika. Czytając Michała nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że wciąż usiłuje mam coś sprzedać.
 
Redakcja nie  twierdzi, że z tego powodu „Życie jest piękne” to zły blog, w końcu ma on wielu wiernych  czytelników, mówimy tylko, że nam Michał nic nie sprzedał.
Reklamy
17 Komentarzy leave one →
  1. Anonim permalink
    08/02/2012 6:07 pm

    zażenowanie, a nie zarzenowanie

  2. 08/02/2012 6:16 pm

    Jak zwykle Kill ma uważnych czytelników. Wpadłam pozdrowić- wszak życie jest piękne! :)

  3. Zorka permalink
    08/02/2012 7:09 pm

    No i „przekonywAjąco”, bo „przekonywAć”. ;)

  4. Spinkowa Mama permalink
    08/02/2012 7:47 pm

    …jest jeszcze „wyposarzenie” zamiast wyposażenia i sporo potknięć interpunkcyjnych. Nieprofesjonalnie droga redakcjo. Może warto zainwestować w słownik albo zatrudnić korektora tekstów…. :)

  5. 08/02/2012 7:56 pm

    jak cudnie rze som jeszcze ludzie kturzy spieszom z pomocom

    Kil:* nie kupuj owczej skóry do wilka:)

  6. 08/02/2012 8:11 pm

    Spokojnie kobiety, wejdę w bebechy i poprawię, jak tylko minie mi złość na mojego ukochanego Kila za tekst o Zorce:) Każdy czasem błądzi, zbłądził i Kil:*

  7. 08/02/2012 11:59 pm

    O! I tak trzymaj Li :)

  8. 09/02/2012 7:37 am

    Li, ty też korektor/redaktor? Witam w klubie. :)

  9. 09/02/2012 11:42 am

    Zorka, na usprawiedliwienie Li mogę powiedzieć tylko tyle, że moje notki przestała poprawiać już jakiś czas temu, nigdy też nie pisała na tym blogu, chociaż wciąż na taka możliwość.

  10. 09/02/2012 2:34 pm

    Kil, mój kochany, ależ nie usprawiedliwiaj mnie- biorę to na klatę:)
    Szkoda tylko, że nie weszłam tu wcześniej, byłoby mniej byków.
    ( I Zorka jest pod ochroną, zapamiętaj to mój Skarbie jedyny).
    Zapomniałam hasła! Jak to leciało? :*

  11. 09/02/2012 2:48 pm

    Li:
    nul, nul, nul, cwaj, cwaj, cwaj… ;)

  12. 09/02/2012 2:49 pm

    ps. Kilmorku, jak tam dzisiejszy stolec? ;P

  13. 09/02/2012 3:15 pm

    zorka, jesteś niemożliwa:D

  14. 09/02/2012 3:58 pm

    Niestety dzisiaj nie za bardzo.

    Twarde jak kasztany czarne kulki, w jasno – zielonym przeźroczystym śluzie o konsystencji gęstego kisielu, z ciemno brunatnymi farfoclami czegoś, co niby wiem czym jest, ale wolę nie nazywać.

  15. Zorka permalink
    09/02/2012 4:06 pm

    Ech, brakuje mi kibelka ze schodkiem… ;P

  16. 12/02/2012 9:02 am

    Będę dalej pracował na nad stylem, żeby usunąć uczucie „Kup coś ode mnie” ;)

  17. Anonim permalink
    13/02/2012 5:12 pm

    Koniecznie panie Michale . Nagłówki wpisów kojarzą się trochę ze złotymi latami Amwaya , tudzież akcjami firmy Zepter , który okupował większość nadmorskich ośrodków wczasowych , głosząc hasła nie pozostawiające wątpliwości , że tylko garnki tej firmy zapewnią udane pożycie i lepszą pracę . Nie na darmo zakupiłam wówczas patelnię .

    Joanna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: